Hermanos Inglesos – Wonderland

Have you ever wondered what is hidden on the other side of the mirror? I’ve always been curious and that’s why it didn’t take a lot of thinking to set of in pursuit of the white rabbit 😉 Wandering along the hole we got to an equally fascinating place as the enchanted Lewis Carol’s land. The mirror mazes, checkerboard giving you optical illusions and towering stacks of cups- the situated in Warsaw “Pędzący Królik” (The Dashing Rabbit) restaurant took care of all of the details to make me feel like Alice today ^^ The interior turned out to be inspiring to that extent that for my next journey I’ve decided to prepare an appropriately original look. To begin with, I reached for the sequin toque resembling the tip of a strawberry woven with a veil. You have to admit; it’s so crazy that even the Mad Hatter would wear it ;D To fit into the full of surprises mysterious space I decided to limit the palette of colors to the contrasting duet of black and red. The graphic sandals and a purse resembling a magically enlarged ladybird are the beginning of the geometric mysteries. The rest is even more interesting! The feminine dress with a print of red spinning lipsticks creates an almost hypnotizing impression. You almost feel like saying: the beloved attributes of the Queen of Hearts! But before I leave for her to play cricket I need to entwine my neck with a crystal necklace- she should know that I have my own royal jewels as well! ;)))

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, co kryje się po drugiej stronie lustra? Ja od zawsze byłam ciekawa, dlatego nie wiele myśląc wyruszyłam w pogoń za Białym Królikiem 😉 Wędrując wgłąb nory trafiliśmy do miejsca równie fascynującego, co zaczarowana kraina Lewisa Carrolla. Labirynty luster, szachownica przyprawiająca o złudzenia optyczne i piętrzące się stosy filiżanek – warszawska restauracja „Pędzący Królik” zadbała o każdy szczegół bym mogła poczuć się jak Alicja ^^ Wnętrze okazało się na tyle inspirujące, że na kolejną podróż postanowiłam przygotować odpowiednio nietuzinkową kreację. Na początek sięgnęłam po cekinowy toczek wyglądający jak czubek truskawki opleciony woalką. Musicie przyznać, że jest na tyle zwariowany, że nie powstydziłby się go sam Szalony Kapelusznik ;D Aby wpasować się w tajemniczą przestrzeń pełną niespodzianek ograniczyłam paletę barw do kontrastującego duetu czerni i czerwieni. Początek geometrycznym zagadkom dały graficzne sandałki i torebka przypominająca magicznie powiększoną biedronkę. Dalej jest jeszcze ciekawiej! Niemal hipnotyzujące wrażenie roztacza kobieca sukienka z nadrukiem wirujących czerwonych szminek. Ukochane atrybuty Królowej Kier, chciałaby się powiedzieć ;D Zanim jednak wybiorę się do niej na partyjkę krykieta owinę szyję kryształową kolią – niech wie, że ja też mam swoje królewskie klejnoty! ;)))

 

wearing: dress – vintage; shoes – Zara; bag – Aldo; headpiece – Asos; sunglasses – ZeroUV;
earrings & bracelets – SIX; necklace & ring – By Dziubeka; manicure – NAIL SPA;