Uwielbiam Warszawę za jej różnorodność, ale muszę przyznać że czasami nawet tutaj brakuje koloru. Nie da się ukryć, że korporacyjny dress code, pośpiech i trwająca pół roku zima odciskają swoje piętno. Na szczęście co jak co, ale kreatywnych ludzi w stolicy nie brakuje i każdego dnia spotykam kogoś kto na przekór przeciwnościom odczarowuje urbanistyczny krajobraz. Tym razem w roli kolorowej superbohaterki wystąpię ja! Ostrzegam – władam całą paletą barw i nie zawacham się jej użyć ;D Dzisiejsza misja? Zasilić miasto alternatywnym żródłem energii – moc fluo! Różowa aura soczystego futra zaraża optymizmem równie skutecznie, co promienie słońca. A najlepsze, że w odróżnieniu od pogody zawsze można na nią liczyć! Żeby wzmocnić siłę fuksji oplotłam się kontrastującym żółtym kominem. Razem z szerokim paskiem w stylu lat 80-tych (Samantha Jones byłaby zachwycona) sprytnie podkreśliłam wcięcie w talii, a do fluorescencyjnego duetu dodałam jeszcze śliwkowy fiolet. To co zakryte bywa bardziej interesujące, dlatego nie można bagatelizować roli płaszczy. Kiedy jest chłodno, walka z szarością jest szczególnie trudna, ale potrójnej sile neonów nic już nie stanie na przeszkodzie!  Modowi złoczyńcy miejcie się na baczności – nadchodzi rajska fashion police! 😀

 

Jessie J – Hero
1 1a 1aa SP 2 3a 4b 5 6a 7 9 10 11a 12a 13 14 15 17 NP3 18 19 20 22 24a 26 NP2 26 28 29 30 31 32