Zawsze powtarzam, że moda powinna być zabawą. Kiedy pogoda nie dopisuje, a rachunek za telefon przyprawia o zawrót głowy, na pocieszenie zostaje… pudełko ulubionych lodów? Niekoniecznie! Kolorowe, tak inne od szarej rzeczywistości ubrania zawsze są gotowe by poprawić humor. I to bez zbędnych kalorii 😀 Najlepiej zdają się o tym wiedzieć japońskie nastolatki, które po szkole zrzucają nudne mundurki i w pełni oddają się modowemu szaleństwu. Popieram! Właśnie dlatego, dziś warszawskie Powiśle przeniosłam w okolice Harajuku ^^ Wszystko zaczęło się od sukienki z falbanami w kolorze błękitnego nieba. Na wskroś dziewczęca, wygląda jak skradziona z garderoby lalki. Zaraz po niej beztroskę dzieciństwa przywołują kolczyki z matrioszkami i ręcznie robiona kolia. Przezroczyste koraliki od razu skojarzyły mi się z kultową grą w szklane kulki. Oprócz uroczych dodatków, japońskie lolity słyną z tęczowych kolorów. Płaszcz w morelowym odcieniu osłodził niebieską tonację, nadając efekt pastelowej aury. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie urozmaiciła jej odrobiną złota! Wysokie botki i metaliczna torebka z powodzeniem przejęły rolę biżuterii. Ostateczny szlif zapewniły szalone kocie okulary w stylu lat 50-tych. Może są trochę przerysowane, ale przecież… „Why so serious” ? 😉

 

Sia – You’re Never Fully Dressed Without a Smile
fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewskafot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska fot. Ewa Motylewska