No i nareszcie zaczynamy nasza magiczną podróż do cudownej krainy zwanej Maroko! :))) Dzisiaj tak naprawdę jedynie zaostrzę Wasze apetyty, bo jak to zwykle bywa – pierwszy dzień jest tym najmniej spektakularnym, a na prawdziwą MOC kolorów i energii przyjdzie pora w kolejnych egzotycznych postach!  ^^
Pierwszego dnia, wraz z Karoliną z samego rana spotkałyśmy się na lotnisku z przemiła Kasią z ekipy Itaki oraz z resztą moich rozgadanych współtowarzyszek wycieczki. Jak widzicie na załączonych obrazkach, polską blogosferę reprezentował prawdziwy babiniec! ;D Przekochana Marta z Cucina della Felicita (ta długowłosa blond piękność), umilała nam plot opowiadaniem o rozmaitych potrawach, w czym dzielnie wtórowała jej Paulina, znana także jako Smakowity Kąsek ^^ Oczywiście, żeby lepiej się poznać w rozmowach blogowe opowieści przeplatałyśmy się z tymi z życia wziętymi i śmiechu było co nie miara! ;D
Około godziny 12.00 wylądowaliśmy na lotnisku w Agadirze, gdzie zaskoczył nas lekki deszcz – SURPRISE! xD Jak można się domyślić, żadna z nas nie miała parasola, dlatego w drodze do hotelu z ulgą odnotowałyśmy poprawę pogody ^^ Powiem, Wam że nie ma nic piękniejszego niż słońce które nieśmiało wygląda zza rozłożystych palm, by po chwili rozbłysnąć w pełnej krasie! LOVE!!! Nic więc dziwnego, że kiedy tylko dojechałyśmy do naszego przepięknego hotelu Royal Atlas & Spa (wyobraźcie sobie, że na miejscu czekały na nas nawet elegancko złożone szlafroczki!? ;D Pierwsze co zrobiłam to oczywiście ‚ustroiłam’ się w jeden, haha xD), rozpakowywanie się mimo wszystko zeszło na dalszy plan ;))) Biegiem wyrzuciłyśmy z walizek co się dało i pognałyśmy z dziewczynami na plażę! Niestety w związku z tym, ze woda w oceanie o tej porze roku jest raczej lodowata (delikatnie mówiąc), dlatego zamiast kąpieli zajęłyśmy się pisaniem pozdrowień na piasku ^^ Później do wieczora spacerowałyśmy po promenadzie i w takiej oto przyjemnej atmosferze upłynął nam pierwszy dzień! :)))
Jeśli chodzi o sam Agadir, to jest to urocze, ale też spokojne turystyczne miasteczko, które po sezonie (czyli akurat w okresie naszej wycieczki), na chwile zwalnia tempo, by obudzić się do życia w okresie wakacyjnym. Choć nasz rezydent twierdził, że we wrześniu jest tutaj dosyć pusto – nie przeszkadzało nam to szczególnie. Wręcz przeciwnie, pozwoliło nacieszyć się tym malowniczym miejscem :)))


Follow Macademian Girl

 wearing: bag – h&m;, leggings – Eclecticon, suticases – Sagana.pl
 me with Marta & Paulina
 wearing: pink blazer – Sheinside, lilac crochet dress – Chicwish
 wearing: colorful necklace – Boticca, top – house, shorts – Sheinside
 wearing: lilac crochet dress – Chicwish, hat – reserved, bag – Vero Stilo, earrings – Blings.pl
 hat – reserved, bikini –  h&m;
 shoes – eButy, laptop suitcase – bershka, bag – h&m;, violet suitcases – Sagana.pl
 wearing:pink blazer – Sheinside lilac crochet dress – Chicwish, hat – reserved, sunglasses – Brylove

photo made with SAMSUNG Smart Foto WB850F with ‚picture-drawing’ option
 wearing: top – house, hat – reserved, necklace – Boticca, shorts – Sheinside
 bag – Vero Stilo
 wearing: lilac crochet dress – Chicwish, earrings – Blings.pl
photos by Karolina Baszak & me

wearing: lilac crochet dress – Chicwish, hat – reserved, bag – Vero Stilo, earrings – Blings.pl
pink blazer – Sheinside, colorful necklace – Boticca, violet suitcases – Sagana.pl