Grupa się zmniejsza, pytań przybywa, a czas pędzi bezlitośnie. Półmetek programu „Agent – Gwiazdy” to ostatni dzwonek na zdobycie zaufania i ustalenie ról w sojuszach. Kto się nie obudzi – na pewno przegra.

Drukowanie

CAŁY ODCINEK DO OBEJRZENIA NA PLAYER.PL ->TUTAJ<-

DZIEŃ 12 – PORWANIE I WYMIANA KOPERT

Kolejny dzień zaczął się wyjątkowo miło. Kiedy jednak na słonecznym tarasie popijaliśmy kawę, dotarło do nas, że od rana nie widzieliśmy ani Moniki, ani Sylwii. Poszliśmy nawet sprawdzić, czy  zostały dłużej w łóżkach, ale nie było po nich śladu. Tak, jak się domyślaliśmy, okazało się, że dziewczyny zostały „uprowadzone” przez realizatorów programu, a naszym zadaniem było odbić je z rąk „porywaczy”. Wytyczne otrzymaliśmy od Kingi: sami musieliśmy znaleźć telefon komórkowy do kontaktu z porwanymi i klucz do pomieszczenia, w którym zostały zamknięte. Podzieliliśmy się na dwie grupy. Ja i moi sojusznicy, Tomek i Antek („księżna i dwóch ochroniarzy” 🙂 ), jechaliśmy jeepem. Druga grupa, czyli Hubert, Joasia i Dominika – płynęła łodzią. Każda drużyna rozwiązywała po drodze zadanie z przelewaniem wody między dwoma kanistrami, a ja na dodatek musiałam wykazać się zimną krwią i przekonać Tomka, żeby jednak nie rozbijał młotkiem uli, które napotkaliśmy 😀 Na szczęście uporaliśmy się ze wszystkimi problemami i już w komplecie ruszyliśmy po Monikę i Sylwię do miejscowości White River. W międzyczasie, zainspirowani przez Antka, postanowiliśmy utrudnić dziewczynom zadanie i przekazać im zmienioną wersję wydarzeń. To  znacznie zmniejszyło ich szanse na poprawne napisanie testu wiedzy o Agencie.

Drukowanie

 

Nie mieliśmy wielkich wyrzutów sumienia – w końcu nie kto inny, jak Monika zdążył już w tej grze porządnie namieszać, a Sylwia brała czynny udział w kombinacjach Ewy.  Stworzyliśmy nową, całkiem przekonującą historię, w której grupy były dwie: jadąca autem drużyna damska (która rzekomo znalazła kluczyk) i męska, płynąca łodzią (która miała znaleźć telefon). W intrydze wzięli udział wszyscy uczestnicy, a wspólna tajemnica nieoczekiwanie nas połączyła – wykonaliśmy to zadanie jak poważni, bezkompromisowi gracze. O dziwo, nawet grająca do tej pory solo Joasia, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki doceniła magię sojuszu 😉 Porwane dziewczyny miały niespecjalnie zadowolone miny na nasz widok. Były wyraźnie zmęczone i złe, że za długo czekały na pomoc. To dziwne, że humoru nie poprawiła im nawet tuba, którą znalazły w swojej skrzynce z telefonem… Postanowiły zachować to dla siebie, ale cóż, nie trzeba było szczególnie wysilać wzroku, żeby zauważyć, co Sylwia ukrywa za paskiem szortów 😉

Drukowanie Drukowanie

Jeśli ja podzielę się swoim immunitetem z Antkiem, on osłabi pozycję naszego wroga. W tej grze trzeba nauczyć się przewidywać kilka ruchów do przodu.

