MODOWA MANIACZKA

Fotograf Helmut Newton nazwał ją „maniaczką mody”. Chociaż od lat pracuje dla Vogue`a, światowy sukces zawdzięcza fotografom mody ulicznej. Anna Dello Russo nie przejmuje się wiekiem. Rozkochała w sobie publikę i wyznaczyła nowy trend na brawurowe, street style`owe indywidualistki.

JEJ WYSOKOŚĆ ANNA

O jej życiu wiadomo niewiele. Podobno jakiś czas temu przekroczyła 50-tkę, ale Anna jest jak postać z bajki – nigdy się nie starzeje. Niezależnie od trendów i opinii żyje we własnym, zwariowanym świecie. Hejterzy twierdzą, że jest modową fashion victim, ale wszyscy pozostali marzą o jej garderobie. Anna Dello Russo nosi ryzykowne kroje, nakrycia głowy w kształcie arbuza i uwielbia przesadzać ze złotem. W końcu jest rodowitą Włoszką! 😉 Chociaż nawet na spacer wybiera ekstrawaganckie ubrania, nadal utrzymuje że mogłaby chodzić nago… byle w odpowiednich butach;) Najchętniej takich w kształcie żyrandola od Prady, albo tych z metką Celine, włochatych jak Wielki Ptak z Ulicy Sezamkowej. Anna urodziła się w mieście Bari nad Adriatykiem, studiowała historię sztuki i przez wiele lat pracowała jako redaktorka mody we włoskim Vogue`u. Asystowała przy sesjach, redagowała teksty i wytrwale pracowała na obecne stanowisko. Jako redaktor naczelna i konsultantka kreatywna w japońskiej edycji pisma ma wreszcie decydujący wpływ na kształt i treść magazynu. To ona wymyśla sesje, wybiera współpracowników i osobiście typuje modowe zjawiska, które zostaną opisane na łamach Vogue Japan. Co zaskakujące, w tak napiętym grafiku wciąż znajduje czas na prowadzenie swojego ociekającego złotem bloga – AnnaDelloRusso.com 🙂

anna_7

Anna Dello Russo to mistrzyni oswajania trudnych trendów. Nawet w pantoflach z futra i stylizacji na „Ciasteczkowego Potwora” wygląda jak wcielenie szyku.

Chociaż spędziła 20 lat w redakcji najważniejszego pisma o modzie, to karierę i tak zawdzięcza Internetowi. Jej outfity od kilku lat królują na portalach typu Pinterest i Tumblr oraz blogach dla miłośników street style`u. Fanem Anny Dello Russo jest m.in. Scott Schuman, autor popularnego portalu z modą uliczną The Sartorialist. Pierwsze zdjęcie zrobił Annie sam Helmut Newton. Pali na nim papierosa, ubrana w długi, czarny płaszcz od Yamamoto i buty w męskim stylu. Zachwycony fotograf przepowiedział Włoszce międzynarodową karierę.  Ta z kolei, nie zastanawiając się długo poszła za ciosem: jako jedna z pierwszych osób zaczęła dzielić się z internautami swoimi stylizacjami. To, co zrobiła, całkowicie zmieniło branżę mody. Nagle okazało się, że wystarczy odrobina odwagi i pomysł na siebie, żeby konkurować o uwagę czytelników z tradycyjnymi pismami. Ich redaktorzy całkowicie stracili impet. Do tej pory uważani w przemyśle modowym za najważniejszą instancję, w starciu z błyskawiczną siłą on-line’u, nie mieli szans. Nikogo nie obchodziły już recenzje kolekcji, pisane z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Ludzie chcieli widzieć projekty n a t y c h m i a s t po zakończeniu pokazu. Najlepiej na kimś, kto wystylizuje je z luzem i udowodni, że nadają się na co dzień! Właśnie kimś takim stała Anna Dello Russo 🙂 Przetarła szlaki indywidualistom, takim jak Bryan Boy i Chiara Ferragni. Sprawiła, że dziewczyny na całym świecie zaczęły nosić cekinowe topy do dżinsów i częściej sięgać po biżuterię. Włoszka ma wpływ nie tylko na gust, ale też… życiowe wybory ludzi! Między innymi pod jej wpływem postanowiłam w 2011 roku (to już tyle lat! 😀 ) założyć bloga i do dziś dzielę się tu z Wami swoimi modowymi fantazjami. Dello Russo jeszcze bardziej niż garderobą, imponuje mi wyczuciem trendów i znajomością sztuki. Każda stylizacja (także taka tworzona na potrzeby sesji do magazynów) to zamknięta historia, w której znaczenie ma każdy szczegół! Nic dziwnego, że wobec Anny jestem stronnicza 😉 Łączy nas nie tylko miłość do błyskotek, ale i pozytywne podejście do życia. W trudnych chwilach zawsze patrzę na jej piękne, szalone outfity i przypominam sobie, dlaczego zawsze warto pozostawać sobą! 🙂

