Jak pewne wiecie, w moich żyłach płynie latynoska krew, nikogo więc nie powinna dziwić ilość inspirowanych południowymi klimatami akcentów w mojej garderobie 🙂 Klasycznym hiszpańskim dekoltem, nazywanym też carmen, jestem zauroczona od dawna. Pozwala stworzyć look nowoczesny i minimalistyczny (na przykład w przypadku koszuli skonstruowanej tak, żeby odsłaniała ramiona) albo romantycznym (ach, te koronkowe bluzki z falbankami! 🙂 ). Tym razem w miksowaniu stylów przeszłam samą siebie i stworzyłam zestaw, w którym elementy hippisowskie łączą się z tymi w klimacie latynoskim i…safari. Brzmi jak wyższa szkoła jazdy, ale żeby pójść moim tropem wcale nie trzeba specjalnych uprawnień 😉 Wystarczy jedna, absolutnie zniewalająca sukienka o doskonałym kroju. Tak, którą mam dzisiaj na sobie ma dekolt off-shoulders (czyli ramiona na wierzchu), ale długi do ziemi dół. Zwiewna tkanina zadrukowana została w tropikalne kwiaty i lamparcie cętki, ale półprzejrzysty, akwarelowy efekt w ogóle nie wygląda przytłaczająco. Całość podkreśla misterna biżuteria z barwnych koralików oraz torebka-koszyczek, o której więcej pisałam więcej TUTAJ). Na nogach szpilki doskonałe: superproste, w słonecznym bananowym odcieniu. Koniecznie zwróć uwagę na jeszcze jeden dodatek, bez którego całość mogłaby wyglądać zbyt niewinnie – fantazyjny pasek w ciemnej tonacji pilnuje proporcji i trzyma sukienkę w ryzach w newralgicznym punkcie talii 🙂

NA ZDJĘCIACH MAM NA SOBIE:

SUKIENKA Liu Jo by Mona Luxury (KLIK, KLIK)BUTY DeeZee| BIŻUTERIA By Dziubeka / Parfois
TOREBKA z Bali

ZDJĘCIA – MAGDA HANIK | MIEJSCE – POKÓJ NA LATO

UBIERZ SIĘ PODOBNIE: