Herzlich Willkommen – ‚Only sacrum’


Sometimes when I’m falling asleep it happens to me, in the tides of nostalgia, to think about completely unknown places. Therefore, if you 
have ever wondered how the lit interior of the Sistine Chapel looks like … it would probably be enough to look at the latest collection of Herzlich Willkommen. There’s something so incredibly romantic and fairytale, that it was one of the few shows of the Fashion Week, which really showed the spirit of the season. During autumn Fashion Week in Lodz, it is still rare to see such marvellous spring-summer shows. At the same time, avoiding the risky effect of „oversweetening”, the projects of Alicja Saar and Małgorzata Wójcicka have a distinctive, slight sporty edge. Although the forms are economical, in connection with the fantastically applied sacred prints, they give the final exquisite casual effect. What has captivated me in the presentation was the memory of the details. It was a specific ‚show’, which had to connect and charmed the audience – many designers still seem to forget about that. However, in the case of HW the models were fully styled. Starting from the selection of footwear (the feisty sneakers straight from the 90s were an excellent choice), including the specially designed accessories (bags, backpacks), the sensational make-up, ending with the hairstyle. This collection is a romantic streetwear but with a modern twist. Impossible combination? Not for this duo and this is why I love them!


HERZLICH WILLKOMMEN – ‚Tylko sacrum’
Czasami, zasypiając wieczorami zdarza mi się w przypływach nostalgii marzyć o zupełnie nieznanych miejscach. Dlatego, jeśli zastanawialiście się kiedyś, jak mogłoby wyglądać rozświetlone wnętrze Kaplicy Sykstyńskiej…  to prawdopodobnie do odpowiedniej wizualizacji wystarczyłoby Wam spojrzenie na ostatnią kolekcję Herzlich Willkommen. Jest w niej coś tak bajkowego i niesamowicie romantycznego, że jako jedna z niewielu z pokazanych na FW, naprawdę oddawała ducha właściwego sezonu. Podczas jesiennego Tygodnia Mody w łodzi, wciąż rzadkością jest zobaczenie pokazu wiosna-lato z prawdziwego zdarzenia. Jednocześnie, unikając ryzykownego efektu ‘przesłodzenia’, projekty Alicji Saar i Małgorzaty Wójcickiej mają charakterystyczny, lekko sportowy szlif. Choć formy są oszczędne, to w połączeniu z fantastycznie zastosowanymi sakralnymi nadrukami, dają ostatecznie efekt wykwintnego casualu. To co mnie urzekło już w samym sposobie prezentacji, to pamięć o detalach. Pokaz to specyficzne ‘show’, które ma zjednać, oczarować widza – wielu projektantów wciąż zdaje się zapominać. Natomiast w przypadku HW modelki były pełni wystylizowane. Poczynając od doboru obuwia (w tej roli świetnie sprawdziły się zadziorne adidasy rodem z lat 90), włączając w to specjalnie zaprojektowane dodatki (torby, plecaki), na rewelacyjnym make-upie i fryzurach kończąc. Ta kolekcja to romantyczny streetwear ale  nowoczesnym wydaniu. Mieszanka niemożliwa? Nie dla  tego duetu i za to je uwielbiam!
ph by Marek Makowski
Jakub Pieczarkowski – ‚Rebellious creativity’
As Alfred Hitchcock used to say: it is good to start with an earthquake and then just raise the tension. This motto also fits to another talented artist (he certainly deserves to be called like that) – Jakub Pieczarkowski. I love people who seem to be from outtaspace, and even more those whose ideas are far beyond our dimension. The collection ‚Consequences’, although it is strongly settled down in ‚Earth’ reality, certainly goes far beyond the usual ‚compilation cassette’ (you’ll find reference to science fiction, and the kitsch – but what a style! – 80’s). What attracts me to Pieczarkowski’s projects is the fearless fun with convention and the fencing with fabric. There is no fear that it will be ‚too cheap’, ‚too cheesy’ or simply ‚ugly’. He even takes under his roof all of these qualities and tames it, making it to benefit for him. Shiny materials, gold and silver, providing someone even for a heart attack. For me it is a common remedy for restraint and let’s don’t be afraid to call it like that … boredom in design. ‚No’ to secondariness, but ‚yes’ to CREATIVITY. I’m just waiting for more!