„WSZYSTKO DLA MODY”

Nawet w stylizacjach, w których przypomina wcielenie fashion victim, widać, że świetnie się bawi. Uśmiechnięta, szalejąca między pokazami, razem z redaktorką (i niewiele mniej znaną it-girl) Giovanną Bataglią jest przeciwieństwem napuszonej fashionistki, która nigdy nie uśmiecha się do zdjęć 😉  Może nie jest klasyczną pięknością, ale jej wrodzony luz, świetna sylwetka i skłonność do wyrazistych ubrań sprawiają, że zawsze wygląda bez zarzutu.  Zdrowy styl życia to zresztą hobby Anny i poniekąd konieczność. Żeby zmieścić się w ubrania prosto z wybiegu, trzeba nie lada wysiłku 😉 Anna dużo ćwiczy, je zdrowo (w swoim japońskim biurze zawsze dostaje sushi na śniadanie), rzuciła palenie i podobno nawet nie pije kawy. Uważa, że moda stymuluje zdecydowanie lepiej, niż używki! 🙂  Ma jednak pewną znaczącą słabość – za dużo kupuje. Pochodzi z zamożnej rodziny i od dziecka przyzwyczajona jest do spełniania zachcianek. Modowe archiwum zaczęła tworzyć już w wieku 7 lat! Już wtedy przekonywała mamę: „Zobaczysz, pewnego dnia kupię wszystko od Fendi!”. Na ubrania musiała niedawno wynająć osobny apartament, w którym utrzymuje (optymalną dla swoich luksusowych kreacji) temperaturę +15 st. C.  W takich warunkach płaszczom od Prady na pewno nie stanie się krzywda 🙂 Wyobraźcie sobie, ze sama kolekcja butów  redaktor naczelnej liczy sporo ponad 4 tysiące par. Zdziwionym tą ilością Włoszka tłumaczy, że zbiera buty tak, jak inni zbierają znaczki 🙂 Podobno jej ulubiona para szpilek od Manolo Blahnika przetrwała dłużej niż małżeństwo z asystentem fotografa, którego poznała pracując w Vogue`u. W sumie 6 miesięcy to wcale nie taki wyczyn 😉 Zamiast wybrać się z ukochanym na miesiąc miodowy, wolała jechać na kolejną sesję zdjęciową. 18-metrowy szyfonowy welon ze ślubnej sukienki od Dolce&Gabbana zamieniła na… zasłony do salonu 😀 Teraz jest poślubiona pracy. Nie założyła dotąd rodziny, bo wszystko poświęciła modzie, ale nie narzeka na samotność. Czas wypełnia grupą oddanych przyjaciół, wśród których są takie sławy jak projektanci Jeremy Scott i Ricardo Tisci, Lady Gaga czy jeszcze do niedawna legendarna redaktorka Vogue`a – świętej pamięci Anna Piaggi. Poza tym Anna straciła też głowę dla swojego pieska, Cuccioliny. Na pokazach mody miniaturowy pinczer pokazuje się równie często, co legendarna naczelna amerykańskiego Vogue`a, Anna Wintour. Oczywiście, zawsze w pierwszym rzędzie 😀

anna_5 copy

anna_4 copy

Na garderobę musiała wynająć osobny apartament. Nic dziwnego skoro żartuje, że od mężczyzn woli kolekcjonować szpilki od Manolo Blahnika

