22.7.14

DREAM OF ALEXANDER'S BRIDGE

24 comments:
Tori Amos - Precious Things


Coming to the capital of fashion I’ve already had the looks for the trip planned in my head. I wanted Paris to become my stylist and to create my outfits by the means of culture, streetfashion and architecture. In this extraordinary city, occupied with the couture soul, the morning ‘I don’t have anything to wear’ dilemma just doesn’t exist ;) The full of  precise imperial magnificence Alexander III Bridge captivated me the first day I was there. Based on Ionic columns it spreads an impressive number of golden friezes and cornices above the Seine. It’s not a secret that when it was built France got seduced by the Imperial Russian aesthetics. The place where the Parisian chic is combined with the Moscow splendor has created an aristocratic outfit in my head! The texture of the flared top reminds a lid of a golden chest, in which the family jewels are hidden. The glitter of the pearls, rubies and emeralds fuel the royal treasury motif, preserved in the giant rings and the bracelet encrusted with stones. The ornamented clutch and massive crystal earrings are the final touch! But even Imperial magnificence needs a bit of French finesse to be completed ^^ The force of the ornaments is perfectly balanced by the light as a feather (literally!) toque and the deep burgundy velvet skirt. It brings me to mind the ones that Christian Dior presented during his first show in 1947. I think that with the master’s spite, he would even shorten it a bit ;) The designer would often stress his weakness for architecture, with his first collection being commented on that it “emanates with a royal glamour’. Who knows, maybe this Parisian bridge was his inspiration as well? ;)

Przybywając do stolicy mody miałam już w głowie zaplanowane stylizacje. Zapragnęłam, aby Paryż stał się moim stylistą i za sprawą kultury, mody ulicznej i architektury kreował każdy mój look. W tym niezwykłym mieście, przesiąkniętym duchem couture poranny dylemat pt 'nie mam się w co ubrać' po prostu nie istnieje ;) Już pierwszego oczarował mnie pełen finezyjnego, carskiego przepychu most Aleksandra III. Oparty na jońskich kolumnach, roztacza nad Sekwaną imponującą liczbę pozłacanych fryzów i gzymsów. Nie jest tajemnicą, że w okresie jego budowy Francja pozwoliła się uwieść estetyce Carskiej Rosji. Miejsce skrzyżowania paryskiego szyku z moskiewskim splendorem stworzyło w mojej głowie prawdziwie arystokratyczną stylizację! Rozkloszowany top na ramiączkach fakturą przypomina wieko złotej szkatuły, w której zatopiono rodowe klejnoty. Blask pereł, rubinów i szmaragdów podsycają motyw królewskiego skarbca, kontynuowany przez okazałe pierścienie i bransoletę wysadzaną kamieniami. Całości dopełniły zdobna kopertówka i masywne, kryształowe kolczyki! Jednak nawet carski przepych, potrzebuje do szczęścia odrobiny francuskiej finezji ^^ Siłę zdobień doskonale zrównoważył lekki jak piórko (dosłownie!) toczek oraz aksamitna spódnica w kolorze głębokiego burgundu. Przywodzi mi ona na myśl te, które młody Christian Dior zaprezentował podczas swojego pierwszego pokazu w 1947 roku. Jak znam przekorę mistrza, pewnie by ją nieco skrócił ;) Kreator często podkreślał swoją słabość do architektury, a o debiutanckiej kolekcji pisano, że "emanuje iście królewskim blaskiem". Kto wie, być może ten paryski most bywał  inspiracją również dla niego? ;)




20.7.14

MACADEMIAN GIRL COLUMNS
'IMPREZOWY RECYKLING'

19 comments:
Follow my blog with Bloglovin

  FOR ENGLISH VERSION PRESS 'READ MORE'
-----------------------------------------------------
IMPREZOWY RECYKLING

Nie znoszę marnotrawstwa, dlatego z lekkim smutkiem patrzę na sylwestrowo-karnawałowy szał zakupów. Kiedy przeminie, doskonale wiem gdzie wylądują wszystkie te ubrania: zawisną smętnie na wieszaku w odległym kącie szafy. Towarzyszyć im będzie metka ‘założę za rok’, ale wszystkie wiemy, że za rok w sklepie kusić będzie już kolejna kreacja. Zresztą pojawić się dwa razy w tym samym? Prawdziwa dama nie popełnia takiego faux pax. No cóż, a powinna! 

