Buenos dias, amigos! W ten upalny weekend moje myśli naturalnie powędrowały w kierunku słonecznej Hiszpanii. Tym razem chyba każdy spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji 😉 Soczyste kolory i kobiety tańczące flamenco… Jeden kraj, a tyle modowych inspiracji! Przemianę w senoritę z krwi i kości rozpoczęłam od odpowiedniego wizażu. Gładka fryzura jak u tancerki, czekoladowa szminka na ustach i mocno pokreślone oczy wytyczyły egzotyczny szlak mojej stylizacji. W modzie unikam dosłownych interpretacji, dlatego południowe motywy okrasiłam… biurową elegancją. W końcu ognisty temperament w biznesie to podstawa! 😀 Ołówkowa spódnica dzięki falbanie łączy hiszpański pierwiastek z glamour w iście francuskim wydaniu. Kierując się maksymą ” Livin’ la vida loca” (żyjąc szalonym życiem) sięgnęłam po coś wyjątkowego: metaliczna bluzka w kolorze pomarańczy, oprócz soczystej barwy zachwyciła mnie plisowanym materiałem. Wygląda zupełnie jak peleryna torreadora! Niewiele myśląc, postanowiłam chwycić byka za rogi i podkreślić złoty błysk dawką biżuterii. Wysadzana kamieniami kolia zestawiona z ozdobą do włosów w kształcie motyla, momentalnie podniosły temperaturę zestawu 😉 Kropką nad i w mojej okazały się połyskujące kobaltowe szpilki. Nie wiem czy sprawdziłyby się w ucieczce przed bykiem, ale do tanga będą idealne! 😀

 

Bebe – Malo

2 3 4 5a 6a 7 8a 9 10 11a 12 13 14 15 16 18 19 20 20a 21b 22a 23 24 24a 25