Jako, że jednym z najmocniejszych trendów tego sezonu będzie ‚sportowy look’ – który już teraz spowodował wśród gwiazd gorączkę na ‚adidasy’ od Isabel Marant, bo noszą je dosłownie wszyscy! – pomyślałam, że warto napisać o kimś, kto na codzień łaczy w projektowaniu sportowego ducha i prawdziwe high fashion – Jeremym Scottcie. Tego kontrowersyjnego designera, większość z nas kojarzy zapewne chociażby z jego współpracy z marką Adidas. Choć niewątpliwie głośny, jest to jednak jedynie fragment jego dorobku, a co ciekawe nie każdy wie, że według samego Karla Lagerfelda jest on jedynym projektantem, który w przyszłości mógłby go zastąpić na stanowisku w domu mody Chanel. Z usta mistrza jest to nie lada komplement, ale jestem zdania, że Jeremy swoimi nieszablonowym podejściem do tworzenia i nowatorskimi pomysłami w pełni na niego zasłużył. Tak jak Karl, nie znosi nudy i rozumie, że moda to zabawa, dlatego jego ubrania są wręcz esencją popularnego motta ‚why so serious?’. Wyraźnie widać, że każda prezentowana kolekcja (także te dla adidas Originals), jest skierowana do ludzi z poczuciem humoru, dystansem do siebie i innych. Jaskrawe kolory, świecące tkaniny, luźne fasony i szalone nadruki – to jego znaki rozpoznawcze.  Scott jak nikt inny potrafi czerpać inspiracje z lat 80 i 90, ciągle zachowując przy tym swój własny unikalny styl, tak uwielbiany przez gwiazdy i rozpoznawany na całym świecie. Pokazuje, że moda to nie tylko haute couture, ale także szeroko pojęte street-fashion i bardziej casualowa ‚strona mocy’. Jeśli zatem szukacie projektanta, którego rzeczy są szalone i niepowtarzalne ale jednocześnie wygodne, to właśnie znaleźliście odpowiednią osobę. Ja sama nie ukrywam, że chętnie zaopatrzyłabym się w jakąś uskrzydloną parę butów sygnowaną JS, dlatego dzisiaj zapraszam Was do wirtualnej wizyty w jego paryskim showroomie ;)))


Follow Macademian Girl