Świat oszalał na punkcie ćwiczeń, jogi, biegania i zdrowego stylu życia. Wszyscy fotografują kolorowe posiłki, które właśnie zjedli, piją zielone smoothie i odwiedzają wegańskie burgerownie. I ŚWIETNIE! Każda mądra moda jest godna naśladowania. We wszystkim jednak trzeba znaleźć złoty środek i nie popadać w fanatyzm. Przesadnie umięśnione kobiety, biegające tylko z siłowni na jogę i jedzące w międzyczasie quinoa z sałatą, z „lanczboxa” są odrobinę nudne i monotematyczne 😉 Dlatego jeszcze bardziej popieram i cieszę się z mody na zdrowy tryb życia wśród modelek i blogerek plus size. Te dziewczyny jedzą zdrowo, ale całkiem sporo, co zapewnia im świetny nastrój przez cały dzień. Są aktywne fizycznie, ćwiczą nie po to by schudnąć, ale po to by podkreślać krągłości i nie mieć cellulitu. Akceptują siebie i nie zmieniają niczego na siłę. Spójrzcie na modelkę Ashley Graham, czy nie jest wspaniała? Już dawno nie widziałam tak pięknej, seksownej dziewczyny! Brawo Ashley 😉 Jeśli to czytacie i jeszcze nie do końca akceptujecie swoje boczki, i fałdki, to po pierwsze zerknijcie na pięć zasad stylu, o których piszę poniżej, a po drugie odwiedźcie kilka inspirujących stron internetowych. Kiedy tam zaglądam, mam ochotę przytyć! Te dziewczyny są po prostu PRZEPIĘKNE:  Gabifresh, Girl with curves, Nadia Aboulhosn. Cytując Ashley Graham – Sexi is a state of mind (ang. Sexi to stan umysłu)! 😉 Pamiętajcie o tym!

Drukowanie

I. Nie chowajcie się pod ubraniami

Wiecie czego najbardziej zazdroszczę dziewczynom plus size? KRĄGŁOŚCI! Tylko Wy tak cudownie potraficie wyglądać w dużych dekoltach, kobiecych sukienkach, seksownie rozpiętych pod szyją koszulach. Nie zakładajcie worków i bezkształtnych bluz, nie chowajcie się, bo to pogrubia! Zastanówcie się za to, jakie są Wasze atuty i podkreślajcie je! Wcięta talia? W takim razie bez paska nawet nie wychodźcie z domu! Piękny, duży biust? Kto Wam zabroni głębokiego dekoltu?!;) Krągłe pośladki? Znacznie lepiej prezentują się w rurkach niż w powłóczystej spódnicy do kostek! Nie wstydźcie się! Kompleksy nie są sexi, za to kobiece biodra w rozmiarze 44, TAK! 😀

Drukowanie

II. Dopracujcie szczegóły

Krągłości krągłościami, ale pewnych rzeczy zwyczajnie pokazywać nie chcecie. Należą do nich: oponka na brzuchu, cellulit na udach, „bryczesy” na biodrach i kilka innych. Jakie jest najlepsze rozwiązanie? Oczywiście odpowiednio dobrane do kształtu sylwetki, maskujące fasony ubrań. Ale co jeszcze? DODATKI! Nic tak wspaniale nie odwraca uwagi od mankamentów figury jak duża biżuteria i mocny makijaż. Nie bójcie się wielkich naszyjników, bransolet. Jeśli uda Wam się znaleźć kolorową, wzorzystą torbę to też wspaniale! Nie zapominajcie o makijażu: kreski na oczach, różowe usta. Spójrzcie na Adele, fryzura i makijaż to połowa jej wizerunku 😉 Musicie być wyraziste, to Wasz klucz do sukcesu!

