Michalina Wisłocka przez jednych nazywana jest gorszycielką, przez innych uznana za wizjonerkę, która odmieniła życie (nie tylko seksualne) wielu kobiet w Polsce. Zanim wybierzecie się do kina na historię o autorce słynnej książki „Sztuka kochania”, sprawdźcie, kim naprawdę była.

KIM BYŁA MICHALINA?

Michalina Wisłocka była ginekologiem i seksuologiem. Zajmowała się m.in. antykoncepcją i leczeniem niepłodności. Jej ojciec był nauczycielem, mama udzielała lekcji języka polskiego, bratanica Ewa Braun dostała Oscara za dekorację wnętrz w filmie „Lista Schindlera”, a wnuczka – Anna Skowronek – wygrała jeden z odcinków… „Perfekcyjnej Pani Domu” 🙂 Mąż Michaliny, Stanisław Wuttke (po II wojnie światowej zmienił nazwisko na Wisłocki), był mikrobiologiem i niepoprawnym kobieciarzem. Seksuolożkę nazywano „panią od TYCH spraw”, choć sama wolała być „panią od miłości” 🙂

Drukowanie

1. Michalina Wisłocka Sztuka Kochania

MIŁOŚĆ TO SZTUKA!

Wisłocka wydała kilka książek, w tym „Sukces w miłości”, „Kalejdoskop seksu” i pamiętniki „Miłość na całe życie. Wspomnienia z czasów beztroski”. Najwięcej szumu zrobiła jednak „Sztuka kochania” z 1976 roku, którą seksuolożka rozpoczęła prawdziwą rewolucję seksualną. Okazało się, że w popularnonaukowym wydawnictwie można pisać o grze wstępnej i życiu erotycznym singli! Jak twierdzi znany seksuolog prof. Zbigniew Izdebski, książka powstała przede wszystkim dla kobiet – miały raz na zawsze wyzbyć się wstydu w mówieniu o seksie. Sama Wisłocka, chociaż bez skrępowania pisała o kobiecym orgaźmie, zawsze podkreślała, że najważniejsza jest w życiu miłość i dobro rodziny. Zarzuca się jej, że w „Sztuce kochania” sugerowała, jakoby ofiary gwałtów same były sobie winne, prowokując dwuznaczne sytuacje. Cóż, czytając książkę lub wybierając się na film Marysi Sadowskiej „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej”, warto pamiętać, że to pozycja sprzed kilku dekad, a nasza wiedza na temat życia seksualnego znacznie się od tamtej pory rozwinęła. „Sztuka kochania” pomogła kobietom się otworzyć, ale czy do dziś jest aktualna? Raczej w to wątpię.

Drukowanie

PRYWATNE ŻYCIE PANI DOKTOR

Autorka „Sztuki miłości” nie była typową panią doktor w białym kitlu. Jej stroje bardziej pasowałyby do szalonej studentki Akademii Sztuk Pięknych 😉 W PRL-u, który zazwyczaj kojarzy się ze smutnymi, szarymi prochowcami, Michalina wyróżniała się z tłumu. Nosiła wzorzyste sukienki (które sama projektowała i szyła!), naszyjniki z korali i barwne chusty, które wiązała wokół głowy. Jak mówi Magdalena Boczarska, która w filmie Sadowskiej gra Michalinę Wisłocką, „to była barwna postać, a jej bogate wnętrze rzutowało na sposób, w jaki się ubierała” 🙂 Chociaż życie pani doktor było równie kolorowe, jak jej styl, raczej nie było szczególnie szczęśliwe. Przez lata żyła z własnym mężem i koleżanką ze szkolnych lat w zaaranżowanym przez siebie trójkącie. Pan Wisłocki w tym samym czasie został ojcem dwójki dzieci, z których jedno urodziła mu żona, drugie – kochanka. Skąd ten bulwersujący pomysł? Chociaż Wisłocka była kochliwa, kilka lat po ślubie straciła zapał do TYCH spraw. Nie chcąc odchodzić od męża, postanowiła zapewnić mu wieczorami „towarzystwo” swojej przyjaciółki. Stasiowi spodobał się nie tylko jej ognisty temperament, ale też miłość do gotowania i troska o dom (której Misia specjalnie nie wykazywała 😉 ). Wanda przypominała nieco Marilyn Monroe. Była „loczkowata, złota, pulchniutka i słodka” – wspomina córka Wisłockich, Krystyna Bielewicz.

KONTROWERSJE

O życiu Michaliny znów zrobiło się głośno za sprawą premiery filmu „Sztuka kochania” w reżyserii Marysi Sadowskiej. Na jaw wchodzi coraz więcej kontrowersji. Faktem jest na przykład, że seksuolożka wcale nie lubiła zajmować się dziećmi. Jak twierdzi Krystyna Bielewicz, Michalina jak ognia unikała zajmowania się domem – kiedy tyko mogła, przebywała poza nim. Potrafiła być apodyktyczna i do bólu szczera. Prawdę mówiła między oczy, podobno dlatego, że cierpiała na zespół Aspergera. Chociaż w kochankach przebierała, jak w rękawiczkach, zawsze była wobec nich lojalna – jeśli się zakochiwała, to na zabój 😉 Szok wywołała informacja, że… dokonała kilku aborcji, a na łożu śmierci zakochała się w 40-letnim, przystojnym lekarzu. Jak w wywiadach mówi jej córka Krystyna Bielewicz, „Michalina umiała kochać, ale nie umiała żyć”.

Drukowanie

CO ZMIENIŁA W NASZYM ŻYCIU?

Dlaczego pomimo kontrowersji, warto pamiętać o dorobku Wisłockiej? To również dzięki niej jesteśmy świadome swojego ciała, walczymy o to, żeby o nim samodzielnie decydować i nie boimy się mówić głośno o seksie. Michalina udowodniła, że nawet o najtrudniejszych, intymnych sprawach można mówić bez skrępowania. Chociaż sama nigdy nie nazwałaby się feministką (w tamtych czasach feminizm kojarzył się przede wszystkim ze zwalczaniem mężczyzn), to ona w pewnym sensie stoi za „Czarnym protestem” i innymi inicjatywami, które kobiety podejmują w obronie swoich praw. Chociaż trudno zaakceptować wszystkie życiowe wybory Michaliny Wisłockiej, warto poznać jej biografię i dorobek naukowy. To jedna z kobiet, do których świetnie pasuje hasło „GIRL POWER” 🙂