W dobie sieciówek, szybkich zakupów i tysięcy podobnych do siebie ubrań jest jak leczniczy okład na skołataną duszę. Nigdzie się nie spieszy, żyje wspomnieniami, potrafi podkreślić wyjątkowość każdej z nas. Przedstawiam Wam styl vintage: bezkresne morze możliwości i raj dla kreatywnych istot, takich jak MY 🙂

1. ODROBINA TEORII NA POCZĄTEK

Mianem vintage określa się ubrania z poprzednich epok, które mają co najmniej 20 lat. Koszula H&M z „lumpeksu” nie do końca jest tym, o co nam chodzi. Jedwabna bluzka z szafy babci pamiętająca pierwszą randkę z dziadkiem w „czterdziestym ósmym”, jak najbardziej TAK! Ubrania muszą mieć duszę, historię, a przy tym być w dobrym stanie. Możemy również sięgać po rzeczy szyte obecnie, ale nawiązujące do lat pięćdziesiątych czy sześćdziesiątych. Warto śledzić historię mody, żeby dokładnie wiedzieć, co nosiły takie gwiazdy jak: Marilyn Monroe, Audrey Hepburn czy Grace Kelly. Podglądaj szczególnie biżuterię, nakrycia głowy, torebki, sposób noszenia koszul i sukienek, bo diabeł tkwi w szczegółach. Polecam książkę „Historia mody”, jest kopalną wiedzy historycznej, napisaną przystępnym językiem. Czyta się ją prawie jak powieść przygodową 😉 Moje ulubione stylizacje vintage pochodzą ze złotej ery Hollywood, ale zdarza mi się nawiązywać do lat 20., 80., a nawet do starożytności (kto nie lubi kociego oka i złotej biżuterii 😉 )

Drukowanie

2. NAJWAŻNIEJSZE ELEMENTY STYLU I ZNAKI ROZPOZNAWCZE

Stawiając na stylizację vintage, musimy przede wszystkim zastanowić się, którą epoką i jakim stylem będziemy się inspirować. Do najczęściej powracających należą lata 60. i 70., czyli dzieci kwiaty: przepaski na włosach, spodnie-dzwony, długie, zwiewne sukienki, koronki, buty na koturnach, rozpuszczone włosy. Lata 80. to lekki kicz, neonowe kolory, lajkra i wysokie kucyki z wielkimi gumkami. Lata 90. wróciły niedawno do łask na całego. Przeżywające dzisiaj renesans tak zwane „mom jeans” czyli spodnie z wysokim stanem, mocno zaznaczające talię właśnie wtedy miały swój początek, wystarczy zerknąć na bohaterki serialu „Beverly Hills 90210”. Jeśli bliższe Twojemu sercu są bardziej odległe lata, na przykład 20., nic prostszego! Przede wszystkim najpierw obejrzyj film „Wielki Gatsby”, a później zacznij nosić luźne sukienki z obniżaną talią, futrzane etole, odrobinę cekinów na co dzień. Lata 50.? Wtedy królowała kobiecość, podkreślanie biustu (bullet bras, specjalnie wyprofilowane, szpiczaste biustonosze), talii, bioder. A wszystko okraszone takimi dodatkami, jak kocie okulary, szpilki bez palców i oczywiście dopracowany w każdym szczególe makijaż.

3. PODGLĄDAJ WSPÓŁCZESNE IKONY STYLU

Wiele współczesnych gwiazd „pożycza” elementy z minionych epok i łączy je z nowoczesnymi fasonami. Mistrzynią takich miksów jest Kate Moss (spójrz TUTAJ albo TUTAJ). Często mamy wrażenie, że to co nosi, pochodzi z londyńskich „lumpeksów”. Wspomagane ubraniami z metkami najlepszych projektantów tworzy niepowtarzalny efekt. Niektóre panie wcale nie mają potrzeby łączyć starego z nowym i sięgają wyłącznie po stare 🙂 Słynąca z oldschoolowych teledysków Lana del Rey nazwała kiedyś swój styl: „gangsterka spotyka Nancy Sinatrę”. Trudno się nie zgodzić patrząc na słodkie dziewczęce fryzury i kwiaty we włosach zestawione z t-shirtami z amerykańską flagą i złotymi łańcuchami na szyi. Nieco łagodniejszą odsłonę vintage prezentują Maggie Gyllenhaall i Taylor Swift. U nich jest subtelnie, dziewczęco, koronkowo… Też pięknie, idealnie dla szczupłych blondynek 😉 Seksowne lata 50. reprezentuje dziś niesamowita Dita von Teese. Kiedy na nią patrzę, zapiera mi dech w piersiach. Jej stroje są jak kostiumy sceniczne – przemyślane, spójne, pięknie skrojone. Prawdziwa gwiazda z tamtych lat 😉

