Tym razem miałam okazję podzielić się swoją energią i wiedzą na temat mody z uczestnikami programu „Top Model”. Jak się czułam w roli mentora, kto najbardziej skorzystał z moich wskazówek i na czym polega różnica między stylizacją a projektowaniem? Sprawdźcie same!

Tym razem uczestnikom programu TVN „Top Model” zorganizowano mały test znajomości… Zagadkowej Modo-Mowy (jeśli nie czytałaś jeszcze mojego słowniczka, zajrzyj do niego koniecznie TUTAJ!) 😀 Zadanie – przygotowanie kreacji szytych na miarę dla Joanny Krupy i Michała Piróga – wymagało nie tylko umiejętności manualnych i bogatej wyobraźni, ale też wiedzy na temat mody. Każda grupa uczestników miała zaprezentować w programie po dwie kreacje – jedną dla Joasi, w olśniewającym i kobiecym stylu glamour i jedną niecodzienną, odważną i nieco szaloną haute couture – dla Michała.  Na szczęście na planie jak kolorowa burza pojawiłam się ja – Macademian Girl! 🙂 Nie tylko chętnie podpowiedziałam co z czym połączyć, ale też i dzieliłam się swoją wiedzą. I co najważniejsze przy takich konkurencjach, wspierałam uczestników ciepłym słowem! 🙂

Drukowanie

Moim zadaniem było wyjaśnić tym młodym, marzącym o pracy w branży mody ludziom, na czym właściwie polega różnica między tymi pojęciami. Musiałam im uświadomić, że projektowanie, czyli tworzenie czegoś od zera, przekładanie pomysłu na tkaninę, jest czymś zupełnie innym, niż stylizowanie, które polega na łączeniu gotowych elementów w nowy, często zaskakujący sposób. Z jednej strony byłam dopingującym dobrym duchem, z drugiej – mentorką, która nie bała się dzielić swoim zdaniem.

W roli mentorki w programie „Top Model” czułam się jak ryba w wodzie. Dopingowanie innych, dzielenie się wiedzą i dobrą energią? Dokładnie to samo robię na co dzień!

Drukowanie

Wiedziałam, że częściowo jestem odpowiedzialna za efekt końcowy, więc starałam się pomóc uczestnikom najlepiej, jak umiałam. Zachęcałam ich do odwagi („Obetnij ten rękaw, tak będzie lepiej!” :D) i zastanowienia się na tym, czy ich „klienci” na pewno chcieliby w takim stroju wyjść? 😉 Umiejętność znalezienia kompromisu między wizjonerską ideą a oczekiwaniem rynku to przecież jedno z podstawowych zadań projektanta! Chociaż najchętniej sama zakasałabym rękawy i złapała za igłę, pilnowałam, żeby niczego nie mówić wprost i dać się wykazać uczestnikom. Chciałam, żeby korzystali z mojej wiedzy i doświadczeń i czuli też, że mają we mnie wsparcie. Jak lwica broniłam ich w trakcie werdyktu jury, tłumacząc na przykład, że mieli zbyt mało czasu na dopracowanie projektu.

Jak się odnalazłam w roli mentora? Jak ryba w wodzie! 😀 Krążąc między manekinami, na którym kandydaci do tytułu Top Model tworzyli swoje kreacje, zrozumiałam, że właśnie po to od lat poszerzam wiedzę na temat historii mody, stylizacji i projektowania. UWIELBIAM dzielić się nią z innymi, nie tylko na blogu. Aż żal mi serce ściska, że to była tylko jednorazowa przygoda. A Wy jak myślicie, sprawdziłabym się w roli jurora w programie o modzie? 🙂 Koniecznie dajcie znać! A jeśli nie widziałyście jeszcze odcinka „Top Model” z moim udziałem, zajrzyjcie na stronę Player.pl i nadróbcie zaległości.

Drukowanie Drukowanie