Część z Was już zapewne wie z Fan Page’a, miałam przyjemność przez dwa krótkie dni (niestety wcześniejsze plany nie pozwoliły mi zostać dłużej) być gościem Festiwalu Gwiazd, który odbywa się w dniach 4-8.07 w Międzyzdrojach :)))
W ramach wyjazdu przyglądałam się z bliska licznym wydarzeniom, które odbywają się w ramach eventu. Specjalnie z tej okazji przygotowałam relację z dwóch które podobały mi się najbardziej! Zapraszam do lektury okraszonej sporą dawką zdjęć z telefonu ^^ Musicie mi wybaczyć ilość fot ‚z rąsi’ (swoją drogą nabieram wprawy, bo wychodzą już coraz mniej rozmazane, hehe ;)), ale byłam tam sama i tylko w ten sposób mogłam zrobić sobie zdjęcia, żeby Wam pokazać zestawy! Zapraszam także na stronę Festiwalu TUTAJ, gdzie możecie znaleźć więcej informacji o całym przedsięwzięciu.

Z DOWCIPEM DO PARY
Sienkiewicz po liftingu

W Międzyzdrojach podczas Festiwalu Gwiazd, w tym roku dzieje się wyjątkowo dużo, przede wszystkim w sensie artystycznym. Choć wydarzenie jest z założenia głównie atrakcją turystyczną (wystarczy spojrzeć na tłumy ‘łówców fotografów’ gromadzące się każdego dnia pod luksusowym hotelem Amber Baltic, gdzie przebywają celebryci), to jest także doskonałą okazją do zasmakowania odrobiny sztuki w ramach wakacyjnego wypoczynku.
W związku z tym nie dziwi podejście organizatorów – pokazy w ramach festiwalu, niezależnie czy będą to koncerty, filmy kinowe czy sztuki teatralne, są najczęściej lekkie i mają komediowe zabarwienie. Doskonałym przykładem jest chociażby spektakl pt. „Henryk Sienkiewicz Greatest Hits” w reżyserii Krzysztofa Materny, do którego teksty piosenek napisał Maciej Sztur. Całość utrzymana jest w błyskotliwym nastroju kabaretu literackiego, a plejada znanych polskich gwiazd (m.in. Tomasz Karolak, Magdalena Boczarska czy Olga Bołądź) przez około półtorej godziny, bawi publiczność gagami utrzymanymi w duchu Monty Pythona. Co zaskakujące, żonglerka rozmaitymi dziełami polskiego skądinąd statecznego pisarza (w tej roli także jako narrator rewelacyjny Krzysztof Materna) wychodzi im nadzwyczaj sprawnie. Odświeżone i zreinterpretowane klasyki znane z kanonu lektur szkolnych (‘Ogniem i Mieczem’, ‘W pustyni i w Puszczy’, ‘Trylogia’ oraz wiele innych), uwspółcześniono a następnie posklejano ze sobą. W efekcie otrzymaliśmy słodko-gorzką recenzję dzisiejszych czasów.  Kwestie poważne i wymagające głębszej refleksji zostały sprytnie wymieszane z tymi, które na chwilę obecną przybrały już miarę narodowych stereotypów. I tak dowiadujemy się np. że gdyby gdyby Kali przyjechał w odwiedziny do Polski w ramach usprawniania asymilacji, prawdopodobnie ochrzczono by go ‘czarnym gejem i żydem’, a także, że by trafić niegdyś w gusta rodaków Sienkiewicz niczym prawdziwy wirtuoz PR, wychwalał ich cnoty na potęgę. Brzmi znajomo? Witajmy w świecie populizmu, gdzie nikt przecież nie lubi słuchać o tym jaki jest niedoskonały, a wiadomo, że ’jak sobie posmarujesz tak się wyśpisz’. Na szczęście dzięki świetnemu scenariuszowi, spektakl ani na chwile nie ociera się o ton moralizatorski, wręcz przeciwnie, sztuka aż do ostatniego aktu pozostaje w konwencji lekkiej zabawy z przesłaniem.
Jaka to melodia

W podobnym tonie utrzymany był koncert ‘Filharmonii Dowcipu’ odbywający podczas uroczystej Ceremonii Otwarcia Festiwalu. Orkiestra pod dyrygenturą Bernarda Chmielewskiego, a w której prym wiedzie pianista Waldemar Malicki, udowadnia, że muzyka klasyczna zazwyczaj kojarzona przecież z hermetyczną i wysoką kulturą dla wybranych, wcale taka być nie musi. Fantastyczne aranżacje utworów współczesnych (w tym popowych) zostały przewrotnie wplecione do świata wielkich kompozytorów. Z ogromną autoironią, Malicki prowadzi publiczność po meandrach muzyki rozrywkowej, paradoksalnie zarażając ją bakcylem zupełnie innej muzyki – np. operowej. Beethoven czy Bach już dawno nie brzmieli tak porażająco optymistycznie! Co więcej, nikt by się nie spodziewał, że niepostrzeżenie będą skłaniać publiczność do wybuchania kolejnymi salwami śmiechu. Wszak do tej pory była to domena bawidamka Mozarta! Tu także widoczna jest umiejętna gra konwencją i delikatna drwina z muzycznych stereotypów – wszystko po to by po koncercie zostawić widza z apetytem na więcej. Więcej dobrego brzmienia. 

Follow Macademian Girl