31.7.14

KONKURS: MACADEMIAN GIRL & NOWE RENAULT TWINGO!

No comments:

Kochani, najfajniejsze przygody to takie, które nawet jeśli się kończą to… potem mają swój ciąg dalszy! ;) Jestem zdania, że nie zawsze wszystko co dobre mus mieć swój kres – w maju marka Renault zaprosiła mnie na Festiwal Filmowy do Cannes, a dzisiaj moja przygoda z kolorowym Renault Twingo ma swój ciąg dalszy. Nowy rozdział i nowa przygoda na horyzoncie, ale tym razem do zabawy zapraszamy… Was! Tak jest, teraz to Wy będziecie mieli okazje zawalczyć o fantastyczne nagrody w specjalnie dedykowanym konkursie. Musicie tylko pokazać z czym Wam się kojarzy nowe miejskie Twingo. To jak, zaciekawieni? ^^ 




CO TRZEBA ZROBIĆ?

Idea jest prosta: aby wziąć udział w konkursie polub FP Renault i stwórz swój indywidualny kolaż, pokazujący nam jak widzisz dynamiczny charakter Nowego Renault Twingo. Auto idealne do miasta, a może na weekendowy wypad? Zwrotne i kompaktowe? A może Twingo ma jeszcze jakąś inną cechę, która czyni je królem miejskiej dżungli? Wszystko zależy od Ciebie! Praca konkursowa musi być przygotowana w formie kolażu (dowolną techniką) i zgłoszona wraz z argumentacją uzasadniającą wybór. Liczymy na Waszą kreatywność!

Prace możecie zgłaszać bezpośrednio ładując je w aplikacji FB TUTAJ lub dodając zdjęcie na Instagram z hashtagiem #nowetwingozawrotniezwrotne i logując się w aplikacji. Jeden uczestnik może dodać tylko jedną pracę konkursową. 




CO MOŻNA WYGRAĆ?

A teraz najważniejsze: NAGRODY, czyli wszystko to co tygryski lubią najbardziej! :) Na zwycięzców czekają: iPad mini, iPody nano i aparaty Sony (1 x iPad mini; 2 x iPod nano oraz 3 x aparat SONY).

CZAS TRWANIA?
Zgłoszenia nadsyłacie od dzisiaj, 31.07 do 21.08. 2014 r. Przez ten czas, wszystkie prace biorące udział w konkursie możecie oglądać w galerii prac dostępnej w aplikacji FB. Jeśli Wasza praca jeszcze nie jest widoczna – nie panikujcie, pewnie właśnie przechodzi proces moderacji ;) Tymczasem powodzenia i dajcie z siebie wszystko! ;***

Z buziakami, Wasza T.



30.7.14

PARIS ROMANCE

12 comments:
Bat For Lashes - Siren Song 
 
A strongly retro tinted print, subtle shade of mint and spectacular cut trimmed with a cascade of white furbelows… When I took possesion of a dress resembling a mermaid’s tail I knew that to do the photoshoot, I had to wait for an equally incredible scenery. The opportunity arose in Paris, of course! ^^ The Pont des Arts Bridge is probably the most romantic spot in the city, the only difference is that instead of roses it’s padded down with hundreds of colourful padlocks. Each of them (if to believe the city’s legend) is a guaranty of an eternal love ;) So that’s why it’s an even more appropriate place for a little fashion romance, right? ;D The cut of the dress is fabulously composed with the rapid Seine. The padlocks, shining in the background, give some glitter to the pastels. A mermaid, stepping to the shore has to remember to… put on some shoes ;) I’ve decided to wear chic high sprinkled with glitter stilettos. The cat glasses captivate with their pearl frame, and the magnificent necklace shines like a pirate treasure fished out from the bottom of the ocean. That’s how underwater stories transferred to accessories look like! The fairytale theme is maintained in the clutch as well. Made of a pearl mass it perfectly resembles a white stone, thrown out to the shore. And what’s a characteristic beret with an image of the Eiffel Tower doing on the head of our mermaid? Well, as she’s left her up to now life, she decided to become a Parisian ;)))

