Po zestawach utrzymanych w barwach ognistych jak koktajl Mołotowa przyda się chwila wytchnienia. Zwykle o tej porze roku zaczynam marzyć o nadejściu wiosny i mimowolnie daję się ponieść subtelnym pastelom. Takie ‚muśnięcia koloru’ pięknie rozświetlają skórę, a niekiedy potrafią nawet odjąć lat. Modowy lifting, chciałoby się powiedzieć! Zupełnie nieinwazyjny i jaki przyjemny 😀 Do stworzenia igrającej z czasem stylizacji zachęcił mnie wełniany płaszcz, zapinany na jeden guzik. Pudrowy odcień różu i równie delikatny wzór kraty utworzyły mglistą retro otoczkę. Wprost idealne warunki dla rozwoju ponadczasowej klasyki! Elegancja w takim wydaniu domaga się wystawnej biżuterii. Szyję ozdobiłam zatem nie jednym, ale aż sześcioma sznurami pereł – w końcu zasada „more is more” zobowiązuje! 😉 W obrębie wzorów także nie pozostałam minimalistką (oh surprise, surprise!). Koszula w paski i  dopasowane kraciaste spodnie wprowadziły pierwiastek szkolnego stylu preppy. Jak udowodniła ‚Legalna Blondynka’ szykowna studentka collage’u, oprócz sumiennej nauki, nie zapomina także o gustownych akcesoriach. Filigranowa torebka w kształcie kuferka i kocie okulary idealnie wpisały się w klimat. Nie lubię jednak gdy jest zbyt oficjalnie, więc na zakończenie sięgnęłam po parę getrów. W ten sposób nawet zimą szpilki wyglądają fenomenalnie. Nie wiem co na to Blair Waldorf, ale dla mnie ten słynny dodatek z lat 80-tych jest absolutnie wisienką na torcie 😉

1 2a 4 5aaa 6aa 7 8 SP 9a 10 11a 12 13 14 15 16 17 18 19a 20 21 22a 23aa 23b 25 25aa 25b 27

 

 wearing: coat – Sheinside (similar HERE & HERE); shirt – Choies; pants – River Island; shoes – Just Cavalli via Sarenza;  bag – Sabrina Pilewicz; hat – vintage; necklaces – Iloko; earrings & & gloves & sunglasses – SIX; leg warmers – no name;