Znasz film „Powiększenie” Antonioniego, album Velvet Underground i sposób ubierania się londyńskich ikon mody ze słynnej dekady nazywanej „swingującymi latami 60.”? Na pewno zauważysz, jak wiele wspólnego ma z nimi moja dzisiejsza stylizacja. Podstawą jest typowy dla tamtego okresu zestaw: trapezowa spódnica i bluzka koszulowa. W mojej interpretacji są jeszcze bardziej barwne, niż kiedykolwiek. Połączenie lawendowego fioletu z zielenią jest nasycone, wibrujące, idealnie podkreślające powakacyjną opaleniznę. Dodatkowo efekt wzmacniają faktury: miks jedwabistej satyny z metalicznym żakardem jest interesujący i szykowny, ale zarezerwowany nie tylko na specjalne okazje! 🙂 Zwróć uwagę na dziewczęce detale, które przełamują proste kroje. Naszywane kieszonki czy falbany przy zapięciu koszuli są w tym sezonie bardzo modne. Na wierzch włożyłam jeden z moich ulubionych płaszczy – ma niemal surowy krój, ale w jego przypadku wrażenie robi niesamowity odcień ultrafioletu, który wbrew pozorom świetnie komponuje się z innymi kolorami, nie tylko szarością i czernią, ale też butelkową zielenią (zobacz te botki! 🙂 ) czy różem (manikiur też ma znaczenie  😉 ). Odkryte palce stóp to trend, który warto przetestować teraz, zanim temperatura znacząco spadnie. Nie ma na co czekać! 😀

NA ZDJĘCIACH MAM NA SOBIE:

1. PŁASZCZ Simple | 2. BLUZKA & SPÓDNICA Sister Jane | 3. BUTY Carini | 4. BIŻUTERIA By Dziubeka

ZDJĘCIA – MAGDA HANIK | MIEJSCE – KAWIARNIA #TAG

UBIERZ SIĘ PODOBNIE: