Do kwestii urody mam takie samo podejście, jak Koreanki. Najważniejszy jest dla mnie etap pielęgnacji. Na odpowiednio przygotowanej skórze makijaż staje się „wisienką na torcie”, bardziej podkreślającą nasze atuty, niż maskującą wady. Istotnym etapem jest wszystko to, co robię z twarzą, zanim pójdę spać. Poznaj moich 7 skutecznych trików na evening routine!

1. DEMAKIJAŻ ZE WSPOMAGANIEM

Po pierwsze: demakijaż. Do znudzenia będę powtarzała, że to najważniejszy etap wieczornej pielęgnacji twarzy. Nie wyobrażam sobie pójść spać z makijażem, nawet jeśli wracam z imprezy bardzo późno i po prostu ZASYPIAM na stojąco 😉 Kiedy mam więcej czasu, robię koreański rytuał oczyszczania skóry olejami (pisałam o nim TUTAJ). Jeśli łóżko już mnie woła albo jestem w podróży, korzystam z dobrodziejstw techniki – oczyszczam twarz nowoczesną soniczną szczoteczką do twarzy FOREO LUNA mini 2  (mówiłam o niej w TYM  vlogu). Soniczne pulsacje nie tylko pomagają pozbyć się resztek makijażu i sebum, ale też przyjemnie masują twarz. LUNA mini 2 marki FOREO zapewnia aż 8000 sonicznych pulsacji na minutę i ma silikonowe wypustki, które usuwają ze skóry aż 99,5% zanieczyszczeń! Po zastosowaniu tej szczoteczki do twarzy skóra jest po prostu idealnie oczyszczona.

ZOBACZ TEŻ WIDEO>> MY EVENING ROUTINE – WIECZORNA PIELĘGNACJA 

2. MASECZKOWE PARTY

Kocham maseczki! Zarówno te w kremie lub żelu, jaki w płachcie z tkaniny lub gumy. Stosuję je przed zaśnięciem, a rano gołym okiem widzę ich zbawienne działanie. Najczęściej sięgam po maski ujędrniające, delikatnie napinające skórę oraz oczyszczające, antybakteryjne (o moich kłopotach z trądzikiem mówiłam w TYM vlogu). Ostatnio zakochałam się w nowości: inteligentnej maseczce do twarzy FOREO UFO, która znacznie skraca czas działania maski i intensyfikuje jej właściwości. Dzięki sonicznym pulsacjom składniki odżywcze z kosmetyku są efektywniej wchłaniane przez naskórek. Poza tym to kompaktowe urządzenie pozwala na rozgrzewanie lub chłodzenie skóry oraz terapię światłami LED, co wzmacnia pielęgnacyjne działanie masek. Moją recenzję inteligentnej maseczki UFO od marki FOREO sprawdzicie we vlogu, który przygotowałam po to, żeby ułatwić Wam decyzję o jego zakupie. Zobaczcie TUTAJ.

1. FOREO UFO | 2. FOREO Płyn do mycia twarzy | 3. FOREO Luna mini 2

3. PEELING Z EFEKTAMI SPECJALNYMI

Ale zanim maska – najpierw złuszczanie. Regularnie, trzy dni w tygodniu, robię przed pójściem spać delikatny peeling twarzy. Dzięki temu mogę osiągnąć efekt „glow”, czyli naturalnie rozświetlonej, zdrowej skóry. Dzięki temu skóra jest zdrowsza i gładsza, jej koloryt się wyrównuje, a składniki odżywcze z maski czy serum lepiej się wchłaniają. Stosuję różne peelingi, w zależności od potrzeb lub nastroju. Czasem to peelingi enzymatyczne (na przykład TAKI, czasem takie z drobinkami, na przykład ekstraktem (sprawdź TEN pudrowy peeling).

ZOBACZ TEŻ WIDEO>> TESTUJĘ FOREO UFO! *MOJE WRAŻENIA*

4. POWRÓT DO NATURY: HYDROLATY, PARÓWKI

Jak wiecie, kocham naturalną pielęgnację. Przed snem kosmetyki ze składnikami pochodzenia roślinnego nie tylko dbają o moją urodę, ale też koją zmysły swoim zapachem. Kiedy tylko mogę, robię tak zwaną „parówkę” czyli minisaunę dla cery. W misce przygotowuję napar z mieszanki ziół: rumianku, skrzypu, pokrzywy i pochylam się nad nią z ręcznikiem na głowie. Kilka minut spędzonych nad taką parą działa oczyszczająco, nawilżająco i antybakteryjnie. Nie zapominam też o roślinnych hydrolatach, na przykład wodzie różanej, którą spryskuję twarz po demakijażu, żeby przywrócić naturalne pH naskórka. Świetna jest też lawenda, którą zdarza mi się rozpylać w sypialni (jej zapach ułatwia zasypianie). Polecam także opartą na naturalnych składnikach relaksującą wodę micelarną, na przykład na bazie ekstraktu z kwiatu neroli (kupisz ją TUTAJ).

ZOBACZ TEŻ >> DOMOWE SPOSOBY NA PIĘKNO: WŁAŚCIWOŚCI OLEJÓW NATURALNYCH 

5. SERUM PO ZMIERZCHU

Serum do twarzy jest produktem, który zawsze znajdziecie w mojej kosmetyczce. Skoncentrowana formuła tych produktów jest prawdziwym zastrzykiem urody dla potrzebującej nawilżenia, ujędrniania, rozjaśnienia cery. Przed położeniem się do łóżka najlepiej używać kosmetyków przeznaczonych specjalnie do nocnej pielęgnacji. Mają zazwyczaj nieco bogatszy skład, który nie sprawdziłby się w ciągu dnia, na przykład pod makijażem. Ja używam serum z antyoksydantami i witaminami, które przyspieszają w trakcie snu procesy naprawcze w naskórku (jednym z moich ulubionych produktów jest TO serum). Alternatywą dla serum może być też odpowiedni krem na noc, dobrany do typu i potrzeb naszej skóry, a także naszego wieku. Znakomitą alternatywą dla przepełnionego drogocennymi składnikami serum może być olej naturalny bądź ich kompozycja (pisałam o nich TUTAJ).

6. UWAGA NA SZCZEGÓŁY!

Wieczorna, generalna pielęgnacja cery to jeszcze nie wszystko. Przed położeniem się spać zawsze szczególnie dbam o okolice oczu, robiąc dokładny demakijaż wokół rzęs (moje są przedłużane, o czym pisałam TUTAJ, więc wymaga to nieco więcej cierpliwości) i stosując specjalny krem na noc pod oczy bądź specjalną maskę w formie płatków. Pamiętam o tym, że przedłużeniem twarzy jest szyja i dekolt, więc je też przed zaśnięciem raczę porcją odżywczego preparatu. Na usta nakładam specjalny balsam o bogatej konsystencji lub po prostu… miód. Rano są gotowe na pomalowanie ulubioną pomadką w intensywny kolorze.

 

1. BALSAM DO MAKIJAŻU Clinique | 2. OLEJEK DO TWARZY Clarins | 3. PEELING D’Alchemy

7. PROSZĘ NIE PRZESZKADZAĆ!

A na koniec coś, czego mogłaś się nie spodziewać w poście o pielęgnacji twarzy. Otóż zdradzę Ci mały sekret: nie ma skuteczniejszego kosmetyku, niż… sen. 8 godzin nieprzerwanego, głębokiego snu regeneruje nie tylko zmęczone ciało i umysł, ale również wspomaga procesy naprawcze w skórze. Podczas, kiedy Ty śpisz, twoje ciało dotlenia się, pozbywa się toksyn, regeneruje zniszczenia, jakich w ciągu dnia dokonało promieniowanie ultrafioletowe. Kluczowy moment mitozy komórkowej, w trakcie której komórka się odbudowuje, następuje między 23:00 a północą. Pamiętam o tym, dlatego często, zamiast ślęczeć do rana nad kolejnymi odcinkami serialu, po prostu… zasypiam 🙂