The Doors – Summer’s Almost Gone

I think that even the most picky ones would admit that fall is exceptionally beautiful this year! Well, OK, it only has just begun but it’s captivating to that extent that instead of wrapping myself in coats I give up the lead to the last summer inspirations 😉 There are two incarnations fighting inside me: a retro lady and an urban hippie. Of course (it happens very often) I didn’t restrict myself only to one of them and created an outfit in which there is a place for both of these themes! 😉 All thanks to a miraculous kimono, which I managed to rummage together with the end of the summer. It has some ethnic light-heartedness and an element of the past elegance. And this flowery pattern, almost like taken from a folk head-scarf !^^ I immediately imagined a garden- a perfect place, with a meadow overgrown with old trees… It would look great with such a background! ‚Park Krasińskich’, one of the most impressive green corners in Warsaw came to my help. Sitting here in this cosy urban coppice, I felt exactly like Telimena from ‚Pan Tadeusz’ (a Polish epic by Adam Mickiewicz) -but without ants, please! ;D If we’re talking about famous ladies, a wide brimmed hat is an obligatory element of the today’s outfit. Now we have to give some place to the colors! An encrusted with turquoise, decorated jewelry did perfectly in her role. A white blouse with pleats around its neckline turned out to be a perfect background for neons. It was sad to ditch the juicy pink patterns of the kimono. That’s why I chose wide legged trousers and frames in the same shade. This hot pink is effectively cooled down by the mint of geometrical stilettos. And for the end, do I have to explain why a lavender, feather bag is my favorite accessory? It always makes up for not having an animal around in the house… 😉

Chyba nawet najbardziej wybredne osoby przyznają, że w tym roku jesień jest wyjątkowo piękna! No OK, wprawdzie dopiero się zaczęła, ale już jest na tyle zachwycająca, że zamiast opatulać się płaszczami oddaję pierwszeństwo ostatnim, jeszcze nieco letnim inspiracjom 😉 Na styku pór roku walczą we mnie dwa wcielenia: retro dama i miejska hippiska. Oczywiście (jak to zwykle bywa) nie ograniczam się tylko do jednego i stworzyłam stylizację, w której oba nurty znajdują dla siebie miejsce – a co! 😉 Wszystko za sprawą zjawiskowego kimono, które udało mi się upolować wraz z końcówką lata. Ma w sobie etniczną beztroskę i jednocześnie pierwiastek elegancji z dawnych lat. No i ten kwiatowy wzór rodem z folkowej chusty! ^^ Od razu wyobraziłam sobie ogród idealny plener z polaną porośniętą starymi drzewami… na takim tle prezentowałoby się doskonale! Z pomocą przyszedł mi Park Krasińskich, jeden z najokazalszych zakątków zieleni w Warszawie. Siedząc tutaj, w tym zacisznym miejskim zagajniku, poczułam się zupełnie jak Telimena z „Pana Tadeusza” – tylko bez mrówek proszę! ;D A skoro już o słynnych damach mowa, obowiązkowym elementem dzisiejszego zestawu stał się kapelusz z szerokim rondem. Teraz trzeba zrobić miejsce dla koloru! Swoją rolę koncertowo odegrała wysadzana turkusami, zdobna biżuteria. Biała bluzka z plisami wokół dekoltu okazała się idealnym tłem dla neonowych akcentów. Soczyście różowe wzory kimona szkoda było zostawić bez kontynuacji. Dopasowałam więc do nich spodnie z szerokimi nogawkami i oprawki okularów w tym samym odcieniu. Gorący róż efektownie schłodziła mięta geometrycznych szpilek. A na koniec, czy muszę wyjaśniać dlaczego ostatnio ulubionym dodatkiem w mojej garderobie jest lawendowa, pierzasta torebka? Zawsze to jakaś rekompensata dla takich nieszczęśliwców jak jak którzy nie mogą trzymać  zwierzaczka w domu… ;)))

photographed by Ewa Motylewska Photography

wearing: kimono & pantsChoies, top – Chicwish; shoes – Guess by Marciano; bag – River Island;
hat – vintage; earrings & bracelets – I AM; jewel ring & jewel bracelets – By Dziubeka;  
manicure – NAIL SPA;