Drukowanie

III. Pokochajcie wzory i kolory

Podobno czerń wyszczupla, jest uniwersalna, do wszystkiego pasuje i nikomu nie robi krzywdy. Nie dajcie się zwieść! Większość z nas wygląda w niej po prostu smutno i nudno. Poza tym tak ciemny kolor mocno zaznacza kontury sylwetki i sprawia, że jest ona bardziej widoczna. O wiele ciekawiej będziecie wyglądać w kolorach. Tylko one mają moc dodawania cerze światłości i zdrowych rumieńców 😉 Wystarczy, że założycie dżinsy, błękitną czy zieloną koszulę i już wyglądacie na świeże i wypoczęte 😀 Warto określić swój typ kolorystyczny, żeby po mistrzowsku móc żonglować odcieniami i wydobywać z nich wszystko, co najlepsze. Podobnie jest ze wzorami. Oczywiście te duże delikatnie powiększają sylwetkę, ale tylko wtedy, gdy ubranie ma zły fason. Jeśli odpowiednio zaznaczycie talię, odsłonicie dekolt czy nogi, nawet największe printy na sukienkach nie zrobią Wam krzywdy. Wręcz przeciwnie: sprawią, że stylizacja będzie ciekawsza.

IV. Noście dobrze dobraną bieliznę 

 Czy wiecie, że dobrze dobrany biustonosz potrafi optycznie wyszczuplić sylwetkę nawet o kilka kilogramów? A już na pewno wysmuklić talię. Szukajcie ciekawej, kolorowej bielizny, która nie będzie miała nic wspólnego z burymi majtasami a’la Bridget Jones. W przypadku dziewczyn plus size, podtrzymanie jest ważniejsze niż u rozmiarów S i M 😉 Żeby kupić biustonosz idealny, musicie wiedzieć kilka bardzo ważnych rzeczy. Przede wszystkim podstawą jest pas obejmujący klatkę piersiową (ten pod biustem). Musi być na tyle przylegający, żebyście mogły między nim,  a skórą zmieścić jeden palec 🙂 Podobnie jest z ramiączkami i tak zwanym „mostkiem” czyli częścią między piersiami. Jeśli możecie wsunąć palec jest ok. Jeśli dwa albo trzy, już nie 😉 Miseczki powinny swobodnie mieścić piersi (nic nie wypływa i nie odstaje), a fiszbiny dokładnie je otaczać. Jeśli piersi wystają dołem spod fiszbin, wybierzcie stanik o mniejszym obwodzie i większych miseczkach. Te zasady postępowania obowiązują również przy doborze kostiumów kąpielowych.

Drukowanie

V. Zaproście do swoich szaf uniwersalne wyszczuplacze 🙂

Są takie ubrania, które na każdym leżą dobrze i każdą sylwetkę potrafią wyszczuplić. To świetna wiadomość, prawda? 😉 Nie czekajcie więc ani chwili, tylko biegnijcie do sklepu po krótki, taliowany żakiet. Nie musicie go zapinać, wystarczy, że będzie dobrze dopasowany w ramionach. Resztę zaczarujecie szalem nonszalancko przerzuconym przez szyję. Zamaskuje on  brzuszek i wysmukli ramiona. Kolejnym uniwersalnym wyszczuplaczem są dżinsy. Wysoka talia dla wydłużenia nóg, wysoko wszyte tylne kieszenie dla efektu push-up na pośladkach i gwarantuję Wam, że nie będziecie chciały przestać ich nosić 😉 Jeśli jednak zdecydujecie się na inne stylizacje, świetna będzie kolorowa, super kobieca, zwiewna sukienka. Najlepiej sprawdzają się kopertowe z rękawkami 3/4 (takie, które zapinają się jak szlafrok) i empirowe, czyli odcinane pod biustem. Koniecznie powinnyście mieć w swoich szafach chociaż jeden elegancki, dopasowany do sylwetki płaszcz. Zmieniając dodatki, możecie zmieniać jego oblicze: jednego dnia błękity, innego czerwienie, później azteckie wzory…