I love playing with accessories. Especially when I turn something for ‚special’ occasions reserved into an everyday piece. I do to feel wonderful all the time, not just because it’s a special date or I’m supposed to! ;))) That’s why I’m so into sequins (or basically shiny stuff), headpieces and … tiaras! My first one was the one I wore on my 18th birthday party, but it was nothing compared to the one I’m showing you today. The difference is like between a sledge-ride and Cinderella’s carriage. Literally ;)))

Uwielbiam zabawy z akcesoriami. Moja ulubiona to ta podczas której coś pozornie ‚odświętnego’, zakładam  do zupełnie codziennej stylizacji. Ot tak po prostu, żeby poczuć się wyjątkowo nie tylko z powodu specjalnej okazji! ;))) Dlatego właśnie tak upodobałam sobie cekiny (absolutnie nie rezerwując ich jedynie na wieczorowe wyjścia) oraz toczki i… diademy! Pamiętam, że swój pierwszy kupiłam na osiemnastkową  imprezę i zdarzało mi się nosić go od czasu do czasu. Jednak nie był nawet w połowie tak piękny, jak ten który mam na głowie w dzisiejszym poście. Różnica jest mniej więcej taka jak między sankami i karocą Kopciuszka. Dosłownie ;))) 
P.S. Kochani, DZIEKUJĘ Wam wszystkim za WSPARCIE – walczyliśmy do końca!!! ;*** Niestety tym razem się nie udało, ale najważniejsze, że głosy poszły na szczytny cel!!! :))) Buziaki ;***

photographed by Arek Rząd via Red Room

wearing: coat & dress – Sheinside; shoes – Sam Edelman via Front Rows; bag – Beginning Boutique;
tiara & sunglasses & ‚chanel’ bracelet – iloko.pl;  pearl necklace/headband – 21Diamonds;
 earrings – Zibba; tights – no name; gloves – I am; watch – Deja vu;  metal bracelet with stone – Fleq;
gold chain bracelet – Pink Ninja; ring – Lukato