Walt Disney powiedział kiedyś: „Jeśli możesz sobie coś wymarzyć, możesz to też osiągnąć!” i trudno o bardziej motywujące motto! Od kiedy pamiętam uczono mnie, że w życiu nie da się osiągnąć sukcesu na skróty. Oczywiście można próbować, bo jest to zdecydowanie bardziej kuszące i łatwiejsze, ale też z pewnością dużo mniej trwałe. Dobre rzeczy wymagają czasu i zaangażowania – to te schody po których trzeba się mozolnie wspinać, zamiast czekać na windę 😉 Dlaczego o tym mówię? Bo kiedy na początku września stałam w tłumie nowo poznanych londyńczyków pod Blacks Members Club, na Dean Street, to właśnie słowa Walta chodziły mi po głowie. Wchodząc do środka pomyślałam: „Kocham to co robię. Życzę każdemu, żeby znalazł w sobie siłę do walki o swoje pasje i pragnienia. Zapracowałam na to i jestem z tego dumna!”.

 

Zaczęłam szukać pokoju, gdzie wisiały zdjęcia blogerów zgłoszone na wystawę.  Udało się, byłam i ja! Wśród wszystkich szalonych prac, nie dało się przeoczyć fioletowych włosów i kolorowego wdzianka – oto moja wersja Minnie Style!  Nagle poczułam klepnięcie w ramię, po czym i odwracając się usłyszałam:

– „Hey! Dobrze, że jesteś bo właśnie o Tobie rozmawiałyśmy!” 🙂 Wyobraźcie sobie tę sytuację: uroczysta wystawa „Minnie: Ikona Stylu” Disneya otwierająca Fashion Week London, na ścianach zdjęcia modelek inspirowane Minnie (w tym m.in. Naomi Campbell, Chanel Iman), gwiazd (np. Madonny). Genialna, pozytywna atmosfera, mnóstwo fotografów, a przed Wami one dwie: modelka i kuratorka wystawy Georgia May Jagger, a obok dyrektorka generalna British Fashion Council – Caroline Rush. Co robią? Teoretycznie nic szczególnego, patrzą i uśmiechają się przyjaźnie, czekając aż odzyskam głos 🙂

– „Naprawdę!?” – zapytałam.

-„Tak, tak!” – odpowiada Georgia i uśmiecha się do Caroline. – „Bo wiesz, od czasu naszego wywiadu, kiedy tylko mnie pytają, o to jaka osoba kojarzy mi się najbardziej ze współczesną Myszką Minnie… to mówię, że TY!” – zakończyła z entuzjazmem.

-„Zdecydowanie!” – dodała druga.  I chociaż w pierwszej chwili chciałam z siebie wydobyć prawdziwy „mysi” pisk to powstrzymałam się (z trudem). Zakończyłam radosnym podziękowaniem (i niedowierzaniem), serduszkami w oczach i ogólnie tęczą wszelaką 😀 Gdyby dla Was też ten moment wydawał się równie nierzeczywisty, co dla mnie, na pamiątkę tego sympatycznego wydarzenia oczywiście zrobiłyśmy sobie wspólne zdjęcie 🙂 Dzięki temu nikt mnie nie będzie musiał szczypać, żebym się upewniła, że to wydarzyło się naprawdę! 😀

Print Print

„Kiedy tylko mnie pytają, jaka osoba kojarzy mi się najbardziej ze współczesną Myszką Minnie… to mówię, że TY!” – powiedziała Georgia z uśmiechem.

Print Print

 

I tak Moi Drodzy, ta historia, to nie scenariusz kolejnej bajki Disneya, a moja własna najprawdziwsza przygoda! To fantastyczne uczucie zostać nie tylko zapamiętanym, ale i docenionym. Szczególnie przez osobę, która jest w światowej czołówce i  pracujące z największymi markami i tytułami. Jeśli ona potrafi dostrzec prawdziwą oryginalność we mnie i w tym, co robię, wiem, że mówi to szczerze! Zresztą dowiedziałam się też, że była bardzo zadowolona z mojego lipcowego wywiadu w ramach „Przeglądu Talentów”. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać, nadróbcie koniecznie! Stwierdziła, że wyróżniłam się profesjonalizmem i ciekawymi pytaniami. Takie słowa od gwiazdy, która mówi tylko to, co naprawdę myśli – po prostu WOW. Tym bardziej mam szczerą nadzieję, że to nie było nasze ostatnie spotkanie. I czy muszę Wam mówić, że reszta wieczoru upłynęła mi w absolutnie radosnym błogostanie? 😀 Po prostu są czasem w życiu takie momenty, kiedy widzisz, że Twoja praca, serce i trud zostają nagrodzone. To był jeden z nich i dziękuję za niego Georgii i Disneyowi <3

Print Print Print

Print