Parafrazując kultową już piosenkę Jerzego Stuhra, tańczyć każdy może – trochę lepiej lub trochę gorzej 😉 Dopóki jednak chodzi o szaleństwa na klubowym parkiecie w sobotni wieczór, wszystkie kroki są dozwolone. Problem zaczyna się wtedy, kiedy pojawiasz się na sali treningowej programu „Taniec z Gwiazdami” i okazuje się, ze się garbisz, nie słyszysz muzyki, nie potrafisz zapamiętać prostego układu i nawet pupę za mało wypinasz 😀 Jesteście ciekawi, co czuje się w przededniu pierwszego odcinka tanecznego show „Taniec z Gwiazdami”? Posłuchajcie 🙂

** Kochani, najpierw krótko o zasadach! 🙂 Jutro od godz. 20:00 będziecie mogli oddawać na nas, czyli na parę nr 2, głosy na dwa sposoby! 1. SMS-ami – z jednego numeru telefonu możecie wysyłać aż 10 wiadomości! 2. Nowość w tej edycji – GŁOSAMI ONLINE, na stronie www.Polsat.pl w trakcie trwania całego programu (czyli przez 2h). Z jednego maila możecie wysłać jeden głos! Pamiętajcie, że jedne i drugie głosy się sumują i są tak samo ważne! **

JAK NIE TERAZ, TO KIEDY?

Ci którzy znają mnie osobiście lub śledzą w internecie, dobrze wiedzą, że nie jestem osobą, która łatwo się poddaje. Lubię nowe wyzwania. Mogę być szefową, prowadzić program telewizyjny na żywo, a nawet skakać na bungee, jeśli trzeba 😉 Ale nawet mnie, na co dzień waleczną lwicę, dopadają chwile zwątpienia. Tak się złożyło, że te najgorsze miały miejsce w ciągu ostatniego miesiąca… I tak jak się domyślacie, ma to związek z decyzją o udziale w programie „Taniec z Gwiazdami” 😉 Ale po kolei…

„Taniec z Gwiazdami” od zawsze był na mojej liście marzeń, ale kiedy kilka sezonów temu po raz pierwszy pojawiła się propozycja wzięcia udziału w show, czułam, że to jeszcze nie ten moment. Przebudowywałam wtedy bloga w portal poradniczy, zaczęłam rozwijać kanał na YouTubie i zwyczajnie wiedziałam, że angażując się w program, będę musiała skupić się na nim bez reszty. To niemożliwe, kiedy równolegle realizuje się inne projekty (często związane z Wami, Kochani!). Tym razem jednak stwierdziłam: za rok 30., więc jeśli teraz, to kiedy? Wtedy jednak nie zdawałam sobie jeszcze sprawy, jak ogromnie wymagający jest to format, poza tym, że jest fantastyczną przygodą. Oczywiście rozmawiałam z osobami, które brały udział w „Tańcu z Gwiazdami” i wiedziałam, że treningi będą wykańczające fizycznie i psychicznie. Ale co innego o czymś słyszeć, a co innego to przeżyć to na własnej skórze 😉

Stylizacja do odcinka: Malwina Wędzikowska/ buty: Bloch

CO JA NAJLEPSZEGO ZROBIŁAM?!

Kiedy poznałam swojego tanecznego partnera Rafała Maseraka, byłam pewna tego, że jestem w dobrych, ale i wymagających rękach. Na początku lutego w pełnej gotowości stawiłam się na sali treningowej (PUNKTUALNIE 😉 ) i już po pierwszym treningu wiedziałam, że mogę zapomnieć o myśleniu „Hej, jestem w połowie Panamką, taniec mam we krwi”. NIC Z TYCH RZECZY. Nic… Niestety forma tańca towarzyskiego to zupełnie inny rodzaj tańca, niż ten na weselu u kuzynki 😉 To forma, która ma wyraźnie określone, sztywne zasady i z którą do tej pory nie miałam zupełnie styczności. To coś zupełnie abstrakcyjnego. Przez cały pierwszy tydzień zdołowana dzwoniłam do mamy i przyjaciółek, zastanawiając się, co ja najlepszego zrobiłam?! O.o Okazało się, że nie tylko nie umiem tańczyć, ale też… stać i chodzić, a do tego „mój przodek (czyt. biust) jest za mało z przodu, a tyłek za mało z tyłu”. Oj tak! Jednym słowem WSZYSTKO było nie tak jak powinno być, a ja czułam się jak totalne drewno… 🙁 MASAKRA. Do tego treningi to czasem 5-6 godzin każdego dnia! Kiedy wracam zmęczona do domu nie mogę nawet zasnąć do 4 nad ranem, bo w mojej głowie słyszę tylko echo wystukiwanego rytmu. Hahaha, uwierzcie, ze to ten jeden czas kiedy muzyka akurat PRZESZKADZA w życiu 😉

SERDUSZKO PUKA W RYTMIE CZA-CZA

Na szczęście mój taneczny partner, Rafał Maserak, cały czas daje mi solidne wsparcie i cenne wskazówki. Bez tego nie wyobrażam sobie, żebym w ogóle była w stanie wyjść na parkiet! 😉 Mimo wszystko pierwszy odcinek programu „Taniec z Gwiazdami”, czyli nasz pierwszy występ, jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Dla Rafała również. Chociaż taniec jest dla niego codziennością, teraz ma przecież pod opieką mnie i moje (na razie bardzo skromne) „umiejętności”. Na szczęście wierzę w ideę tego programu i w to, że przede wszystkim chodzi w nim o ROZWÓJ i TRENING. Nawet jeśli teraz nie jest super, to mam ogromną nadzieję, ze będziecie nas dopingować, trzymać kciuki i wysyłać SMS-y, a nam będzie dane rozwinąć skrzydła i tańczyć dla Was jak najdłużej :))

WIELKA CHWILA

Już jutro stanę na parkiecie i po raz pierwszy w życiu zatańczę publicznie, przed Wami wszystkimi, cza-czę. Którą, co muszę dodać, ledwo opanowałam 😀 W tym fantastycznym tańcu nogi wystukują solidny, twardy rytm, a góra ciała ma pozostać rozluźniona, ale nie skacząca. Moje nogi na razie są miękkie i rozluźnione (szczególnie w kolanach :P) a góra – spięta i sztywna hahaha 😉 ŻYCIE 😉 Całe szczęście, że chociaż program zakłada rywalizację, my wszyscy po prostu fantastycznie się ze sobą czujemy. Atmosfera jest przemiła, pełna dobrej energii, przyjacielska. Śmiejemy się z Danielem Kuczajem, że powinniśmy tańczyć w parze, nawet jeśli mielibyśmy zostać największym pośmiewiskiem w historii „Tańca z Gwiazdami” 😀

Kochani, na koniec podsumowanie – nie będę oszukiwać: czasem mam wrażenie, że nie umiem kompletnie nic, a następnym razem pojawiam się w sali i żałuję, że nie uczyłam się tego od dziecka. Dziś marzę o tym, żeby mieć możliwość zatańczyć w programie jeszcze pasadoble, tango, rumbę. I mam nadzieję, że będę miała na to szansę, dlatego w trudnych chwilach tak bardzo potrzebuję Waszego wsparcia duchowego i mentalnego, komentarzy, głosów otuchy. To mi bardzo pomaga, nawet kiedy na parkiecie plączą mi się stopy. A jutro szczególnie potrzebuję Waszej obecności przed telewizorami, SMS-ów i głosów online. Pamiętajcie, że tańczymy jako pierwsi po przerwie reklamowej, czyli jako PARA NR 2 :)) Głosowania sms i online startują o godzinie 20 i trwają tylko w trakcie odcinka!

To dla mnie szalenie ważne – bez Was na pewno się nie uda!!! Zwykle to ja dzielę się energią z Wami, dziś stoję dokładnie po drugiej stronie i jestem wdzięczna za każde dobre słowo. A więc… do zobaczenia jutro ;*** Już ostrzę obcasy!

P.S. Zapraszam do oglądania mojej relacji na Instagram Stories oraz tutaj w każdy czwartek na nowy wpis o TZG! 😘😘

fot. Zuza Krajewska/ Krzysztof Opaliński / KillerLook.pl