Czasem okazuje się, że najdziwniejsze pomysły działają najlepiej: różowy dobrze wygląda w towarzystwie błękitu, a czekolada lubi się z chilli… Kiedy pierwszy raz usłyszałam o metodzie oczyszczania twarzy olejem, pomyślałam, że to nie ma prawa zadziałać. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie przeprowadziła w Internecie śledztwa i nie podpytała koleżanek 😉 Ostatecznie spróbowałam na własnej skórze i dziś z czystym sumieniem (i ładniejszą cerą) mogę przyznać, że OCM jest  świetną alternatywą dla płynów micelarnych, dlatego warto raz na jakiś czas zastosować je zamiennie. Oleje nie wysuszają mojej wrażliwej cery, a ich używanie przypomina dalekowschodni rytuał pielęgnacyjny. No i do tego jest przyjazne środowisku. Same plusy? Przekonajmy się!

1. CZYM JEST „METODA OCM” I JAK DZIAŁA?

Metoda oczyszczania skóry olejami, w skrócie OCM (z ang. Oil Cleansing Method), polega na pozbywaniu się z twarzy zanieczyszczeń za pomocą mieszkanki olejów naturalnych. Działa tu prosta, chemiczna zasada „podobne rozpuszcza się w podobnym”. Olejki „wyłapują” sebum i resztki makijażu i skutecznie je usuwają, a przy okazji zbawiennie działają na różnego rodzaju kłopoty z cerą (TUTAJ możecie sprawdzić, w jaki sposób).

Drukowanie

2. NIE TAKI OLEJ STRASZNY!

Czy Wy też zauważyłyście, że im częściej oczyszczacie „świecącą się” twarz, tym szybciej się przetłuszcza? Albo, że matujące toniki z alkoholem na dłuższą metę tylko pogarszają stan cery? To wszystko dzieje się z prostej przyczyny: skóra pozbawiona ochronnej, lipidowej warstwy próbuje nadrobić braki i produkuje jeszcze więcej sebum. A stąd, w połączeniu z burzą hormonów lub bakteriami, tylko krok do trądzikowej katastrofy. Dlatego, wbrew pozorom, wybawieniem dla problematycznej skóry są oleje, a nie kwas salicylowy lub wysuszające maści. To zdrowe tłuszcze regulują łojotok i dbają o odpowiedni poziom nawilżenia. Do tego działają antybakteryjnie i odżywczo. Co ciekawe, nie zaburzają naturalnego pH skóry (równowagi kwasowo-zasadowej), więc nie ma mowy ani o uczuciu przesuszenia ani o podrażnieniach.

 3. JAK STWORZYĆ WŁASNĄ MIESZANKĘ DO OCM?

Podstawą każdej mieszanki do OCM jest działający oczyszczająco i przeciwzapalnie olej rycynowy. Sam w sobie może wysuszyć skórę, więc trzeba go wymieszać z innymi, delikatnymi olejami, np. ze słodkich migdałów, pestek winogron czy z oliwą z oliwek. Wybór zależy od tego, jaki efekt chcecie uzyskać. Pomóc Wam może mój raport na temat właściwości olejów 🙂 Proporcje zależą od rodzaju cery:

  • przy suchej użyjcie 10% oleju bazowego (rycynowego) do 90% innych składników.
  • przy tłustej nawet 70 % oleju rycynowego do 30% innych olejów.
  • w przypadku cery mieszanej warto wypróbować mieszankę 30% oleju rycynowego do 70% innych składników.

Najlepiej jest poeksperymentować z różnymi proporcjami i obserwować efekty – każda skóra może inaczej reagować. Nikt nie każe Wam też przeliczać mililitrów – wystarczy, że posłużycie się metodą „na oko” 😉  Miksturę przechowujcie w szczelnych opakowaniach w ciemnym miejscu, najlepiej w lodówce. Dodatkowo zaopatrzcie się tez w mały ręczniczek lub bawełnianą ściereczkę.

Drukowanie

4. KROK PO KROKU JAK TO ZROBIĆ?

  1. Dokładnie umyjcie ręce i nanieście na twarz porcję mieszanki.
  2. Rozetrzyjcie ją w palcach i wmasujcie w skórę (masaż powinien trwać około 1 minuty).
  3. Zamoczcie ręcznik w bardzo ciepłej, chociaż nie gorącej wodzie i przyłóżcie go do buzi. Potrzymajcie go kilka chwil, aż zacznie tracić temperaturę, a następnie powtórzcie całą operację 2-3 razy.
  4. Przy ostatnim zetrzyjcie wszystko z twarzy i przyłóżcie do niej wypłukaną i zanurzoną w chłodnej wodzie ściereczkę. To pomoże zamknąć pory 🙂
  5. Wypierzcie ręcznik w delikatnym płynie do prania
  6. Metodę OCM możecie stosować nawet 2 razy dziennie, rano i wieczorem. Cały rytuał nie zajmuje mi więcej niż 10- 15 minut.

5. NA CO UWAŻAĆ I JAKIE SĄ EFEKTY OCZYSZCZANIA OCM?

W moim przypadku metoda OCM przyniosła zaskakująco dobre rezultaty: pomogła zwalczyć pojawiające się dawniej wypryski i dobrze ją odżywiła. Oleje (w moim przypadku kokosowy i z czarnuszki) działają jak połączenie antybakteryjnego i jednocześnie nawilżającego żelu do mycia, a rycynowy przy okazji wzmacnia brwi i rzęsy 🙂 Po OCM skóra wydaje się bardziej świetlista i elastyczna, a rozszerzonych porów nie widać nawet w rozdzielczości HD 😀 Pamiętajcie jednak – nie na wszystkich może zadziałać tak samo. Jeśli macie cerę naczynkową, nie przykładajcie do twarzy gorącego ręcznika. Ja muszę uważać na pękające naczynka, więc do OCM zawsze używam ściereczki zanurzonej w wodzie o temperaturze pokojowej. Jeśli borykacie się z poważnymi problemami, np. trądzikiem, atopowym zapaleniem skóry czy łuszczycą, koniecznie zapytajcie swojego dermatologa, czy wolno Wam stosować OCM! W trakcie stosowania tej metody może pojawić się wysyp niedoskonałości na skórze. To efekt głębokiego oczyszczenia: pory zaczynają się odblokowywać i wszystkie głęboko ukryte zaskórniki po prostu „wychodzą” na wierzch. Nie panikujcie i nie odstawiajcie od razu olejów – w pierwszym miesiącu oczyszczania OCM gorzej wyglądająca cera to oznaka tego, że wszystko działa poprawnie. Czasem warto się przemęczyć, żeby raz a dobrze pozbyć się ze skóry niechcianych zanieczyszczeń. Jeśli jednak niedoskonałości utrzymują się dłużej niż miesiąc lub wyglądają niepokojąco (np. pojawia tzw. kaszka czy bolesne, ropne pryszcze), przerwijcie stosowanie OCM i skonsultujcie się z lekarzem-dermatologiem. Problem może być związany z uczuleniem na olej rycynowy lub jakikolwiek inny składnik mieszanki. Ja bardzo lubię ten rodzaj oczyszczania, ale niestety, nie ma metody idealnej dla każdego.