Moda to wcale nie must haves sezonu, na które drżącą ręką wydajemy ostatnie pieniądze, ani próba kopiowania cudzego stylu. To nasza tajna, kobieca broń i świetna metoda na to, żeby dodać sobie pewności siebie i wreszcie poczuć się dobrze we własnej skórze! 🙂 Dziewczyny, uwierzcie, że odpowiednie ubrania naprawdę działają jak czarodziejska różdżka! Chcecie poczuć się seksownie? Nic nie sprawdzi się lepiej, niż dopasowana sukienka w intensywnym kolorze. Natychmiast przeniesie Was do czasów, w których kobiety stały się silnie i niezależne, ale nadal uwielbiały być przepuszczane w drzwiach.  Moja sukienka podkreśla sylwetkę i skutecznie przyciąga wzrok. Ma fantazyjny dekolt i cienkie ramiączka, nasuwające skojarzenie z wyszukaną bielizną od Agent Provocateur. Taki fason w latach 50. uwielbiała, nazywana „czarną Marilyn Monroe”, aktorka i piosenkarka Joyce Bryant. Dopełnieniem tej stylizacji jest ekstrawagancka biżuteria. Kamienie na kolczykach i bransolecie, które  wyglądają jak multikolorowe okręgi z obrazów Wassiliego Kandynsky`ego, przeniesione z płócien wprost na metalowe formy o miękkich, organicznych kształtach. Do całości dodałam optycznie wydłużające nogi sandałki na szpilce w niemal cielistym odcieniu złota. W takiej stylizacji od razu czuję się bardziej kobieco, a każdy wieczór… należy do mnie! 🙂

UBIERZ SIĘ PODOBNIE:

kobaltowa sukienka

1. SUKIENKA River Island | 2. SANDAŁY Buffalo | 3. KOLCZYKI Cloe

NA ZDJĘCIACH MAM NA SOBIE: