13.5.14

MACADEMIAN GIRL FOR GRAZIA
'NIE BÓJ SIĘ MODY'

  FOR ENGLISH VERSION PRESS 'READ MORE'
----------------------------------------------------- 

NIE BÓJ SIĘ MODY!

Nie od dziś wiadomo, że moda potrafi być onieśmielająca. Zdarza się, że wpędza w kompleksy, a portfel doprowadza do ruiny. To absurdalne, że coś co powinno być częścią radosnej codzienności, zamiast sprawiać przyjemność, może przysparzać zmartwień. Tylko czy na pewno mowa tu faktycznie o ‘modzie’ przez duże ‘M’ czy raczej o chwilowym jej mas-marketingowym odpowiedniku? No i to jest właściwie pytanie. 
 
Coco Chanel kiedyś powiedziała krótko: ‘Moda przemija, styl pozostaje’. Chociaż sama nie jestem uosobieniem spokojnej klasyki, uważam, że ten cytat nie mógłby być bardziej prawdziwy. Moda bywa różna. Raz spokojna, innym razem oszałamiająca i awangardowa, ale nigdy jednostajna. Zawsze oferuje szereg możliwości. Nie trzeba się jej bać, a traktować ją jak sad pełen obfitości i zrywać tylko te owoce, które nam smakują! Trendy są wspaniałą podpowiedzią i warto je znać jeśli chcemy wiedzieć co w trawie piszczy, ale jednocześnie nie można tracić głowy. Zamiast dać się zwariować i wymieniać garderobę co sezon, lepiej się zainspirować i poszukiwać własnego stylu – on zostanie z nami na lata. 

Zawsze podkreślam, że moda to sztuka. Sztuka ekspresji, mówienia o nas samych i o otaczającym świecie. Właśnie dlatego pokazy często przypominają rozbudowane spektakle. Jest wstęp, rozwinięcie i katharsis np. w postaci sukni ślubnej na zakończenie. Choć uczestniczyć w nich może relatywnie niewielu (są to raczej wydarzenia dla branży), to szczęśliwie gazety i telewizja stoją na straży zwiększania tego grona i uświadamiania co jest ‘na topie’ także zwykłych zjadaczy chleba. O ile prasa z reguły umiejętnie przetwarza odważne, wybiegowe sylwetki na codzienne propozycje dla czytelników, to w telewizji ten obraz jest najczęściej w wydaniu znacznie bardziej saute. Gdy podczas seansu pojawiają się na ekranie modelki prezentujące szalone kreacje, zdarza się, że przeciętny widz ucieka w popłochu, krzycząc na odchodnym: ‘och, to nie dla mnie, gdzie w czymś takim się pokazać?!’. A przecież nie tędy droga!

Wielka moda jest jak poezja – dosłowność ją zabija, a otwarty umysł pcha do przodu. Oglądając magazyny, blogi, pokazy czy edytoriale pełne np. barokowego przepychu, należy pamiętać o jednym: moda to nie tylko rzeczy z gatunku ‘ready-to-wear’, ale cały świat bajkowych inspiracji, dostępny na wyciągnięcie ręki. Lubię żartować, że na świat patrzę jak malarz: szukam barwnych plam. To dlatego ubieranie się traktuje bardziej jak artystyczne ćwiczenie niż klasyczną stylizację. Jeśli widzę w miesięczniku zdobną suknie haute couture, po fali pisków zachwytu, zamiast z żalem stwierdzić ‘to już nie te czasy, zresztą gdzie bym w tym wyszła?’, przyglądam się detalom. Uważnie studiuje faktury, kompozycję i całe to dobrodziejstwo inwentarza, o którym na co dzień się zapomina. Onieśmieleni całokształtem tego co widzimy, nie pamiętamy, że oglądanie sesji zdjęciowej to jak oglądanie obrazu: trzeba się wyciszyć, żeby ze spokojem zaobserwować zestawienia kolorów czy dobór dodatków. A nuż spektakularna kolia, lśniąca na szyi fotografowanej damy (i pewnie warta niebotyczną sumę), przypomniana piękny naszyjniku, który ostatnio uśmiechał się zalotnie z wystawy ulubionego sklepu? A może hafty na obiciu kanapy, na której nonszalancko wyleguje się modelka, pokażą jak umiejętnie zestawić ze sobą dwa kolory, które zawsze zdawały się do siebie nie pasować? To naprawdę nie takie trudne, a przecież to może być właśnie gotowy pomysł na dwubarwny świąteczny duet z kardiganu i spódnicy!

