Po recenzjach z OFF Out of Schedule (do przeczytania TUTAJ), przyszedł czas na podsumowanie Głównej Alei Projektantów podczas VIII edycji Fashion Week Poland. Choć na wybiegu znalazło się kilka mocnych kolekcji, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że poziom Designer Avenue coraz bardziej leci w dół. Niestety. Jest to szczególnie widoczne przy rosnących w siłę Offach. Młodzi twórcy z godnym podziwu zacięciem, wkładają 100% serca i zaangażowania w to co ‘puszczają’ w świat. O taką dbałość w zakresie jakości i pomysłów, w przypadku Głównej w ramach wielu pokazów można tylko pomarzyć. Nie wiem czy jest to kwestia większego nastawienia na komercyjność, ale na pewno nie zwalnia to nikogo z obowiązku dbałości o wykończenia, czy dopracowanie krojów! W ten sposób poległa chociażby ciekawa (i jednocześnie arcyniedopasowana do wymogów ludzkiego ciała) kolekcja Jarosława Jóźwina. A szkoda, bo potencjał jest i to spory. Były też pozytywne niespodzianki jak np. bardzo mocna krawiecko kolekcja Arytonu; rozbudowana linia GROME DESIGN; niezwykle udany transfer Anniss z Out of Schedule do Alei (po tych propozycjach, jestem tym bardziej ciekawa co przyniosą kolejne lata); czy o niebo lepsza od poprzedniej kolekcja Project Zoa (tym razem widać było w tym jakąś myśl przewodnią i pojawiło się kilka świetnych sylwetek). Wreszcie widoczny i dobrze rokujący rozwój marki Tomaotomo. Rok temu temu w kwietniu na jego kolekcji nie zostawiłam suchej nitki. Robiłam to jednak z nadzieją, że Tomasz Olejniczak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Nie zawiodłam się i szczerze liczę, że tendencja w górę zostanie utrzymana.
Nawet w obliczu tego, że moda ma się na FW po prostu ‘sprzedać’ (i nie bójmy się tego określenia, bo nie ma w tym nic złego), wciąż jednak zadam kłopotliwe pytanie: czy aby na pewno łódzki Tydzień Mody, jest miejscem na pokazywanie kolekcji typu ‘basic’? Trzeba się zastanowić do jakiego miana pretenduje to wydarzenie? Przekroju przez to co w Polsce najlepsze – co może być naszym unikatowym towarem eksportowym, czy przez to co się masowo nosi? To prawda, że Łukasz Jemioł pokazał spójną, gotową ‚na ulicę’ kolekcję, ale o wiele bardziej chciałabym na wybiegu zobaczyć tę regularną, pokazywaną w Warszawie. Uważam, że FW powinien wyznaczać trendy, być o krok do przodu – nigdy do tyłu.
Tu też pojawia się druga (skądinąd dosyć smutna) kwestia: dlaczego z roku na rok w Łodzi jest coraz mniej znanych nazwisk? Może czas pomyśleć o tym gdzie popełniany jest błąd i zacząć skutecznie zachęcać naszych czołowych projektantów do wystawienia się właśnie tam. Jeśli nie w hali to w innej lokalizacji, takiej która spełni ich oczekiwania. Na całym świecie w ramach Fashion Weeków pokazy w danym kraju obok wschodzących gwiazd, mają tamtejsze największe i najbardziej znane marki. Jeśli i ten także chce aspirować do jedynego słusznego Polskiego Tygodnia Mody, to bez rodzimych uznanych twórców nie widzę takiej przyszłości. A kto jak kto, ale ja bardzo chciałabym zobaczyć.

Poniżej przedstawiam Wam wyróżniona przeze mnie ‘Złotą Piatkę’ Designer Avenue.

18.04 (czwartek)

 

Gość Specjalny: SLAVA ZAITSEV‘Ludowych przepych’
Pierwsza z cyklu gościnnych kolekcja na Fashion Weeku i od razu triumf ludowości w najlepszym tego słowa znaczeniu. Slava Zaitsev zafundował publiczności podróż do bogatego, kolorystycznego raju. Prym wiodły zdobne, skrzące się tkaniny w charakterystyczne ornamentalne wzory. Modelki wystylizowane od makijażu, fryzur po czubek butów. Zachwycająca dbałość o detale i elegancja, która na wskroś biła od barwnych propozycji. Nie bez powodu mówi się o Zaitsevie, że to ‘Czerwony Dior’. Takiego przepychu, ale też klasy i modowej energii ten wybieg dawno nie widział. Zastanawiam mnie, że nasi wschodni sąsiedzi bez skrępowania i z fantastycznym skutkiem korzystają z dorobku swojej tradycji, natomiast my w tym czasie wstydzimy się korzeni. W umiejętnie wykorzystanej ludowości nie ma NIC przaśnego, za to jest narodowa tożsamość, której Polacy skutecznie się pozbawiają. Głównie czerpiąc inspiracje zewsząd, tylko nie z własnej przeszłości. (Dlatego za podjęcie tego tematu ogromny punkt dla Roberta Kupisza). Uczmy się więc od nich jak wyciągać z historii to co najlepsze.
PHOTOGRAPHED BY RAFAEL POSCHMANN / POSH
19.04 (piątek)

