Warszawa cierpi na deficyt rajskich ptaków (dosłownie i w przenośni), więc robię co w mojej mocy by podgrzać nieco klimat! Po stylizacji chłodnej jak lodowce Antarktydy, przyszedł czas na powiew… orientu 😀 Nie wierze pogodowym prognozom – zamiast czekać aż lato zawita do miasta, biorę sprawy w swoje ręce. Pierwszy przystanek na trasie Orient Expressu? Oczywiście Maroko! Pikowana kurtka zachwyciła mnie barwnymi esami-floresami w stylu zabytkowej mozaiki. Jej ognista czerwień fantastycznie kontrastuje z kobaltowym odcieniem niebieskiego. Malownicze Morze Śródziemne jest doskonałym źródłem inspiracji. Błękit, granat, turkus, ultramaryna… wszystko miesza się tu w zaczarowanym tyglu. Spodnie z metalicznym połyskiem mienią się zupełnie jak morska tafla. Już na sam ich widok sprawia, że myślę o słonecznej plaży i krystalicznej wodzie *.* Eklektyzm to moja druga natura, dlatego teraz zakręt na zachód! Kolczyki ozdobione farbowanymi piórami wzbogaciły zestaw o indiańskie wibracje. Do tego rozpuszczone, pofalowane wiatrem włosy (z suszarki :P) i oto miejska Pocahontas melduje się w Warszawie! 😉

Priyanka Chopra – Exotic
1.jpg 2a.jpg 3.jpg 4aa.jpg 5.jpg 6.jpg 7.jpg 8.jpg 9.jpg 10.jpg 11.jpg 14.jpg 15.jpg 15a.jpg 23.jpg 16.jpg 18.jpg 19.jpg 20.jpgDSC_7246s 21.jpg 22.jpg15c.jpg24.jpg