Panuje błędne przekonanie, że wszelkie cekiny, brokat i rozświetlony styl ‘glamour’ są zarezerwowane wyłącznie na okres od stycznia do kwietnia. Kiedyś kobiety otaczały się blaskiem cały rok, dlatego nie widzę przeciwskazań by dziś nie mogło być podobnie. Pytana o swoje zestawy, Anna Dello Russo (obecnie dyrektor kreatywna, a wcześniej naczelna japońskiego Vogue’a) lubi mawiać, że ‘garderoba wyłącznie dzienna to strata czasu’. Trzeba umieć mieszać! Żartuje, że słowo ‘daywear’ nie istnieje w jej słowniku. Ona tez nie lubi marnotrawstwa. Pozostała część żeńskiej populacji, w tym wiele Polek, ma niestety tendencje do oszczędzania swoich wytwornych kreacji na ‘szczególne okazje’. No tak, tylko ile tych wielkich wyjść w swoim życiu ma przeciętna kobieta? O ile nie jest gwiazdą filmową zdecydowanie niewiele. 

Wszystko przez stereotypy. W latach 30 i 40 projektantka Elsa Schiaparelli, lansowała modę na zdobne, bogate kreacje. Włoszka była ulubienicą hollywoodzkich gwiazd m.in. Katharine Hepburn i Jean Harlow oraz zaciekłą rywalka Coco Chanel. Swoimi barwnymi kolekcjami przebudziła Paryż, który w tym okresie wciąż budził się z powojennego letargu. Kiedy na na ulicach królowały wszechobecne (i nieco ponure) ‘małe czarne’ i ‘szmizjerki’, ona skierowała oczy klientów w zupełnie inną stronę. 

Wyszywane, rajskie suknie i wymyślne kapelusze, stały się jej znakami rozpoznawczymi. To były dzieła sztuki. Sam mistrz, Yves Saint-Laurent powiedział o niej: ‘Schiaparelli wymierzyła Paryżowi policzek. Torturowała go. Opętała go. A on ją za to pokochał’. Na powrót nauczyła kobiety, jak na co dzień wykorzystywać elementy stylu glamour. Ubierała te pewne siebie, takie które poczucie własnej wartości potrzebowały dopiero zbudować. Jednak wszystkie one chciały się wyróżniać – zawsze, nie tylko od święta. 

Błyszczeć można przecież cały rok. Istnieje kilka sposobów by skutecznie wmieszać pozostanie wyłącznie ‘imprezowe’ ubrania do swojej całorocznej garderoby. Przede wszystkim, trzeba odrzucić schematy. Oczywiście, jeśli pracujesz w koroporacji, odpuść zakładanie fuksjowego boa z piór do garsonki. Jednak jasny cekinowy top pod elegancką marynarką, doskonale ożywi nawet nudny zestaw. Jednocześnie, efekt nie będzie kłuł w oczy. Połyskliwa spódnica, założona do romantycznej bluzki z żorżety przełamie charakter spokojnego, niedzielnego looku. Nie zapominaj o dodatkach! To, że torebka jest wysadzana kamieniami albo pokryta brokatem, wcale nie oznacza, że nadaje się tylko na wieczór. Dodaj ją do codziennej stylizacji i potraktuj jak biżuterię – od razu poczujesz się bardziej królewsko!






19.7.14

BLUE LAGOON

5 comments:























from the left: embellished sandals - Carvela & bow platforms - I Love Shoes 
 flower peep toes - Carvela & shiny ankle strip platforms - Terry de Havilland & floral peep toes - I Love Shoes & geometric heels - Dune - Sarenza


18.7.14

ALICE IN THE WONDERLAND

36 comments:
Hermanos Inglesos - Wonderland

Have you ever wondered what is hidden on the other side of the mirror? I’ve always been curious and that’s why it didn’t take a lot of thinking to set of in pursuit of the white rabbit ;) Wandering along the hole we got to an equally fascinating place as the enchanted Lewis Carol’s land. The mirror mazes, checkerboard giving you optical illusions and towering stacks of cups- the situated in Warsaw “Pędzący Królik” (The Dashing Rabbit) restaurant took care of all of the details to make me feel like Alice today ^^ The interior turned out to be inspiring to that extent that for my next journey I’ve decided to prepare an appropriately original look. To begin with, I reached for the sequin toque resembling the tip of a strawberry woven with a veil. You have to admit; it’s so crazy that even the Mad Hatter would wear it ;D To fit into the full of surprises mysterious space I decided to limit the palette of colors to the contrasting duet of black and red. The graphic sandals and a purse resembling a magically enlarged ladybird are the beginning of the geometric mysteries. The rest is even more interesting! The feminine dress with a print of red spinning lipsticks creates an almost hypnotizing impression. You almost feel like saying: the beloved attributes of the Queen of Hearts! But before I leave for her to play cricket I need to entwine my neck with a crystal necklace- she should know that I have my own royal jewels as well! ;)))

