Corinne Bailey Rae – Your Love is Mine

As you surely know, this week will be all about my travel to Morocco. I’m gonna show you some wonderful pictures, not only with my outfits, but also with many amazing things that I saw there. You have to forgive my most of the posts this week will be in Polish only, but I hope that those amazing views will make it up to you ;*** As you can see I’ve left most of my jewellery at home, due to avoiding overpaying for the luggage, and since I wanted to buy some accessories in Morocco anyway, this seemed like a good idea then. Unfortunately it turned out that it’s not so easy to find the right pieces, when most of the time you’re with organised trips, heh ;))) It were probably the most ‚unaccessorised’ outfits in my life! Still I did what I could to make them turn out with a bit of usual of ‚tamara’ spirit! ^^

Jak wiecie, zgodnie z Waszymi sugestiami i moimi zapowiedziami, niemal całą biżuterię zostawiłam w domu. Założyłam (jak się później okazało mylnie), że muszę sobie zostawić miejsce na drogę powrotną, kiedy to w walizce znajdą się rozmaite zakupy. W związku z tym zabrałam ze sobą jedynie kilka par kolczyków, trochę ozdób do włosów i rozmaite okulary – czyli to wszystko co jest lekkie. Natomiast moje kilogramy biżu z żalem pożegnałam – nie sadziłam, że można za czymś tak tęsknić! ;D
Niestety koniec końców, nasze dni były tak intensywnie zaplanowane, że na szalone zakupy nie było zbyt wiele czasu, a i mój wybredny gust miał tu coś do dodania ;))) Jak zauważycie w kolejnych postach, moje zestawy będą małe przechodziły metamorfozy, heh. W dzień, kiedy w planach były wycieczki / plaża / buszowanie po mieście, stawiałam na płaskie buty i delikatniejsze dodatki. Przede wszystkim dlatego, ze po pierwsze Maroko jest krajem arabskim, więc pięć kobiet ‚samopas’ i tak wzbudzało już wystarczającą (często uciążliwą) sensację. Druga sprawa jest taka, że lepiej się zbytnie nie obwieszać ozdobami, bo to kusi tylko lokalnych kieszonkowców. A co jak co, z portfelem niespecjalnie chciałam się rozstawać ;P
Natomiast popołudniami, kiedy wracałyśmy do hotelu i szykowałyśmy się na kolacje pozwalałam sobie na swoje zwyczajne szaleństwa ;D Wtedy w końcu mogłam bez obaw zakładać moje ukochane obcasy, wszak egzotyczne wieczory, wymagały odpowiedniego świętowania! Choć bez bransoletek i pierścionków, kombinowałam jak mogłam, żeby moje zestawy miały w sobie ‚tamarkowego’ ducha! ^^


Follow Macademian Girl

photographed by Karolina Baszak
wearing: dress – Chicwish, feather collar – Grome Design, shoes – eButy, sunglasses – Brylove