JAKUB PIECZARKOWSKI – ‚Niepokorna kreatywność’

Jak mawiał Alfred Hitchcock: dobrze jest zacząć od trzęsienia ziemi a potem tylko podnosić napięcie. Ta dewiza przyświeca chyba także innemu zdolnemu artyście (bo z pewnością zasługuje na to miano) – Jakubowi Pieczarkowskiemu. Uwielbiam ludzi, którzy urwali się z kosmosu, a jeszcze bardziej takich których pomysły zdecydowanie wykraczają poza nasz wymiar. Kolekcja ‘Consequences’, choć silnie osadzona jest w ‘ziemskiej’ rzeczywistości, to z pewnością wybiega daleko poza typową ‘kasetę ze składanką’(znajdziemy tu też odwołania m.in. do science fiction i do kiczowatych – ale w jakim stylu! – lat 80). To co mnie urzeka w projektach Pieczarkowskiego to ta nieustraszona zabawa konwencją i szermierka tkaniną. Nie ma tu strachu, że wyjdzie ‘za tanio’, ‘zbyt tandetnie’ czy po prostu ‘brzydko’. On wręcz przyjmuje pod swój dach wszystkie te przymioty i oswaja je, sprawiając że zaczynają działać na jego korzyść. Błyszczące materiały, złoto i srebro, w dawce przyprawiającej niektórych o zawał serca. Dla mnie są lekarstwem na powszechną wstrzemięźliwość i nie bójmy się tego nazwać… nudę w projektowaniu. ‘Nie’ dla wtórności, ale ‘tak’ dla niepochamowanej KREATYWNOŚCI. Po prostu czekam na więcej!
ph by Marek Makowski

Joanna Startek – ‚A talent was born’


Sometimes, above the whole fashion firmanent, appears a talent that shines so brightly that even the most non-experts cannot overlook it. No wonder that this young designer wins so many awards – twice finalist of ‚Golden Thread’, and this year’s winner of the Fashion Magazine Awards. I enjoy these titles especially because Joanna Startek took a particularly difficult (and even pioneering in Poland) area, which is men’s fashion. Her designs are innovative minimalism, in which the subtle play of textures is the most important part. What deserves special attention is the fact that during Fashion Week in Lodz the designer showed two (!!!!) distinct collections: one in Out of the Schedule and the other one among the show of students from the Academy of Fine Arts. In each of them, she pays incredible attention to details. While maintaining the simplicity of cuts in both shows, the trim profiles in both collections are a display of the highest quality tailoring. There is no room for mismatch, or projects that are clearly made ‚under pressure’. Startek offers are a specific artwork, so perfectly constructed that projects of this magnitude come out only from two more fabrics in Poland – Zuo Corp. and MMC. Although of course the aesthetics of each of the three is completely different, it’s only this league in which I see the designer. The ‚Ping-pong’ show proposed elegant styles, but details referred to the sporty look. Masterfully using embossed material in a characteristic pattern, however, she did not forget about accessories. Therefore, an important role is played here by youth canopies or backpacks. For me Startek is a design kingfisher – a phenomenon in the country. Not only her work should be protected, but I believe that her great diligence (two SUPERB collections!) and skills will move the audience more than once. Exactly as she did this time, leaving in the back many of her competitors. There is only one Startek.
JOANNA STARTEK‘I narodził się talent’
Czasami na modowym firmamencie pojawia się talent który świeci tak jasno, że nawet największym laikom trudno go przeoczyć. Nie dziwią zatem liczne nagrody, które zdobywa ta młoda projektantka – dwukrotna finalistka ‘Złotej Nitki’ i tegoroczna laureatka Nagrody Fashion Magazine. Cieszą mnie te tytuły tym bardziej, że Joanna Startek zajęła się szczególnie trudną (a w Polsce wręcz pionierską) dziedziną jaką jest moda męska. Jej projekty to nowatorski minimalizm, w którym pierwsze skrzypce należą do subtelnej gry faktur. Co zasługuje na szczególną uwagę, to fakt, że na Fashion Weeku w Łodzi projektantka pokazała aż dwie (!!!) odrębne kolekcje: jedną w ramach Out of Schedule, a drugą w ramach pokazu studentów ASP. W każdej z nich, zwraca uwagę niesamowita dbałość o szczegóły. Przy  zachowaniu prostoty krojów, wykończenia sylwetek w obu kolekcjach są popisem najwyższego kunsztu krawieckiego. Nie ma tu miejsca na niedopasowanie, czy projekty ewidentnie uszyte ‘na szybko’. Propozycje Startek to swoiste dzieła sztuki, skonstruowane tak perfekcyjnie, że tej rangi projekty, wychodzą według mnie tylko z dwóch jeszcze pracowni w Polsce – Zuo Corp. i MMC. Choć oczywiście estetyka u każdego z trójki jest zupełnie odmienna, to tylko w takiej lidze widzę tę projektantkę. W ‘Ping-pong’ zaproponowała eleganckie fasony, nawiązujące jednak detalami do nurtu sportowego. Wykorzystując mistrzowsko materiał tłoczony w charakterystyczny wzór, nie zapomniała jednak o akcesoriach. Dlatego ważną rolę pełnią tu młodzieżowe daszki, czy uzupełniające gdzieniegdzie efekt stylizacji plecaki.  Dla mnie Startek jest designerskim zimorodkiem – pewnym fenomenem w skali kraju. Nie tylko jej twórczość powinna być pod ochroną, ale wierzę, że swoją ogromną pracowitością (dwie REWELACYJNE kolekcje!)i umiejętnościami, jeszcze nie raz poruszy publiczność. Dokładnie tak jak zrobiła to tym razem, pozostawiając wielu swoich równolatków daleko w tyle.  Bo Startek jest tylko jedna.
‚Pin-Pong It’s Not Enough’
ph by Szamot Lyzab
ph by Marek Makowski
 ‚Once Upon A Time’
ph by Marek Makowski

