Keep Me Warm – Ida Maria

Winter doesn’t have to mean the abandonment of clothes, which in the universal consciousness are reserved for the spring season. For example, I can’t bear to part with my favorite floral maxi skirt. And there is nothing surprising in this, because everything associated with hippie freedom wildly improves my mood :))) To sneak a little bit of sun from the 60 ‚s and stay warm, I plan the rest of the outfit with almost strategic precision! Warm tights help me in the cold days, just like a long green coat. It impressed me with mint shade, which seems to remind that winter isn’t the time for sorrows, but for new hopes to flourish ! 😀 This color blends beautifully with the burgundy sweater, creating a spectacular pictorial composition. Necessity is the mother of invention, so I replaced sandals with boots – a bit of common sense (but not too much!) is also important. The role of jewelry in today’s set plays scarf with pompoms. I think that its presence in my closet won’t end with the end of winter… The final dot on the ‚i’ is colorful headband – my personal card resistant to all weather anomalies 😉

 

Zima wcale nie musi oznaczać rezygnacji z ubrań, które w powszechnej świadomości zarezerwowane są na wiosenny sezon. Na przykład ja, nie potrafię rozstać się ze swoją ulubioną, kwiecistą spódnicą maxi. I nie ma w tym nic dziwnego, bo wszystko co kojarzy się z hippisowską wolnością szalenie poprawia mi humor :))) Aby przemycić trochę słońca z lat 60-tych, ale i nie zmarznąć, resztę stroju planuję z niemal strategiczną precyzją! Ciepłe rajstopy ratują mnie w mroźne dni, podobnie jak długi, zielony płaszcz. Zachwycił mnie swoim miętowym odcieniem, który zdaje się przypominać, że zima to nie pora na smutki, a na rozkwit nowych nadziei! ;D Ten kolor pięknie łączy się z burgundowym swetrem, tworząc widowiskowo malarską kompozycję. Potrzeba matką wynalazku, dlatego fikuśne sandałki zastępuję botkami – moda modą, ale odrobina zdrowego rozsądku (byle nie za dużo!), też jest w cenie. Rolę biżuterii w dzisiejszym zestawie przejął częściowo puchaty szalik z pomponów. Jest na tyle uroczy, że coś czuję, iż jego obecność w mojej szafie raczej nie zakończy się wraz z upływem zimy… Ostateczną kropką nad ‚i’ stała się kolorowa opaska – moja wizytówka odporna na wszelkie pogodowe anomalie 😉

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wearing: coat – Choies; top – Pandzior; skirt & pom-pom faux fur scarfChicwish; gloves – Solar;
shoes & tights – Reserved; bag – Menbur via Styloskop; headpiece – Anik Art; necklace & earrings – SIX; bracelets – I AM;