Chociaż jest uzależniona od mediów społecznościowych, wszystko zapisuje w tradycyjnym notesie. Podobno ma całe szkicowniki wyklejanych kolaży, z których czerpie inspiracje do swoich sesji. Jej wypełnione modą życie możecie podejrzeć na Instagramie. Kiedy Anna Dello Russo czuje, że traci wewnętrzną równowagę, ćwiczy jogę, wybiera się w podróż, albo… pracuje jeszcze więcej! Kategorycznie stwierdza: „moda to nie sztuka, tylko ciężka praca!”. Nie do końca się z nią zgadzam, ale w tym szaleństwie jest metoda 😉 Jedno jest pewne – Anna nie próżnuje. Stworzyła na przykład własne perfumy, nazwane po prostu „Zapach Anny Dello Russo”. Nutę migdałów i wanilii zamknęła we flakonie w kształcie (jakże by inaczej) buta na obcasie! Ma na koncie również współpracę z Marco Braga przy tworzeniu filmu „Back Damon” dla marki Georgio Armani. Sama zagrała w nim, u boku Karoliny Kurkovej, rolę tajemniczej damy w czerni. W 2012 Włoszka zaprojektowała kolekcję akcesoriów dla sieci sklepów H&M. Ludziom spodobało się łączenie nowobogackiego złota z basicami, a spot reklamowy, który promował linię, „Fashion shower” (tłum. modowy prysznic), do dziś jest chętnie oglądany. Anna tańczy w nim ubrana w pióropusz i sukienkę z lateksu, a z nieba spada deszcz złotych… butów 😀 Znam go na pamięć, bo w filmiku zdradza też swój modowy kodeks. Jedna z zasad? Każdą rzecz wkładaj tylko raz. Już rozumiem, dlaczego jej ubrania mają własne mieszkanie 😉

MODA TO JA

Motto Anny: Moda jest zawsze niewygodna – jeśli czujesz się zbyt komfortowo, nigdy nie osiągniesz właściwego efektu. Patrząc na jej zdjęcia, myślę, że trochę kokietuje 😉 Niezależnie od tego, czy ma na sobie niebotyczne obcasy od Charlotte Olimpia, neonowe futro Oscar de la Renta, czy winylową sukienkę projektu Dolce&Gabbana, zawsze wygląda jakby od razu urodziła się w haute couture (z fr. „wysokie krawiectwo”, luksusowe, elitarne ubrania na zamówienie). Opiniotwórczy portal Who What Wear uznał nawet, że większość wybiegowych looków Anna nosi lepiej, niż modelki. Dello Russo nigdy nie dostosowuje się do mody, ale jak podkreśla – sama nią jest 🙂 Nie zawsze jednak łamała modowe tabu. W latach 90-tych nosiła czarne mundurki w męskim stylu i wolała być niewidoczna. Wspomina nawet, że kiedy stylizowała topmodelkę Claudię Shiffer do jednej z sesji, czuła się przy niej jak szara myszka. Na szczęście sztywny dress code szybko jej się znudził i opaskę zamieniła na diadem 🙂 Teraz z najnowszych kolekcji zamawia tylko to, co przyciągnie uwagę paparazzi. Ubiera oversize`owe  futra z nadrukami (jak to Prady z 2014), miksuje wzory (uwielbia Mary Katrantzou), a kolory podbija złotem i falbanami.

anna_6

Motto Anny to „Moda jest zawsze niewygodna – jeśli czujesz się zbyt komfortowo, nigdy nie osiągniesz właściwego efektu”

Nie lubi mieszać marek. Ufa projektantom i często wkłada cały zestaw sygnowany jedną metką. Śmieje się, że dobrze mieć pewność: „O, to jest Givenchy, a to Balenciaga!”. Nie ma ulubionego krawca. Nosi zarówno awangardowe pomysły Junya Watanabe, jak i szykowne cekiny Gucci. Dodaje kapelusze Philipa Treacy i biżuteryjne torebki. W swoim przejaskrawionym, seksownym stylu łączy doskonałą znajomość designu z młodzieńczą brawurą. Wszystko u Anny ma swój kontekst: sukienki wyglądają jak inkrustowane szkatułki na skarby, modernistyczne dzieła sztuki, albo futurystyczna wizja o 3000 roku. Dzięki studiom z historii sztuki ma szczególną wrażliwość na proporcje, tekstury i kolory. Wszystko lubi jednak interpretować po swojemu. Za każdym razem przypomina mi modową prymuskę na szalonych wagarach 🙂 Szczególnie ceni sobie pełną deseni i błyszczących detali estetykę projektanta Gianniego Versace, oraz awangardowy styl Lady Gagi. Przepada za bogatymi wnętrzami pałaców, takich jak Palazzo Gangi w Palermo i kształtami barokowej biżuterii. Jak mówi Anna, „w modzie za dużo to wciąż za mało” 😀

anna_8anna_3