 

Gość Specjalny: MARTA WACHHOLZ – BICZUJA – ‘Człowiek z liściem na piersi’
Niezwykle interesująca, a nawet lekko bioniczna kolekcja Marty Wachholz, jest doskonałym przykładem lawirowania pomiędzy analizą a dosłownym przeniesieniem na wybieg motywów zaczerpniętych z natury. Nie zawsze były to udane próby, jednak w 80%, kiedy projektantka odważyła się pociągnąć swoje poszukiwania nieco dalej, jej wizje okazały się strzałem w dziesiątkę! Mankamentem było widoczne w niektórych propozycjach zbyt literalne potraktowanie tematu – nawet motyw liścia wymaga odpowiedniej reinterpretacji. Mocne nasycone barwy pojawiające się w mimo wszystko dość monochromatycznej kolekcji, tworzyły kontrasty i uzupełniały płynnie przenikające się linie. Projektantka zaproponowała bezkompromisowe, nowoczesne formy. Zestawiła je z frędzlami i uspokoiła gdzieniegdzie ponadczasowymi fasonami. Sylwetki zostały skrojone z precyzją i wykonane ze świetnych materiałów. To z nie jest kolekcja dla wszystkich, ale z pewnością dla tych którzy w modzie szukają innowacji i charakteru.
PHOTOGRAPHED BY RAFAEL POSCHMANN / POSH
20.04 (sobota)
MMC STUDIO‚Burzliwe lawiracje’
Już chyba tradycją stało się, że pokazy MMC są zawsze jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów każdej edycji (rozmawiałam o tym z Lamode.info TUTAJ). Ma to swoje uzasadnienie. Duet MMC jest tak naprawdę w pełni ‘produktem gotowym’ – a jest to w moim mniemaniu duży komplement. Ich pokazy można bez skrępowania nazwać (kilkuaktowymi !) spektaklami . W swoich projektach nieustannie poszukują złotego środka pomiędzy inspiracją stylem sportowym, a wyrafinowaną, wręcz futurystyczną nonszalancją. W tym sezonie bardzo spokojnie jeśli chodzi o tonację, lecz jednocześnie bogato materiałowo. Jednak to co mnie w ich kolekcjach urzeka najbardziej to bezpardonowe żonglowanie proporcjami sylwetki. Nawet prostota skontrastowana jest w tej kolekcji z zadziornymi, drapieżnymi krojami czy surowymi skórami. Jest w tym ekspresja, ale pojawiająca się w towarzystwie kojących, opływowych kształtów z charakterystyczną już sylwetką ‘O’. Pozostaje mi tylko liczyć, że po lekko mrocznej ale szlachetnej zimie, przyjdzie czas na równie wybuchowe wiosenne propozycje!
PHOTOGRAPHED BY RAFAEL POSCHMANN / POSH
21.04 (niedziela)

 

KAMILA GAWROŃSKA – KASPERSKA – ‘Krwista liturgia elegancji’
VII edycji FW pokazała, że po tej projektantce można i trzeba spodziewać się j e s z c z e więcej. Poprzednio zaimponował mi fakt, że Kamila Gawrońska – Kasperska była jedną z nielicznych, która w sylwetkach umiejętnie ocierała się o haute couture. Tego akurat na Tygodniu Mody jestem spragniona jak pustynia wody, a wierzcie mi, że właśnie trwa długa susza. Tym razem jednak potencjał przerodził się w pełnoprawny, dojrzały talent. Fantastycznie poprowadzony motyw liturgiczny, który hipnotyzuje w ascetyczny i jednocześnie lekko nasycony podświadomą erotyką sposób. Mięsiste tkaniny, doskonałe krawiectwo i dominanta w postaci czerwieni – to wszystko sprawiło, że tę kolekcję oglądałam z rosnącym zachwytem. Wzory (raz w kontrze do tkanin, innym razem ledwo namacalne) doskonale współgrały z nowoczesnymi krojami. Tylko takiej rangi (i tak dogłębnie przemyślane) kolekcje chciałabym oglądać na każdym Fashion Weeku.
PHOTOGRAPHED BY RAFAEL POSCHMANN / POSH
Gość Specjalny: ROKSOLANA BOGUTSKA‚Triumf kobiecości’
Po prostu triumf kobiecości i tęsknota za elegancją okresu międzywojennego. Roksolana Bogutska doskonale wie jak połączyć te rzeczy z ukraińską estetyką. Kolekcję wypełniają hafty szykownie połyskujące na jedwabiach, które zestawiono z miękkimi skórami. Taliowane jest niemal wszystko: od ołówkowych spódnic, poprzez suknie i długie do ziemii szaty. Zmysłowe kroje akcentujące atrybuty damskiej sylwetki, idealnie współgrają ze wschodnimi motywami. Nasiąkięte luksusem propozycje po raz kolejny udowodniły, że nasi goście umiejętnie wyciągają z ludowość efekt absolutnego glamour. Wszystko zależy od pomysłu i talentu projektanta, a tego Bogutskiej nie brakuje.
PHOTOGRAPHED BY RAFAEL POSCHMANN / POSH