Do kalendarzowej wiosny zostały jeszcze ponad dwa tygodnie, ale myślę, że warto trochę podkręcić tempo! Sposobów na szybsze pożegnanie zimy jest kilka. Można wypatrywać jaskółek na niebie, utopić Marzannę, albo… wyciągnąć kwiaty z szafy! 😀 Nic tak nie wprawia w kwitnący nastrój jak piękny nadruk rodem z bajkowego ogrodu. I chociaż w siedzibie Vogue’a pewnie pokręcili by nosem (‚Flowers for spring? Groundbraking!’), to nie wyobrażam sobie rozpoczęcia sezonu bez tego pokrzepiającego motywu. Komponując dzisiejszą stylizację sięgnęłam do książek Jane Austen i ultrakobiecych lat 50-tych. Haftowana bluzka z mankietami wykończonymi falbanką zmysłowo odsłania ramiona, ale jednocześnie urzeka delikatnością materiału. ‚Rozważna i romantyczna’ jak się patrzy! 😉 Kokieteryjny urok podsyca opaska wyszywana koralikami oraz kolczyki w kształcie lodowych sopli. Prawdziwy flower-power do zestawu wnosi spektakularna spódnica midi. Róże pokrywają materiał po same brzegi, a rozkloszowany krój przywodzi na myśl stylizacje Audrey Hepburn. Żeby na dłużej zatrzymać te retro wibracje, całość przykryłam trenczem w kolorze truskawkowej czerwieni. Na zakończenie plamką kontrastującej barwy stały się chabrowe szpilki. To się nazywa skakać z kwiatka na kwiatek! 😀

 

Ella Fitzgerald – Spring Is Here
1a 3 4 5NP2 6 7 8a 9a 12aa 13aa 14 15 16 18 19a 20 21 23 NP3 24 2522627 28 29b 30 31 32