Udział w najnowszym, 161. odcinku „Singielki” to kolejne zawodowe wyzwanie, które miałam okazję podjąć. Jak to jest zagrać w serialu, w dodatku samą siebie? Koniecznie zajrzyjcie ze mną za kulisy!

-> MATERIAŁ DO OBEJRZENIA TUTAJ <-

Udział w serialu „Singielka” z dwóch powodów był dla mnie ważnym doświadczeniem. Po pierwsze: ostatnią przygodę z aktorstwem przeżyłam w kółku teatralnym, kiedy byłam jeszcze w podstawówce (daaaawno temu 😉 ), po drugie: miałam wyjątkową okazję zagrać… samą siebie! 🙂 Oczywiście dostałam wcześniej scenariusz, żebym mogła nauczyć się roli. Wiedziałam jednak, JAKA ma być moja postać. W końcu blogerka modowa, która nawet poważny wywiad mimochodem zamieni w szczerą rozmowę o życiu, to cała ja! 😀 Tu nie było żadnego udawania. Z ludźmi łapię kontakt tak szybko, jak grana przeze mnie bohaterka i podobnie jak ona myślę, że każda z nas musi poczekać na swojego „Księcia z bajki”, co nie znaczy, że bezczynnie 😀

Chociaż występy przed kamerą nie są dla mnie niczym nowym, to jednak praca w serialu ma zupełnie inny charakter, niż rozmowy „na żywo”, w telewizji. Tam nie ma dubli, niczego nie można poprawić – tutaj pracuje się nad perfekcyjnym efektem. Nie będę ukrywać – zanim padł klaps czułam lekki stres, ale nie spodziewałam się, że tak szybko zamieni się w aktorskiego bakcyla 😀

Drukowanie Drukowanie

Samo kręcenie odcinka było nie tylko fantastyczną zawodową przygodą, ale i świetną zabawą. Przede wszystkim ze względu na Paulinę Chruściel (Elkę – Singielkę) i Julię Kamińską, która gra jej serialową siostrę, Natalię. Te zdolne i sympatyczne dziewczyny robiły dosłownie w s z y s t k o , żebym na planie poczuła się jak w domu. Dziękuję Wam za to! <3 Dzięki temu zaufałam doświadczeniu serialowej ekipy (w końcu to oni wiedzą, gdzie jest najlepsze światło i czy zagrana scena to na pewno 100% naszych możliwości), a oni – mojemu stylowi. Chociaż o wygląd bohaterów „Singielki” na co dzień dba kostiumograf, w związku z tym, że słynę z charakterystycznego wizerunku, swoją postać mogłam wystylizować sama. Jak to zrobiłam? Po prostu ubrałam to, co naprawdę włożyłabym każdego innego dnia! 🙂

Dzięki roli w w serialu TVN „Singielka”, mogłam spełnić swoje marzenie. A że „wyzwanie” to moje drugie imię, mam nadzieję, że to nie koniec mojej aktorskiej przygody!

Drukowanie Drukowanie

Teraz marzę o tym, żeby… grać częściej! Czy też Wam się wydaje, że barwna postać blogerki modowej, która dla Singielki pisałaby felietony, powinna zostać w serialu na dłużej? 🙂 Dajcie koniecznie znać w komentarzach tutaj i napiszcie o tym na stronie Facebook Singielki! Myślę, że jako barwna „Macademian Girl” nie tylko wniosłabym do produkcji zupełnie nową energię, ale mogłabym też wpłynąć na Elkę, czasem wspierając ją dobrymi radami na temat facetów, a czasem – mody. W końcu ktoś wreszcie powinien dyskretnie zadbać o jej – delikatnie mówiąc – nonszalancki wizerunek 😉 Może w nowym, kobiecym wydaniu wreszcie skradłaby serce Tego Jedynego? 🙂

Drukowanie Drukowanie Drukowanie