Taka lista inspiracji ciągnie się bez końca – wystarczy odrobinę się zrelaksować, by w tym całym gąszczu inspiracji nie patrzeć metki ale szukać po prostu siebie i tego co do nas pasuje. Właśnie tak zaczyna się najpiękniejsza podróż! U jej kresu, uzbrojeni w nowe pomysły , niezapomniane doznania estetyczne i szerokie horyzonty, w końcu możecie wyruszać na podbój – nie tylko świata mody.






-----------------------------------------------------
ENGLISH VERSION

DON'T BE AFRAID OF FASHION!

It is commonly known that fashion can be intimidating. Sometimes it even gives you depression or, more drastically, makes you go bankrupt. It is absurd that something that should bring us pleasure can cause so many problems. But are we really speaking of the ‘real’ fashion, or of its temporal, mass-marketing counterpart? That is the question.

Coco Chanel is a timeless mine of accurate aphorisms. She once said that “ Fashion passes- style remains”. Even though my style is not a classical one, I couldn’t take this quote for more true. Fashion can be different. Sometimes calm, the other time dazzling and avant-garde, but never monotonous. It always offers us plenty of possibilities. You do not have to be afraid of it, but rather treat it as a garden full of abundance and pick only these fruits which you like. Trends can be a very good hint and they are worth knowing, but it is essential not to los your head for them. Instead of going crazy and changing your clothes every season it is better to get inspired and look for your own style- it will remain with you for years.

I have always stressed that fashion is an art. Art of expressing ourselves and talking about ourselves and the world around us. That is why I often compare fashion shows to complex theatre performances. There is an introduction, a main body and catharsis at the end, for example in the form of a wedding dress. Even though relatively small number of people can participate in such events (as they are rather dedicated to members of the fashion industry), luckily newspapers and TV broadens this circle and make the “common people” aware of what is ‘on top’ as well. As the press usually modifies the daring outfits shown during such events into something regular, something that their readers would wear, the TV serves in the sauté version. While during the show models presenting crazy outfits appear on the screen it happens that an average viewer runs away scared, shouting: “No, no, that’s not for me, where would I wear it?”. And that’s not the way it should be!

You have to remember that big fashion is like poetry- literality kills it and an open mind pushes it forward. While watching magazines, blogs, fashion shows or editorials full of, for example, baroque exquisiteness you have to remember one thing: fashion is not only about ‘ready to wear’ stuff. It consists of a whole world of fairytale inspirations available just for the asking. I like to joke that I perceive the world like a painter; I look for colorful spots. That is why I treat dressing myself more like an artistic activity than a classic stylization. If I see a decorative haute couture dress in a monthly magazine, after a burst of squeals and exclamations instead of saying with regret ‘these time are long gone, where would I wear that?”, I have a closer look at its details. I carefully examine the textures and all this stuff that you normally forget about. Intimidated by the whole, we do not remember that watching a photoshoot is like watching a painting; you have to calm down to observe the sets of colors and choice of accessories with proper care. What if the spectacular necklace shining on the neck of the photographed woman (and probably worth a giant amount of money) resembles the beautiful necklace that we have recently seen in the window of our favorite shop? Or maybe the embroidery on the couch on which the model is nonchalantly lying can give you a hint how to skillfully combine two seemingly odd colors? It is really not that hard and it may turn out to be a great idea for a duo color Sunday best! 


The list of inspirations seems not to have an ending; if you want to find yourself in this sea of inspirations, all you have to do is relax and not to look at tags. This is how the most beautiful journey begins! At its end, armed with new ideas you are ready to conquer- not only the world of fashion.

4 comments:

  1. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Moda to o wiele więcej niż same ciuchy i buty, to umiejętność odnajdywania czegoś dla siebie w morzu propozycji na dany sezon. Nigdy nie jest tak, że modna jest tylko jedna długość spódnicy czy jeden kolor. Pokazy i czasopisma modowe są raczej źródłem inspiracji, a nie gotowych rozwiązań, które zagwarantują, że będzie się ubranym a nie przebranym. Ale wiesz co, zajęło mi trochę czasu żeby dojść do takich wniosków.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokładnie! Przez to kobiety (i nie tylko) się stresują, za bardzo zastanawiają się co jest modne, zamiast częściej pamiętać o tym do nich pasuje i w czym czują się dobrze.

      Delete
  2. Bardzo ciekawy post, trafny i inspirujący. Zbyt ślepe podążanie za bieżącymi trendami prowadzi do chaosu, natomiast ignorancja mody do ośmieszenia. Najważniejsze, aby znaleźć złoty środek i styl, który czerpie inspiracje (dokładnie o tym napisałaś)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Absolutnie tak! Złoty środek to postawa :))

      Delete