Odwiedzić mistrza ciętego dowcipu i przeżyć: misja wykonana. Kuba Wojewódzki udowodnił, że potrafi być złośliwy, ale też, jak dobry zawodnik, szanuje przeciwnika. Jeśli chcecie się dowiedzieć, o czym myślałam siedząc na słynnej kanapie, zapraszam za kulisy!

Z WIZYTĄ U KRÓLA

Tego człowieka nie sposób zastąpić. Świetnie sobie radzi, łącząc obowiązki „Króla TVN-u”, naczelnego kawalarza Rzeczpospolitej i felietonisty, któremu nie umknie żadna wpadka popularnego celebryty 😉 Jednego jestem pewna: zawód Kuba Wojewódzki to nielekki kawałek chleba 😉 Można go kochać, lub nienawidzić, ale jedno trzeba mu przyznać – jest jedną z najchętniej cytowanych osób w tym kraju. Niektóre jego opinie są tak kontrowersyjne, że można je powtarzać wyłącznie szeptem, ale większość z nich i tak trafia w punkt. Ludzie kochają Kubę, bo przypomina Woody`ego Allena, ma dowcipne konto na Twitterze i ostrzy język na tych okropnych, rozbestwionych gwiazdach 😉 Szklanka wody w jego programie niejedną już słono kosztowała! 😀 Pewnie sami znacie osoby, które do dzisiaj żałują odwiedzin… Pójść tam i na własne życzenie dać się upiec w ogniu zjadliwych pytań? Nie ma mowy! W końcu jestem ekspertem od zadań specjalnych! 😉

SNAPCHAT, VINTAGE I SKARPETY

Wybierając strój na nagranie, pomyślałam, że musi być w moim stylu – czytaj musi być b a r d z o glamour. W końcu nawet jeśli olśnię Kubę błyskotliwym żartem, to błyszcząca sukienka vintage” tylko spotęguje dobre wrażenie 🙂 Stanęło na cekinach, pastelach, retro fali we włosach i biżuterii w stylu starego Hollywood, która spodobała się Wam na Instagramie. Cały czas podśpiewywałam pod nosem „I will survive” Arethy Franklin i jakoś poszło: drobne poprawki w garderobie, głęboki oddech i przejście słynnym tunelem, skąd już nie było odwrotu. Kiedy usiadłam na legendarnej kanapie, twarzą w twarz z nie mniej legendarnym Wojewódzkim, przez pierwsze sekundy myślałam tylko o tym, żeby a) siedzieć prosto, b) nie zrobić wstydu mojej mamie i c) jak najlepiej wytłumaczyć laikowi, dlaczego nie jestem szafiarką 😀

U Kuby Wojewódzkiego nie ma mowy o powadze. Kiedy ja komplementuję skarpetki prowadzącego, w tym czasie Marek Kondrat pyta, czy Snapchat to dieta 😉

Print Print

 

W wyborze gości Kuba stosuje prosty klucz: musi być chemia! Razem ze mną w programie gościł Marek Kondrat, którego ubóstwiam, już od kiedy obejrzałam „Ekstradycję”. Okazał się prawdziwym dżentelmenem i świetnym rozmówcą. Przyznał, że jestem jego ulubioną polską blogerką i stylistką (do tej pory się łudzę, że powiedział tak nie tylko z grzeczności 🙂 ) i robił wszystko, żebym poczuła się komfortowo. W przeciwieństwie do dowcipnisia Kuby, który przez cały czas próbował zbić mnie z tropu. Chociaż idąc do programu nie liczyłam na merytoryczną dyskusję o modzie (nastawiałam się raczej na luźną rozmowę z modą w tle), kilka razy udało mi się przerwać monolog prowadzącego i opowiedzieć o stylu Polaków 😉 Przyznałam Kubie, że naprawdę wierzę w misję bloga Macademian Girl, w swoich fantastycznych współpracowników i zaangażowane czytelniczki. Ważna jest dla mnie autentyczność, dlatego każdą życiową mądrość, o jakiej wspominam w artykułach czy vlogach, przetestowałam już na własnej skórze. Tłumaczyłam też, dlaczego poszukiwanie stylu to zabawa i w jaki sposób pomaga nam wyrazić siebie.

Print

PRÓBA OGNIA

To oficjalne: nie taki diabeł straszny, jak go malują, o powadze nie było jednak mowy 🙂 Marek Kondrat żartował, że nosi do sandałów musztardowe skarpety (mnie też ostatnio inspirowały kolory przypraw 😀 ) i pytał, czy Snapchat to rodzaj diety. Ja w odpowiedzi śmiałam się, że popołudniami zbieram stonki ziemniaczane (w drugiej części dostępnej na player.pl), a do sandałów polecam jednak „antygwałty”, gwarantujące stuprocentowe bezpieczeństwo w lesie 😀

Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Merytoryczne przygotowanie, spokój ducha i duża dawka luzu, i nawet na kanapie u Kuby Wojewódzkiego można się poczuć (prawie) jak w domu.

Print Print

 

Wizyta w programie była dla mnie próbą, po której czuję się jeszcze silniejsza. Przekonała mnie też, że dopóki ktokolwiek na świecie będzie mylił casual z tkaniną, cykl Branżowa Modomowa ma sens 😀 Test Kuby zdałam podobno na piątkę (dziękuję za wszystkie Wasze wiadomości i komentarze wyrażające wsparcie!), a sam Wojewódzki okazał się zdecydowanie bardziej czarujący w rzeczywistości, niż w plotkarskim czasopiśmie. Tak, bywa szydercą i tak, uwielbia mieć rację, ale warto postawić na swoim, żeby zasłużyć na jego uwagę. Jeśli jeszcze nie widzieliście odcinka, możecie obejrzeć go na stronie Kuba.tvn.pl. Koniecznie sprawdźcie też drugą część odcinka, dostępną tylko TUTAJ na player.pl. Razem z Kubą przekonujemy w niej Marka Kondrata do mediów społecznościowych i rozmawiamy o różnicy wieku w związkach. A na koniec zdradzam jak kolor może zmienić życie! 🙂

Print

ZDJĘCIA -WOJCIECH KURCZEWSKI/TVN