Jesienią i na wiosnę zazwyczaj wypada nam odrobinę więcej włosów niż przez resztę roku. Jeśli ten stan utrzymuje się zbyt długo koniecznie idźcie do lekarza i zróbcie badania. Możliwe, że macie chorą tarczycę albo początki anemii. Jeśli jednak badania wyjdą ok, zastosujcie domowe sposoby na poprawę kondycji włosów i skóry głowy. Moje ulubione zdradzę Wam dzisiaj 🙂

PICIE DROŻDŻY

Idź do sklepu i kup najzwyklejsze drożdże. Takie w małej kostce, która najczęściej stoi w lodówkach gdzieś obok nabiału. To bomba witaminowa! Zawiera witaminy z grupy B, miedź, potas, selen, żelazo, jod, sód i wiele, wiele innych. Dobrze wpływają na naszą cerę, pomagają pozbyć się ochoty na słodycze (być może działają też na żelki, których nie potrafię sobie odmówić 😉 ) i przede wszystkim hamują wypadanie włosów. Po miesięcznej kuracji pojawiają się tak zwane „baby hair”, czyli młode włosy. Sposób przygotowania drożdży jest bajecznie prosty – bierzemy porcję wielkości średniego orzecha włoskiego, zalewamy WRZĄTKIEM i mieszamy dopóki się nie rozpuści. Nie są smaczne, ale da się przeżyć. Jak będziesz traciła motywację, wyobraź sobie że za jakiś czas robisz takie cudowne koki i warkocze 🙂

HERBATKI ZIOŁOWE

Jeśli długo chorowałaś albo masz skłonności do anemii, Twoją najlepszą przyjaciółką w walce z wypadającymi włosami może się okazać pokrzywa. Napar z niej wpływa korzystnie na produkcję czerwonych krwinek, czyli działa podobnie do tabletek z żelazem. Można nim również masować skórę głowy (spłukując włosy po prostu polej je i delikatnie wetrzyj w skórę). To poprawia krążenie i działa leczniczo w łupieżu i łojotoku. Drugim ziołem mającym zbawienny wpływ na włosy jest skrzyp polny. Znacie go pewnie z tabletek takich ja te. Zawiera dużo krzemionki, która jest niezbędna do odbudowywania włosów i paznokci. Wystarczy raz dziennie wypić skrzyp zamiast herbaty.

 

MASAŻE Z SOKIEM Z CZARNEJ RZEPY

Czarna rzepa często dodawana jest do szamponów, odżywek czy kuracji do włosów. Najlepiej jednak działa, kiedy stuprocentowy sok (na przykład taki) naniesiemy na dłonie i wetrzemy w skórę głowy. Nieładnie pachnie, ale warto się poświęcić bo kondycja włosów po jej zastosowaniu wzrasta dosłownie z dnia na dzień. Dla jeszcze lepszych efektów możesz pić po łyżeczce soku dziennie. Czemu jest taki pożyteczny? Nie zagłębiając się przesadnie w medyczne terminy – ma działanie chorobobójcze, odkażające, przeciwłojotokowe. Wspomaga wątrobę i nerki. Witaminy i minerały (C, B1 i B2, PP oraz sole mineralne – głównie potasu, żelaza, wapnia, magnezu, siarki i fosforu) to już tylko wisienka na torcie 😉 Dodawajcie ją gdzie tylko możecie 🙂

MASECZKA Z ŻÓŁTEK JAJ

Jaja są potrzebne w codziennej diecie (o tym za chwilę), ale świetnie też działają kiedy nakładamy je na włosy. Zapewniają im piękny połysk, nawilżenie i cudowną gładkość. Można dodawać żółtko do ulubionej odżywki albo stosować bezpośrednio na umyte włosy. Pilnuj, żeby nie dostało się białko, bo spłukane ciepłą wodą zetnie się i będziesz miała na włosach jajecznicę zamiast lśniącej czupryny 😉 Przy okazji, jeśli już jesteśmy przy spłukiwaniu, to świetny jest też ocet jabłkowy. Kup małą buteleczkę z atomizerem (taką), nalej do niej ocet zmieszany z wodą (pół na pół) i spryskuj wilgotne włosy. Zapach zniknie po wysuszeniu, zostaną natomiast nawilżone, gładkie włosy 🙂

 

ZBILANSOWANA DIETA

Dużo na temat diety i potrzebnych nam witamin i minerałów pisałam w tym artykule, dzisiaj tylko przypomnę, co jest najlepsze dla naszych włosów. Przede wszystkim witamina A, czyli retinol. Gdy jest go za mało, włosy są słabe suche, łamliwe. Znajdziemy go w zielonych warzywach, jajach, pomidorach, maśle i tłustych mięsach. Na drugim miejscu mamy witaminę B, czyli powrót do punktu pierwszego – drożdże 🙂 Dla zagorzałych przeciwniczek, witamina B znajduje się też w brokułach, ziarnach słonecznika, pieczarkach, bananach. Warto do tego dodać witaminę E, czyli migdały, zboża, olej sojowy. Na koniec jeszcze zapobiegająca łysieniu witamina H, znana bardziej jako biotyna: orzechy ziemne i włoskie, szpinak, sardynki, pomidory, marchew. To oczywiście tylko podstawowe pokarmy, których potrzebują nasze włosy. Pamiętaj, że dieta powinna być jak najbardziej zróżnicowana. Kupuj nieprzetworzone produkty. Zamiast gotowego jogurtu truskawkowego, zjedz naturalny i truskawki, zwracaj uwagę, żeby jajka zawsze miały stempel z zerem, bo to oznacza, że są ekologiczne. Wyłapuj (i odrzucaj) w składach olej palmowy, syrop glukozowy, aspartam (E951), glutaminian. Takie małe decyzje mają wielki wpływ nie tylko na włosy, ale całe ciało a przede wszystkim samopoczucie 🙂