Lwica Salonowa to zupełnie nowy cykl na blogu pół żartem-pół serio! Będzie dowcipnie i baaaardzo ironicznie, więc wszystko, co tu przeczytacie potraktujcie z przymrużeniem oka 😀 No i pamiętajcie, że to nie moje internetowe alter ego – Lwica Salonowa to celebrity wanna be 😉 Nauczy Was, jak radzić sobie w życiu i gdzie pójść, żeby być na topie i pokaże kilka tajnych sztuczek, ułatwiających poruszanie się w warszawskiej dżungli. Wie, co w szołbiznesie piszczy i od kuchni zaprowadzi Was do miejsc, o których do tej pory czytaliście w modnych pismach. A jak już Lwicę oswoicie – możecie liczyć na rady od serca, których nie znajdziecie na żadnym poradnikowym portalu. Lwica trzyma łapę na pulsie 🙂

  KTOKOLWIEK WIDZIAŁ, KTOKOLWIEK WIE

Do życia potrzebuje tylko dwóch rzeczy: mrożonej latte z kasztanów na sojowym i kontaktu z 220V. Jej Iphone ciągle się rozładowuje, ale Lwica czeka, aż tata przedłuży umowę w Orange dla Firm, to weźmie sobie nowy, 6s z pamięcią 64 GB. Dzień spędza na odświeżaniu Fejsa i kopiowaniu fryzury Margaret z Opola, ale w rubryce zawód wpisuje „it-girl”. Kolekcjonuje selfies z gwiazdami TVN-u pod Charlotte, a dobre wspomnienia dokumentuje tylko Instaxem. Docenia powagę powiedzenia „carpet diem”, dlatego stara się korzystać z każdej chwili i ciągle jest w ruchu. Czasem jeździ na muzyczne festiwale, ale częściej na longboardzie. Ogólnie cieszy się życiem, które byłoby idealne, gdyby nie uczulenie na gluten… Wiadomo, przez to zawsze musi pamiętać, po czym powinna dostawać wysypki 😉 Biega, żeby mieć dobry content na Instagram i nowe Najki. Dba o samorozwój, więc czyta Cosmopolitan, streszczenie Prousta i „Feng shui dla bystrzaków”. No i NIE jest hipsterką! Nie znasz koleżanki Lwicy? Następnym razem w Starbucksie rozejrzyj się uważnie, jeszcze możesz się zdziwić 😉

lwica_1

I. BYWA I KONSUMUJE

Jeśli Lwica już je śniadanie, to idzie się oznaczyć na Targi Śniadaniowe. W końcu świat nie może przegapić, że w ł a ś n i e  t a m zje owsiankę z nasionami chia – oczywiście tylko wtedy, kiedy zabraknie jaglanki na mleku kokosowym. Jeśli zostaje w domu – woli Cini Minis, ale i tak oznaczy lokalizację „Apartament na Żolibożu”, nawet jak siedzi w kawalerce siostry na Białołęce. Z jedzenia lubi też gumy Turbo i lody w posypce, bo można do nich wymyślać fajne hasztagi. Raz na jakiś czas przejdzie się do Sketch na tap water z cytryną, bo widziała u Maffashion, że był tam Robert Lewandowski. To ten piłkarz od Ani, co kiedyś ćwiczyła karate, a teraz jest twarzą golarki, chociaż depiluje się laserem. Bloga kulinarnego założyła, kiedy inni byli jeszcze blogerami modowymi. Ogólnie uważa, że blogowanie to super sprawa! Sama póki co nie zarabia, ale już pyta na mieście, czy może dostać hummus za posta 😀 Czasem nawet dostaje, więc jest fejm. Wieczorem idzie do Placu Zabaw, posłuchać w leżaku ambitnego koncertu.

lwica_2

II. POLUJE

Co do mężczyzn to Lwica ma jedną zasadę: nie ma takiego wózka, którego się nie da odczepić. Generalnie marzy o byciu jedną z WAGs, więc kiedy akurat nie nagrywa filmiku na Snapchat, to poluje 😉 Ustalmy od razu – student socjologii to żaden kandydat. No chyba, że założy popularny kanał na YouTubie, a koleżanki Lwicy uznają, że jest hot. Do niedawna chciała związku jak Beyonce z Jay`em Z, ale to już syreni śpiew przeszłości. Teraz najmodniej jest chodzić z chłopakiem z Abstrachujów, bo każdy z nich jest fajny,  a na balety chodzą do własnego klubu. No i robią modę, a przecież Lwica lubi się dobrze ubrać, a jeszcze bardziej przyoszczędzić. Tyle że jednego ma Maff, drugiego Pani Ekscelencja, a trzeci podobno ma inne zajęcia. Jak żyć?! :/ Na wszelki wypadek w weekendy i tak chodzi do Balu. Chociaż wszyscy się tam tłoczą jak krewetki, to kamaaan, zawsze warto się pokazać 😉 Tego Roberta Lwica z chęcią by drapnęła swoim opiłowanym w migdał pazurem (z nową hybrydą ombre z Grouponu), ale sprawdzała i na Tinderze go nie ma.

lwica_3

III. ĆWICZY

U Lwicy na lodówce jest napisane: „Samo się nie zrobi” (Chodakowska) oraz „Nie walcz z głupcami, mają przewagę liczebną” (Paulo Coelho). To dzięki tym cytatom chce jej się być lepszym człowiekiem, osiągnąć coś wielkiego i zmienić świat – na przykład wreszcie zgubić to cholerne 5 kilo z zeszłych wakacji! Z Chodakowską ćwiczy, bo w Biedronce było promo na jej książkę z DVD, ale jej autorytetem jest ta modelka, która w ciąży miała na brzuchu kaloryfer – Sarah Stage, czy jakoś tak. Albo może Heidi Klum, bo w sumie też ma dużo dzieci, a Lwica totalnie nie ma pamięci do nazwisk. Na treningi personalne nie pójdzie, bo nie ma czasu, musi ogarniać życie, sorry. W Iphonie ma apkę do liczenia kalorii i wychodzi, że najwięcej spala biegając w szpilkach po mieście. Jest tak wysportowana, że z Placu Konstytucji na Plac Zbawiciela czasem nawet nie łapie taksówki! 🙂

IV. DRAMATYZUJE

Klasyczna drama queen. Ona przeżywa, świat patrzy, a życie jest przez chwilę jak „Keeping up with the Kardashians”. Jeśli makijaż się rozmyje, to YOLO – z eyelinera zawsze można zrobić smoky eyes, a z depresji temat na post. Aktualnie Lwicy jest w życiu ciężko, bo Okrasa i Pascal znikają z Lidla, Blake Lively już nie jest blondynką, a Jon Snow nie żyje :/ To znaczy pewnie wcale  nie umarł, bo nie obciął włosów, ale przynajmniej jest o czym pogadać przy chai latte. Thug life i ogólna masakra, gorsza niż stanie zimą w kolejce do Manekina. Poza tym Lwica ma dylemat, bo Instagram zablokował hasztag #curvy i ciężko będzie teraz przeklinać, żeby mama się nie zorientowała. Ostatnio na fejstajmie powiedziała, że jedno brzydkie słowo i zabierze jej kartę Klubu Konesera, a tylko w Almie w mają Evian i różową Vode z kolagenem.

 V. CZYTA

Lwica lubi Pudelka, magazyn Party, „Potęgę podswiadomości” i Onet.pl. Nie zawsze zdąży przeczytać całość, ale zdziwicie się, ile można się dowiedzieć o świecie z nagłówków. Ostatnio kupiła w Empiku „Zniszcz ten dziennik”, bo niby bestseller, a do tego wcale nie trzeba czytać! Są za to różne kreatywne zabawy i ogólnie fun jest na maksa. Kupiła też „Bądź Paryżanką gdziekolwiek jesteś” i poleca ofkors 😉 Na przykład taki fragment: „Noś czarną bieliznę pod białą bluzką. Będzie się kojarzyć z nutami na partyturze” totalnie zmienił jej życie, poważnie. Lwica lubi się  orientować, wiedzieć, co w Wawie piszczy. Jak ktoś zapyta – to przytaknie, bo przeczytała już chyba wszystko, a w razie fuck upu zawsze zdąży zgooglować pod stołem 😀

lwica_4

VI. PLOTKUJE

Lwica nie plotkuje, ona robi research. Jest trendsetterką, a to zobowiązuje – musi trzymać łapę na pulsie i zawsze pierwsza wrzucić linka. Kiedy szeruje najświeższe niusy, czuje się jak kociak w kuwecie. Najbardziej, kiedy może wszystkim wytłumaczyć, z czego jest znany Leon Steczkowski i dlaczego diva jest tylko jedna, albo jak to się stało, że 50 Centowi nie zostało nawet 10 centów O.o Aktualnie zastanawia się nad tym, kto dostał telefon z „Tańca z gwiazdami”, ile kosztował pierścionek Mariny i dlaczego Rihanna nie spotyka się już z Leo, tylko chodzi bez stanika… W ogóle, na ostatnim brunchu znajomi Lwicy doszli do wniosku, że nowa sesja Kim Kardashian to najgorsze osiągnięcie Kanye Westa, chociaż sztukę – tak generalnie – szanują. Racja, że Vogue to to nie był, ale i tak ma sentyment, bo siano kojarzy jej się z Bożym Narodzeniem i wakacjami u babci.

VII. OGLĄDA

Jeśli chcesz wiedzieć, co się teraz ogląda, pytaj Lwicy. Śledzi nowości kinowe i ściąga z torrentów tylko to, co ma powyżej 7 gwiazdek na Filmwebie. Multitasking to jej drugie imię: jednocześnie ogląda, odpisuje na WhatsApp`ie i robi chipsy z jarmużu do wieczornego posta 🙂 Z kinematografii interesują ją Ryan Gosling i Minionki, a do kina samochodowego przyjeżdża tramwajem, bo akurat tata pojechał Lexusem na delegację. Mogłaby robić doktorat z problemów pierwszego świata, gdyby tylko nie miała jeszcze do obejrzenia 1445 sekund na Snapie Miley Cyrus. W domu ogląda „Grę o Tron”, bo lubi seriale oparte na autentycznych faktach, a ostatnio nawet widziała film z Alem Pacino, ale zdziwiła się, że jest stary i zasnęła. Na „Amy” już szykuje outfit z czarnym eyelinerem, tylko czeka na Tanią Środę w Cinema City, bo bilety będą za 14 zł, a do tego można wziąć żelki na wagę <3

lwica_5

VIII. RADZI

Lwica zna życie, więc mówi jak jest – lajf is hard i generalnie full of zasadzkas. Znajomym nie powiedziała, że zepsuła jej się pralka – ona chodzi w jednej koszuli, bo mniej to nowe więcej. Lubi ubierać się na czarno, bo wtedy wszyscy myślą, że jest z Nocnej Straży, a jak dorzuci niebieską torbę z Ikei, to nawet stylistką modowego magazynu. Ewentalnie biorą ją za bezdomnego, ale i tak dostaje zniżkę na t-shirt u Kupisza, więc wedle zasady – darowanemu mięsu Lwica nie sprawdza składu. Jak kolega martwi się kredytem we frankach, to radzi: „Rób to, co kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia w życiu”, albo każe założyć start-up. A jak psiapsióła przyzna, że jest zmęczona po pracy, to zapyta „czy to dlatego, że zapomniała żelowych wkładek do szpilek”? Pamiętajcie, Lwica to najlepsza przyjaciółka ever i zawsze Was wysłucha – jeśli akurat ma czas. Powie Wam jak być kimś, ale to już w następnym odcinku, bo teraz spieszy się na fishpeeling i brunch ze swoim life couchem.

 #LISTY DO LWICY

Q: Kochana Lwico, nie wiem jak wkręcić się na urodziny DJ Adamusa, próbowałam już wszystkiego…

A: Kochana @Aniu646, co Ty, życia nie znasz? 😀 No ale od czego jest ciocia Lwica, zaraz Ci powiem co i jak! Wiadomix, że musisz trochę zamieszać, ale to proste jak nogi Anji Rubik. Dzwonisz najpierw do jego menago, mówisz, że jesteś z Havas WORDLWIDE teamu i chciałabyś zobaczyć na żywo mistrza Adama, bo może jakiś kejsik dla niego wleci niebawem… Jak Cię zapyta jaki ten deal, to powiedz, że gruby i generalnie miliony monet, ale podpisałaś klauzulę poufności i wszystko musicie omówić face to face. To co, widzimy się w środę na jego imprezie? 😉

 No więc… jesteśmy w taczu i CU w następnym miesiącu!

Wasza Lwica, XOXO

*Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest celowo przypadkowe.