Wycieczka krajoznawcza na wielbłądzie to coś co każdy szanujący się obcokrajowiec musi w Afryce zaliczyć! Choć Agadir nie jest Saharą i próżno tam szukać schronienia w oazie, to wystarczy się przejechać na obrzeże miasta, żeby poczuć prawdziwie pustynny klimat ^^ 
Po pysznym śniadaniu, zwarte i gotowe stawiłyśmy się z dziewczynami przed hotelem (tym razem w mniejszym gronie, bo reszta ekipy leczyła się w tym czasie z klątwy Faraona xD), w oczekiwaniu na taksówkę. Bo musicie wiedzieć, że dla turysty to jest praktycznie jedyny skuteczny (choć nietani) sposób poruszania się po mieście. Musicie tylko pamiętać, żeby cenę podróży do danego miejsca ustalić przed wejściem do samochodu – w innym przypadku, może się okazać że zapłacicie… co najmniej dwukrotnie więcej niż powinniście ;P
Kierowca zabrał nas do zagajnika, gdzie wylegując się na słońcu, spokojnie czekały sobie piękne wielbłądy i przez kolejne dwie godziny podróżowałyśmy już na ich grzbiecie. A w sekrecie Wam powiem, ze wsiadanie i zsiadanie, wcale nie jest takie strasznie jak głoszą legendy – grunt to mocno się trzymać! Muszę przyznać, ze to absolutnie zachwycające stworzenia, dla mnie trochę połączenie konia i żyrafy, haha ;D Choć ostrożność jest zawsze wskazana, to nie skłamię, jeśli powiem, że przyjemnie było pogłaskać takiego misiaka ;))) Jak dla mnie, najbardziej relaksująca wycieczka tej wyprawy i wszystkim mieszczuchom zdecydowanie polecam!

Follow Macademian Girl

photographed by Karolina Baszak & me

wearing: top – mont affair, shorts – BB&B;, necklace – Boticca, headpiece – Anna Blauth, bag – h&m;