4. ŁĄCZ STARE Z NOWYM

Stworzenie perfekcyjnej stylizacji składającej się jedynie z używanych ubrań jest możliwe, ale wymaga dużej wyobraźni i wyczucia. Łatwo przedobrzyć, osiągnąć efekt, który „trąci myszką”. Jeśli się tego obawiasz, połącz stare (ewentualnie w starym stylu) ubrania z totalnie nowoczesnymi albo po prostu ponadczasowymi. Półprzezroczysta retro koszula z falbanami cudownie uszlachetni dżinsy, a sukienka w babcinym stylu, trencz i kalosze w deszczowy dzień. Najlepiej jednak sprawdzą się ubrania bogato zdobione (na przykład stara marynarka z ćwiekami i cekinami), zestawione z gładkimi, skromnymi, na przykład „małą czerwoną”. Nie bój się takich kombinacji, bo właśnie one sprawiają, że styl nabiera charakteru i jest niepowtarzalny! Możesz zacząć choćby od hollywoodzkich fal na włosach noszonych na co dzień z koszulą w kratę.

5. CZEPIAJ SIĘ SZCZEGÓŁÓW

Jeśli stawiasz na secondhandy, zwracaj uwagę na to, żeby rzeczy były w dobrym stanie. Nie ulegaj pokusie kupowania dziurawych bluzek, zmechaconych swetrów i pożółkłych białych koszul. One nie zaczną wyglądać lepiej ani po praniu, ani po ogoleniu 😉 Już zawsze będą sprawiały wrażenie niechlujnych. Nie decyduj się też na ubrania, co do których nie masz przekonania. Niska cena nie przesądza o tym, że są dla Ciebie dobre. Kupiłabyś je gdyby kosztowały kilka razy więcej? Jeśli tak – bierz, jeśli nie – szukaj dalej! Patrz na składy. W takich miejscach można za grosze znaleźć produkty wykonane ze świetnych materiałów takich jak jedwab czy kaszmir. Warto poświęcić czas i energię, żeby je zdobyć 😉 Mierz i kombinuj. Zabieraj do przymierzalni paski, biżuterię. Czasami o rozmiar za duża koszula okazuje się świetną tuniką po przewiązaniu w talii. Pamiętaj, że vintage lubi pranie i prasowanie. Ma być w starym stylu, ale schludnie i pachnąco 😉 Od razu po zakupach odnoś rzeczy do pralni albo wrzuć do pralki i porządnie upierz.

6. GDZIE SZUKAĆ UBRAŃ W STYLU VINTAGE?

Przede wszystkim należy odróżnić second handy od vintage shopów. Te pierwsze to stacjonarne sklepy z odzieżą za przysłowiowe grosze, gdzie można kupić głównie egzemplarze sprzed kilku lat. Warto zaglądać, bo zdarzają się perełki. Vintage shopy to miejsca, w których ubrania są droższe, ale często mają metki od znanych projektantów, są wyselekcjonowane i niejednokrotnie zapierają dech w piersiach swoją urodą 😉 Mogą być stacjonarne (Safripsti w Warszawie), ale coraz więcej pojawia się takich miejsc w sieci (na przykład Pyskaty Zamsz albo A&E vintage store. Szukając inspiracji w wielkim świecie, zacznij od kultowego Nasty Gal. Poza nieziemskimi ubraniami, na stronie jest blog z inspiracjami z różnych epok. A swoją drogą – czytałaś książkę założycielki tej strony, Sophii Amoruso? Jeśli nie, to koniecznie przeczytaj! To niesamowicie motywująca historia dziewczyny, która przeszła drogę od zbuntowanej nastolatki do wpływowej bizneswoman prowadzącej firmę zatrudniającą ponad 300 osób. Daje do myślenia i uczy, że wszystko należy robić tu i teraz, a nie czekać na idealny moment, bo taki może nigdy nie nadejść. Jeśli lubisz i potrafisz szyć, zainwestuj na allegro w kilka archiwalnych numerów „Burdy”. Znajdziesz tam sporo ciekawych pomysłów i wykrojów. Nie dość, że sama stworzysz kreację w stylu vintage, to będziesz miała okazję poczuć się, jak nasze mamy w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, kiedy większość ich ubrań powstawała właśnie w taki sposób 😉

Drukowanie