Print o silnym zabarwieniu retro, subtelny odcień mięty i widowiskowy fason wykończony kaskadą białych falban... Kiedy w moje ręce wpadła sukienka przypominająca ogon syreny, wiedziałam, że muszę poczekać z sesją do czasu znalezienia równie niezwykłej scenerii. Okazja nadarzyła się oczywiście w Paryżu! ^^ Most Pont Des Arts to chyba najbardziej romantyczny punkt miasta, tyle że zamiast róż wyścielają go setki różnobarwnych kłódek. Każda z nich (jeśli wierzyć miejskim legendom!) jest gwarancją wiecznej miłości ;) Tym bardziej to chyba idealne miejsce na mały romans z modą, prawda? ;D Fason sukienki bajecznie wkomponował się w krajobraz rwącej Sekwany, a połyskujące w tle złote kłódki dodały blasku pastelom. Syrenka, która wychodzi na ląd musi oczywiście pamiętać o... założeniu butów ;) Zdecydowałam się na szykowne, wysokie szpilki niemal w całości obsypane mieniącym się brokatem. Kocie okulary zachwycają obramowaniem z pereł, a okazała kolia lśni jak wyłowiony z dna skarb piratów. Tak wyglądają opowieści o podwodnym świecie przełożone na dodatki! Również kopertówka zdaje się podtrzymywać baśniowy temat. Wykonana z masy perłowej do złudzenia przypomina wyrzucony na brzeg, płaski kamień. A co na głowie syrenki robi zatem charakterystyczny beret z wizerunkiem Wieży Eiffel'a? No cóż, porzucając dotychczasowe życie, postanowiła zostać Paryżanką ;)))





27.7.14

MEET ME IN THE GARDEN

45 comments:
Joanna Newsom - 81
 
As we’ve already had a carousel ride, now it’s time to invite you to another incredible spot on the map of Paris. Welcome to the Luxembourg Garden! This picturesque oasis was arranged almost 400 years ago on Marie de' Medici’s demand. Between the fountains, sculptures and flowers a…17th century lady-in-waiting woke inside of me! It might be my previous incarnation calling ;D Highly possible, taking my love for mittens and headpieces of all kind into consideration ;) In such a royal venue I just couldn’t have forgotten them even more. The pink hat with a wide brim, found not without effort in one of the Parisian vintage stores, is a real rarity. But in order to make the ‘Lady Macademian’ look even more mysterious, I couldn’t resist the temptation to reach for a colourful fan, brought from Spain. Now I can send enigmatic glances from behind it! ^^ An elegant necklace decorated with a stone and Aztec bracelets are a hint that the lady we are dealing with is of an exotic origin. And the colors? The garden itself has made this matter easier for me. The sweet combination of violet and pink, seasoned with yellow in some places have migrated from the flower beds straight to my look. But it’s the spectacular maxi dress that is doubtlessly the axis and the icing of the today’s look. Light and ephemeral, its linens of material unfold a scenery as amazing as the royal common land. Just have a look: the roses, entwined along the whole silhouette conceal mysterious fairytale animals. What’s left to be completely happy is a knight on a white horse, isn’t it? ;)))

Była już przejażdżka karuzelą, a teraz pragnę zaprosić Was w kolejne niezwykłe miejsce na mapie Paryża. Witajcie w Ogrodzie Luksemburskim! Tę malowniczą oazę zaaranżowano prawie 400 lat temu na życzenie samej królowej Marii Medycejskiej. Pośród fontann, rzeźb i kwiatów poczułam jak budzi się we mnie... XVII-wieczna dama dworu! Czyżby odzywało się moje poprzednie wcielenie? ;D Całkiem możliwe, biorąc pod uwagę zamiłowanie do nakryć głowy i rękawiczek ;) W królewskich progach tym bardziej nie mogłam o nich zapomnieć. Różowy kapelusz z szerokim rondem to prawdziwy unikat, wyszperany w jednym z paryskich butików vintage. Jednak by 'Lady Macademian' jawiła się jeszcze bardziej tajemniczo, pokusiłam się o barwny wachlarz, który przywiozłam z Hiszpanii. Teraz mogę posyłać spod niego enigmatyczne spojrzenia! ^^ Dostojna kolia ozdobiona kamieniem oraz azteckie bransolety podpowiadają, że mamy do czynienia z damą o egzotycznych korzeniach. A co z kolorystyką? To zadanie ułatwił mi... sam ogród! Słodkie połączenie fioletu z różem, doprawione gdzieniegdzie żółcią przeniosło się z kwiatowych rabatek prosto na moją kreację. To jednak spektakularna suknia maksi jest bez wątpienia osią i jednocześnie perłą w koronie dzisiejszej stylizacji. Lekka i efemeryczna, roztacza warstwami materiału pejzaż równie zachwycający, co królewskie błonia. Tylko spójrzcie: pnące się wzdłuż całej sylwetki czerwone róże skrywają tajemnicze, baśniowe zwierzęta. Do szczęścia brakuje już chyba tylko księcia na białym koniu, prawda? ;)))