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, co kryje się po drugiej stronie lustra? Ja od zawsze byłam ciekawa, dlatego nie wiele myśląc wyruszyłam w pogoń za Białym Królikiem ;) Wędrując wgłąb nory trafiliśmy do miejsca równie fascynującego, co zaczarowana kraina Lewisa Carrolla. Labirynty luster, szachownica przyprawiająca o złudzenia optyczne i piętrzące się stosy filiżanek - warszawska restauracja "Pędzący Królik" zadbała o każdy szczegół bym mogła poczuć się jak Alicja ^^ Wnętrze okazało się na tyle inspirujące, że na kolejną podróż postanowiłam przygotować odpowiednio nietuzinkową kreację. Na początek sięgnęłam po cekinowy toczek wyglądający jak czubek truskawki opleciony woalką. Musicie przyznać, że  jest na tyle zwariowany, że nie powstydziłby się go sam Szalony Kapelusznik ;D Aby wpasować się w tajemniczą przestrzeń pełną niespodzianek ograniczyłam paletę barw do kontrastującego duetu czerni i czerwieni. Początek geometrycznym zagadkom dały graficzne sandałki i torebka przypominająca magicznie powiększoną biedronkę. Dalej jest jeszcze ciekawiej! Niemal hipnotyzujące wrażenie roztacza kobieca sukienka z nadrukiem wirujących czerwonych szminek. Ukochane atrybuty Królowej Kier, chciałaby się powiedzieć ;D Zanim jednak wybiorę się do niej na partyjkę krykieta owinę szyję kryształową kolią - niech wie, że ja też mam swoje królewskie klejnoty! ;)))






15.7.14

PASTEL COLOR-BLOCKING

27 comments:
Sugar Town - Zooey Deschanel

My ‘sweet outfits affair’ is almost as long as the fluo colors one ;) In order for the passion not to die out, every time I create a French confectionery outfit, I reach for a different leitmotif. Sometimes my subtle scene of nature is manifested in the form of a pastel lady, sometimes it turns into the direction of…Japanese Harajuku ;D This is what I love fashion for- it gives you infinite possibilities of interpreting the same topic! While composing my fashion cake I mixed the delicate textures with a pinch of Italian chic. The blue blouse sprinkled with intricate embroideries resembles the outfits from the spectacular, three-dimensional Dolce & Gabbana SS2012 collection. The transparent material is a perfect occasion to unusually expose the colorful lingerie. The fuchsia Bardot bra is a perfect choice here- all in all, where there is sugar, a pinch of pepper is needed as well! ;) I don’t like locking myself in just one aesthetics, so instead of girly jewerly I chose ethnic earrings and an exotic necklace made out of colourful beads. I gathered the pencil skirt with a ‘cut-out belt’ in the waist. Together with the cobalt stiletto sandals, it effectively thickens the mixture of textures and complements the sugar color-blocking. What I need to be fully satisfied is a headpiece- the pink headdress is as light and sweet as the whole fashion dessert ;)

Mój romans ze stylizacjami na słodko trwa już prawie tak długo jak ten z kolorami fluo ;) Żeby jednak namiętność nie wygasła,  kreując stylizacje rodem z francuskiej cukierni, za każdym razem sięgam po nieco inny motyw przewodni. Czasami moja subtelna odsłona natury objawia się pod postacią pastelowej damy, innym razem skręca w kierunku... japońskiego Harajuku ;D Właśnie za to kocham modę - daje nieskończone możliwości interpretowania tego samego tematu! Komponując swój modowy tort zmiksowałam delikatne faktury ze szczyptą włoskiego szyku. Błękitna bluzka obsypana misternymi haftami przypomina spektakularne, trójwymiarowe kreacje z wiosennej kolekcji SS2012 Dolce & Gabbana. Transparentny materiał stworzył znakomitą możliwość fikuśnego wyeksponowania kolorowej bielizny. Bardotka w kolorze fuksji idealnie się tu sprawdza - w końcu tam gdzie jest cukier, przyda się też trochę pieprzu! ;) Nie lubię zamykać się w jednej estetyce, dlatego zamiast dziewczęcej biżuterii postawiłam na etniczne kolczyki i egzotyczny naszyjnik z kolorowych korali. Ołówkową spódnicę zebrałam w talii 'wycinankowym' paskiem. Razem z kobaltowymi sandałkami na szpilce, efektownie zagęściła mieszaninę faktur i uzupełniła cukierkowy color-blocking. Do pełni szczęścia brakuje już tylko ozdoby na głowę - różowy stroik jest równie lekki i słodki jak cały ten modowy deser :)