Marta Siniło – ‚Not this time, not this place’
Maybe if it was another day of FW … Maybe if the predecessors of Marta Sinilo did not take everything from the scene that was to gain that day … Maybe then this collection would leave any good impression on me. However, those are only false hopes and I am ruthlessly forced to separate the wheat from the chaff. Unfortunately, after such strong presentations during that day, what the designer suggested was just bad. When I read before the show that these clothes are dedicated to women from 18 to 56 years, a slight uneasiness came over me. It later turned out that I was right. It is possible that this may be the fault of this collection – if the author is trying to get to everyone, often as a result he or she does not get to anyone. ‚Grandma’ styles on young models, didn’t turn out to be elegant or ‚retro’. It somehow gave a macabre image of a childish adult. Once in thick sweaters, sometimes pressed by force into spanning-the-body shiny dresses. The collection manifests a complete lack of consistency and it’s hard to find any guiding principle. However what seems to be positive is the idea of building a skillful choreography and upbeating the mood during the show. Unfortunately, this alone is not enough to defend something that in the final result resembles a patchwork of different concepts. Each of totally different stories, and connections with very thick threads sewn.

MARTA SINIŁO – ‚Nie ten czas, nie to miejsce’

Może gdyby to był inny dzień FW… Może gdyby poprzednicy Marty Siniło nie zgarnęli ze sceny praktycznie wszystkiego, co było tego dnia do zgarnięcia… Może wtedy ta kolekcja zrobiłaby na mnie jakiekolwiek pozytywne wrażenie. Jednak sa to złudne nadzieje i jestem zmuszona bezlitośnie oddzielić ziarno od plew. Niestety przy tak mocnych prezentacjach tego dnia, to co zaproponowała  projektantka wypadło po prostu słabo. Kiedy przeczytałam przed pokazem, że te ubrania mają być skierowane do kobiet w przedziale wiekowym 18-56 lat, ogarnął mnie lekki niepokój. Jak się potem okazało się słusznie. Możliwe, że to jest właśnie błędem tej kolekcji – jeśli twórca próbuje trafić do wszystkich, często w rezultacie nie trafia do nikogo. ‘Babcine’ fasony pokazane na młodych modelkach, wbrew planom nie wyszły elegancko i z nutką ‘retro’. Dały za to nieco makabryczny obraz ‘dzidzi piernik’. Raz pozawijanej w grube swetry, innym razem wciśniętej na siłę, w opinające ciało połyskliwe sukienki. Kolekcja manifestuje zupełny brak spójności i trudno w niej znaleźć jakąkolwiek myśl przewodnią. Na plus natomiast należy odnotować pomysł na choreografię i umiejętne budowanie nastroju podczas pokazu. Niestety samo to nie wystarczy, by obronić coś co w finalnym efekcie przypomina patchwork rozbieganych koncepcji. Każda totalnie z innej bajki, a łączenia bardzo grubymi nićmi szyte.  


ph by Marek Makowski

ph by Szamot Lyzab