Moje miasto jest jednak pełne niespodzianek. Całkiem niedawno idąc ulicą, zauważyłam na wystawie sklepowej interesujące czarne baleriny z przeuroczym pomponem – pomyślałam ‚Fajne! Szkoda, że czarne…’ i weszłam do środka. Ku mojej ogromnej radości ten sam model dostępny był w 3 wersjach kolorystycznych (czarnej, białej i różowej) – zgadnijcie którą wybrałam? Oczywiście, że tę najbardziej (i tu przepraszam wszystkich nieletnich za wyrażenie) oczojebną ;D Chciałabym też dodać, że moje obawy przed noszeniem tych słodkich jelly-shoes na gołą stopę okazały się całkowicie bezpodstawne! Nie tylko są niesamowicie wygodne (oczywiście nie polecam ich nosić w jakiś kosmicznych temperaturach), ale budzą ciekawskie spojrzenia wszędzie gdzie w nich pójdę 😉 Buty – 39, 90 zł;  przyjemność – BEZCENNA <3 P.S. Wiem, że ostatnio noszę ten zielony lakier do znudzenia, ale taaaaak bardzo go kocham :)))
ENGLISH VERSION BELOW THE PHOTOS

photographed by A. Sukiennicka

 wearing: top and shorts ( both second hand) – allegro.pl, shoes – no name, bag – ochnik.pl,
glasses and ring – iloko.pl 

My city is full of surprises. Lately I was walking down the street, when I noticed adorable  black flat shoes with a cute pompom. I thought – ‚They’re gorges! To bad they’re black…’  and I walked in to the store. Luckily for me it turned out that they were available in 3 colors (black, white and pink) and guess pair of which I’ve chosen? Of course the bright pink ones ;D Other happy news is that, my worries about wearing those jelly-shoes on bare feet were unnecessary. Not only they are very comfortable (of course I’m not encouraging you to wear them when it’s 45 degree outside), but also they make a splash wherever I go 😉 Shoes – 39,90 zł ( around 10 euro); my pleasure – PRICELESS <3

P.S. I know that I’m using the green nail polish all the time recently, but I just looooooove it so much :)))