Zakup płaszcza wielu osobom kojarzy się z długimi godzinami spędzonymi w sklepach i mocno nadszarpniętym budżetem. Nie musi tak być. Przeczytajcie moje wskazówki, a gwarantuję, że szukanie okryć wierzchnich stanie się przyjemnością 😉

ZAGLĄDAJ DO NIEDROGICH SIECIÓWEK, ALE KONIECZNIE CZYTAJ METKI

Czasy, kiedy w sieciówkach były ubrania gorszego sortu powoli odchodzą w zapomnienie. Klienci stają się co raz bardziej świadomi i wymagający a sklepy muszą spełnić ich oczekiwania. Oczywiście nadal sporo jest kiepskich materiałów i wyrobów na jeden sezon, ale pojawiają się też rzeczy o świetnych składach i dobrych krojach. Takich właśnie szukaj! To trochę jak grzybobranie 😉 Wbiegamy do Zary czy H&M-u, czytamy metki i wybieramy tylko te płaszcze, które mają co najmniej 30 – 40% wełny (może być alpaka, kaszmir). Ilość domieszek zależy od Twoich indywidualnych preferencji. Jeśli jesteś ciepłolubna, naturalnych składników powinno być jak najwięcej. Reszta to na przykład polyamid. Nie bój się go, dzięki syntetykom płaszcz będzie łatwiejszy w pielęgnacji i bardziej trwały. Pamiętaj, że na trzaskający mróz zawsze najlepsza będzie puchowa kurtka, dlatego możesz wybrać nieco cieńszy płaszcz, który świetnie leży i w którym będziesz chodzić do kilku stopni na minusie. Kiedy zima przestanie żartować, sięgniesz po ostrzejszą broń 😉

1. PŁASZCZ Mint&Berry | 2. PŁASZCZ Mango | 3. PŁASZCZ Tilian | 4. PŁASZCZ Topshop
5. PŁASZCZ And Less

KUPUJ PRZEZ INTERNET

Siedząc w domu na kanapie i popijając ciepłą herbatę, masz więcej czasu na podejmowanie rozsądnych decyzji. Przejrzyj płaszcze w sklepach internetowych. Kiedy znajdziesz ten idealny, zajrzyj do szafy i na półkę z butami. Zastanów się czy ten kolor i fason będzie pasował do przynajmniej trzech rzeczy, które już masz. Jeśli tak, to śmiało zamawiaj 😉 Nie bój się nietrafionych decyzji. Kiedy za kilka dni rozpakujesz paczkę i okaże się, że ubranie nie leży tak jak oczekiwałaś albo kolor nie współgra z Twoją cerą, możesz wszystko zwrócić. Na Zalando masz na to 100 dni a przesyłka i zwrot są bezpłatne. Na Answear  zakupy możesz zwrócić w ciągu 30 dni, a jak nie chce Ci się zamawiać kuriera, wybierz się przy najbliższej okazji na spacer do salonu Medicine i zwróć zakupy tradycyjną metodą 🙂

DOKUP ZIMOWY NIEZBĘDNIK

Jeśli płaszcze, które posiadają w składzie wełnę mają starczyć na lata, wymagają szczególnej troski. Charakteryzują je tendencje do mechacenia się i powstawania nieestetycznych kuleczek z materiału w okolicach kieszeni i pach. Niedawno zdradzałam moje sposoby na pielęgnację ubrań (tutaj), dzisiaj dorzucę do tego jeszcze „odkłaczacz” i maszynkę do golenia ubrań. Pierwsze to pieszczotliwa nazwa rolki do czyszczenia konfekcji. Można ja kupić w sieciówkach i większych drogeriach, wygląda trochę jak wałek do malowania ścian, ale końcówkę na pokrytą samoprzylepnym papierem. Przed założeniem płaszcza warto oczyścić nią drobne pyłki czy kocią sierść. Druga rzecz kosztuje od kilku do kilkudziesięciu złotych i jest totalnym must have w naszych szafach. Golimy nią wszystko to, z czym nie poradziła sobie pierwsza metoda. Robimy to na bieżąco, nie czekamy aż nowy płaszcz zacznie wyglądać jakby miał 10 lat. Lepiej zapobiegać niż leczyć 😉

WYBIERZ ODPOWIEDNI FASON

Pamiętaj, że kupujesz coś, co będziesz nosić przez kilka sezonów. Musisz wziąć pod uwagę, że za rok czy dwa możesz odrobinę przybrać na wadze. Zastanów się jaką masz sylwetkę (pomoże Ci w tym mój quiz) i w których punktach zdarza Ci się przytyć. Jeśli w biodrach i udach, wybieraj modele do kolan, rozkloszowane na dole, jeśli w brzuchu – oversizowe. Dla sylwetek z masywnymi rękami i ramionami, najlepsze będą płaszcze z szalowymi kołnierzami i szerokimi rękawami.

1. PŁASZCZ One More Story | 2. PŁASZCZ Ivy & Oak  | 3. PŁASZCZ Wallis 

DOWIEDZ SIĘ, KTÓRE KOLORY SĄ DLA CIEBIE STWORZONE

Płaszcz powinien mieć uniwersalny kolor, bo będziemy go nosiły do wielu różnych rzeczy. Nie oznacza to jednak, że ma być czarny albo szary. Przede wszystkim musi pasować do naszej cery, koloru oczu, włosów. Blondynki zazwyczaj świetnie prezentują się w granacie, błękitach, pastelach. Brunetki lubią bardziej wyraziste barwy: czerwienie, butelkową zieleń, fuksję, kobalt. Rudowłose powalają w pomarańczach, brązach, morskiej zieleni. Zrób sobie analizę kolorystyczną i dobierz najlepszy dla siebie odcień. Pamiętaj też, że jeśli w Twojej szafie są same ciepłe kolory to może się okazać, że jeśli kupisz lodowaty błękit, nie będzie on do niczego pasował. I odwrotnie – do zimnych ubrań, ceglasta czerwień też raczej nijak się ma 😉