24.7.14

ON A CAROUSEL

64 comments:
Yann Tiersen - J'y Suis Jamais Alle

Playing ducks and drakes on the Canal Saint-Martin, a childhood treasure found in the bathroom, a mysterious collector of the pictures taken by a picture taking machine… Right after I got to the picturesque Montmartre district, flashes from the cult movie ‘Amelia’ came again in front of my eyes almost like slides. This is where the fairytale carousel, next to which the main character of the movie arranges her date with a stranger stands ^^ Can you imagine a more magnificent scenery for pictures? Of course not! That’s why the outfit created by me had to be a bit dreamy, delicate and with a necessary Macademian style dose! After all- I have a common denominator with Amelia and the carousel- we are all twisted ;D To get a foggy dream atmosphere I chose a whitened pastels palette of colors. The romantic skirt, with its cut referring to the 50s fashion and decorated with a print of roses emanates with femininity. Thanks to the top, with its edge being a few inches above the waist I’ve also exposed the skirt’s spectacular A letter shape. The top is another dose of icing on the today’s look. It captivates with its sensual cut on the back and its color- as sweet as the French macarons ^^ As beautiful as it is, soft elegance always needs a pinch of characteristic feature to make it completely tasty! The emerald clutch with its texture imitating the crocodile’s skin, dyed feathers and the necklace resembling ethnic jewels have varied the whole look giving it an exotic atmosphere. The fairytale world and the real one are efficiently combined by the ultramodern geometric stilettos. It’s time to wake up from the dream and head for some more sightseeing! ;)

Kaczki puszczane nad kanałem Świętego Marcina, skarb z dzieciństwa znaleziony w łazience, tajemniczy kolekcjoner zdjęć z automatu... Migawki z kultowego filmu "Amelia", niczym slajdy przewinęły mi się przed oczami, gdy tylko dotarłam do malowniczej dzielnicy Montmartre. To właśnie tutaj stoi bajkowa karuzela, pod którą tytułowa bohaterka zaaranżowała randkę z nieznajomym ^^ Czy można wyobrazić sobie wspanialszą scenerię do zdjęć? Oczywiście, że nie! Tym bardziej stworzona przeze mnie stylizacja musiała być nieco marzycielska, delikatna, ale i z nieodzownym szlifem Macademian Style! W końcu mnie, Amelię i karuzelę łączy jeden szczególny wspólny mianownik - bycie zakręconym ;D By uzyskać atmosferę rodem z mglistego snu  wybrałam paletę rozbielonych pasteli. Romantyczna spódnica ozdobiona nadrukiem róż emanuje kobiecością, swoim krojem nawiązując przy okazji do mody lat 50-tych. Dodatkowo wyeksponowałam jej widowiskowy kształt litery "A", dzięki topowi kończącemu krótko nad talią. To kolejna perełka dzisiejszej stylizacji. Urzeka zmysłowym rozcięciem na plecach i kolorem słodkim jak francuskie makaroniki ^^ Miękka elegancja chociaż piękna, dla smaku zawsze potrzebuje szczypty charakteru! Szmaragdowa kopertówka z fakturą imitującą krokodylą skórę, farbowane pióra i kolia przypominająca etniczne klejnoty urozmaiciły całość powiewem egzotyki. Świat baśniowy i ziemski, skutecznie łączą ultranowoczesne geometryczne szpilki. Pora obudzić się ze snu i ruszyć w dalsze zwiedzanie! ;)