Okazało się jednak, że prawdziwą umiejętnością blefowania i pokerową twarzą musieliśmy się wykazać dopiero wieczorem, podczas zadania przy stole. Każde z naszej ósemki dostało jedną kopertę, w której mogły się znaleźć: dwie połówki banknotu, 1, 2 lub 3 jokery,  albo immunitet. Jedna z kopert była pusta. Podobnie jak przy karcianym rozdaniu, mogliśmy zajrzeć, co nam się trafiło, ale nie wolno nam było nikogo o tym informować. Później (tylko raz!) mogliśmy wymienić się kopertami z dowolnie wybranym przez nas graczem. Nasz sojusz już dawno wymyślił sprytny plan: ustaliliśmy, że jeśli kiedykolwiek Anetk będzie miał możliwość oddania immunitetu, przekaże go Sylwii. To byłaby znakomita okazję do spłacenia długu i zrealizowania obietnicy za przywrócenie go do programu. Szczególnie, że Sylwia jest zdecydowanie mniej groźnym przeciwnikiem, niż kręcąca i desperacko pragnąca zwycięstwa Monika. Było dla mnie oczywiste, że immunitet, który znalazłam w swojej kopercie, wymienię się Antkiem. Okazało się, że jednak, że on nie może, wbrew temu co zaplanowaliśmy wcześniej, przekazać go dalej. Dowiedzieliśmy się o tym od Kingi dopiero po fakcie!. Trudno – najważniejsze, że immunitet został w „rodzinie” 😉 Tomek, pomimo tego, co mogliście usłyszeć w programie, od początku wiedział o naszej strategii i wcale nie zdziwiło go, że wymieniliśmy się kopertami z Antkiem. Co więcej, gdyby to on był na moim miejscu, zrobiłby dokładnie to samo! Oficjalnie dementuję więc pogłoski: nasz sojusz trwa niewzruszenie! W tej konkurencji po raz kolejny obudziła się Joasia, która… w 7 odcinku postanowiła lepiej poznać uczestników 😀 Może po prostu wcześniej uważała, że nie jest jej to potrzebne do zachowania gry pozorów? Całe szczęście, że TEN etap mój pakt już dawno ma za sobą!

Drukowanie

Drukowanie

MOJA STYLIZACJA – SUKIENKA Chicwish | BUTY Elizabeth Stuart

DZIEŃ 13 – STRĄCANIE ŻETONÓW NA LINIE

Następnego dnia przewidziano dla nas tzw. „tyrolkę”, czyli zjazd po linie rozpiętej nad przepaścią. Oczywiście z przeszkodami 😉 W trakcie zjazdu mogliśmy rozbić ceramiczny krążek z wybraną nagrodą: pieniędzmi dla grupy, jokerem albo immunitetem. Musieliśmy przy tym uważać na krążki z ujemną kwotą, których rozbicie uszczupliłoby sumę naszych ciężko zarobionych pieniędzy. Zbić wolno było tylko jeden krążek – zbicie dwóch anulowało wygraną. Przyznaję, że ostrzyłam apetyt na immunitet, ale strącił mi go sprzed nosa Hubert (swoją drogą pierwszy raz stawił czoła zadaniu na wysokości). No cóż, obeszłam się smakiem, ale z pustymi rękoma też nie odeszłam. Wycelowałam w jokera i… zbiłam go! Cieszę się, bo pierwszy raz sama go zdobyłam. Wiem, że nawet jeśli znam odpowiedź na większość testowych pytań, dodatkowa pomoc na pewno nie zaszkodzi. Takiej pomocy najwyraźniej nie potrzebuje chyba Joasia, bo jeden ze swoich krążków oddała Tomkowi. W grze jest tylko jedna osoba, która nie musi troszczyć się o wyniki testu – Agent. Jest tak pewna siebie, czy może po prostu próbuje nadrobić stracony czas i wymienić jokera na… informacje i miejsce w sojuszu? Przyszłość jeszcze pokaże drugie dno tej „bezinteresowności” – w tym programie nic nie dzieje się bez przyczyny.

Drukowanie

Drukowanie

MOJA STYLIZACJA – SUKIENKA SheIn | LEGINSY No Name | OPASKA Claires | KOLCZYKI Claires | BUTY Wojas

 

Składniki sukcesu? Zdobyty joker i świadomość, że po raz kolejny przechytrzyło się Agenta!

W tym odcinku stało się coś, czego nie wymyśliłby najbardziej kreatywny producent show „Agent – Gwiazdy”: Sylwia odpadła, bo w trakcie rozwiązywania testu zapomniała wyłożyć na stół jokera! Niestety większość grupy postanowiła tym razem wykorzystać swoje asy w rękawie, więc cena za roztargnienie okazała się wyjątkowo wysoka. Reszcie też nie było do śmiechu – dwa testy zawierały taką samą ilość błędnych odpowiedzi i to czas rozwiązywania zadecydował o eliminacjach. Nic dziwnego. W każdym odcinku konkurencji jest więcej, a pytania stają się coraz bardziej szczegółowe. W tym całym zamieszaniu chodzi w końcu o jedno: które z nas okaże się Agentem i jak można go przechytrzyć?

CAŁY ODCINEK DO OBEJRZENIA NA PLAYER.PL ->TUTAJ<-

Drukowanie Drukowanie