Coldplay – Princess Of China ft. Rihanna

Every time I wear something patterned, I feel like adding something to it (patterned-of course)- and that’s how the patterns endlessly multiply! ;D I love it when particular textures get mixed and the patterns overlap each other, creating a lively story. Kind of a ‘fashion magic’, not to say ‘orgy’ 😉 I was inspired by the jacquard trousers to create the today’s Molotov cocktail. Covered with a beautiful, orient pattern, they have a bit of ethnic spirit in them. It makes the whole look bulge with exotica! The intricate ornaments are effectively enriched by the daring jewelry: the necklace with a majestic stone and golden bracelets, making a ringing sound with every move of the hand. I have also invited the amaranthine stilettos decorated with little stones to take part in the pattern game; I couldn’t let them be a wallflower on a Macademian disco! By the way, they are so high that if it wasn’t for my high heels proficiency (unless I’m running to catch a tram ;P) walking like a geisha would be inevitable, ha ha 😉 The cobalt blouse perfectly balances the hotness of the red and pink. An interesting texture is visible here once again- the blouse’s transparent sleeves are covered with intricate embroidery and its core interwoven with lacy gussets. The final touch- the Aztec clutch decorated with tassels has completed this crazy mixture, and the strawberry-like glasses have given the look a bit of sense of humor. All that’s left to do is to tie my hair up in a high pony tail and get on a flying carpet- from now on you can call me Jasmine! ;D

Zawsze kiedy zakładam coś wzorzystego, od razu mam ochotę sięgnąć po kolejną rzecz – w ten sposób wzory mnożą się bez końca! ;D Uwielbiam zresztą ten efekt gdy poszczególne faktury mieszają się, a desenie nachodzą na siebie tworząc kipiącą życiem opowieść. To taka ‚modowa magia’, żeby nie powiedzieć ‚orgia’ 😉 Do stworzenia dzisiejszego wybuchowego koktajlu Mołotowa zachęciły mnie żakardowe spodnie. Pokryte pięknym, orientalnym motywem, mają w sobie także odrobinę etnicznego ducha, który sprawia, że cały strój aż przesiąka egzotyką! Misterne ornamenty efektownie wzbogaciła odważna biżuteria: koralikowa kolia z majestatycznym kamieniem i złote bransoletki, dzwoniące z każdym ruchem ręki. Do gry w desenie zaprosiłam również amarantowe szpilki ozdobione drobnymi kamyczkami – przecież nie mogłam pozwolić, żeby podpierały ścianę na macademiowej dyskotece! Swoją drogą są na tyle wysokie, że gdyby nie moja mistrzowska (chyba, ze akurat biegnę do tramwaju ;P) wprawa w chodzeniu na obcasach, poruszanie się krokiem gejszy byłoby obowiązkowe heh 😉 Przewagę gorących czerwieni i różów zrównoważył zimny kobalt bluzki. Po raz kolejny postawiłam na ciekawą fakturę: na rękawach przezroczystości pokryte są w misternymi haftami, a korpus przecinają panele wykonane z koronki. Aztecka kopertówka obszyta frędzlami dopełniła ten szalony mix, a okulary-truskawki urozmaiciły look odrobiną dowcipu. Pozostało już tylko upiąć włosy w wysoki kucyk i można wsiąść na latający dywan – od dziś mówcie mi Dżasmina! ;D

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wearing: top – Oasap; pants & shoes – Asos; bag & earrings – Parfois; sunglasses – Primark;
chain bracelets & leopard ring – Katy Perry ‚Prism’ for Claire’s; hairpiece – H&M;
jewel bracelet & necklace – By Dziubeka; nails – NAIL SPA;