Często podpowiadam Wam, czego powinnyście się wystrzegać podczas kupowania butów, jeansów czy sukienek. Co jednak z zakupami spożywczymi? W końcu to, co jemy wpływa nie tylko na to, jak wyglądamy, ale przede wszystkim na to, jak się czujemy. Zobaczcie, jakich błędów należy unikać podczas buszowania po markecie czy ryneczku.

1. Niezwracanie uwagi na datę przydatności

Jeden z najoczywistszych, a niestety często popełnianych błędów zakupowych – niezwracanie uwagi na to, jaka data przydatności znajduje się na opakowaniu. Większość z nas ufa sklepom i bezwiednie wrzuca produkty do koszyka, dopiero w domu orientując się, że jogurt, mleko czy masło (ale też suplementy diety czy kosmetyki), są dobre jeszcze przez dzień czy dwa. Regularnie zdarza mi się też trafiać na produkty, których termin kończy się danego dnia lub… skończył się już jakiś czas temu. W tym pierwszym przypadku, jeśli chcesz użyć produktu od razu, możesz negocjować ze sprzedawcą obniżkę ceny. Nie lubię marnować jedzenia, więc często sięgam po takie rzeczy, zwłaszcza jeśli wiem, że przejrzałe banany użyję do ciasta albo owsianki, a mleko kokosowe wykorzystam do zupy tego samego dnia.

Zobacz też koniecznie to wideo:

 

2. Nieczytanie etykiet i składów

Czytając Wasze komentarze pod różnymi postami i rozmawiając ze znajomymi dochodzę do bardzo budującego wniosku: coraz więcej ludzi zwraca uwagę na etykiety produktów, szukając tych z krótką i uczciwą listą składników. Dzieje się tak nie tylko w przypadku jedzenia, ale też kosmetyków czy detergentów. Jeśli chcesz mieć świadomość, że dbasz o siebie i swoich bliskich w najlepszy sposób, zwracaj uwagę na to, z czego dana rzecz została wyprodukowana, czy może wywołać alergię, czy jest testowana na zwierzętach, jakie są jej korzyści dla Ciebie i dla świata. W ten sposób nie tylko podejmiesz najlepszą decyzję, ale też nie dasz się oszukać. Już niejednokrotnie trafiałam podczas zakupów na produkty ‚organiczne” wypełnione chemią i „zdrowe” pełne cukru i zagęstników.

1. PORTFEL Accessorize Me | 2. KOSZYK Z TWORZYWA Koziol | 3. NOTES Peter pauper Press
4. TORBA NA ZAKUPY Duwen

3. Kupowanie na zapas

Kupowanie nadmiernej ilości rzeczy z myślą o tym, że przydadzą się później, nie zawsze jest dobrym pomysłem. Jeśli masz możliwość kupienia za grosz drugiego opakowania proszku do prania czy żelu pod prysznic – śmiało. Ale jeśli mowa o produktach spożywczych z krótką datą przydatności do spożycia, lepiej nie szaleć z chomikowaniem. Warzywa i owoce zdążą się zepsuć, zioła zwiędnąć, a jednodniowe soki zepsuć się, zanim zdążysz po nie sięgnąć. 

4. Sugerowanie się reklamami

Na pewno nie muszę Ci mówić o tym, że twórcy reklamy dosłownie stają na rzęsach za to, żeby przekonać Cię do zakupu konkretnego produktu. Kuszą chwytliwymi hasłami, pięknymi zdjęciami, obecnością Twoich ulubionych gwiazd – wszystko po to, żebyś podczas zakupów sięgnęła dokładnie po TĘ RZECZ. Jeśli jesteś tego świadoma, staraj się zachować dystans do przechwałek producenta. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest sprawdzanie opinii na ten danego produktu na forach internetowych, na blogu kogoś, komu ufasz (MIŁO, ŻE TU JESTEŚ!), u znajomych. Pamiętaj, żeby czytać etykiety, nie to, co jest napisane na pudełku wielkimi literami. Ale o tym już wspomniałam w punkcie nr 2 🙂 

5. Chodzenie na zakupy w pustym żołądkiem

Nigdy nie wychodź na zakupy spożywcze z żołądkiem, w którym burczy z głodu. Będziesz bardziej podatna na sugestie twórców reklamy, którzy rozpływają się nad smakiem poszczególnych produktów. Łatwiej dasz się skusić na aromatyczne bułeczki, kaloryczne szybkie przekąski i jedzenie w opakowaniach XXL. Zdecydowanie mądrzej jest ruszyć na shopping po śniadaniu – będziesz wtedy podejmowała racjonalne (czytaj: niepodyktowane głodem) decyzje.

6. Brak listy zakupów

Jeden z najgorszych błędów, jakie popełnia wielu z nas? Chodzenie do sklepu bez przygotowanej wcześniej listy zakupów. To może skutkować tylko jednym: wrzucaniem do koszyka produktów, których wcale nie potrzebujemy i zapominaniem o tych, po które tak naprawdę przyszliśmy. Zanim wyjdziesz z domu, zrób mały przegląd zawartości szafek w kuchni i spisz na kartce, czego potrzebujesz. Dzięki temu unikniesz niepotrzebnego dublowania, marnowania jedzenia, wydawania pieniędzy. Nie zapisuj niczego „na zapas”, jeśli ma krótką datę przydatności do spożycia albo działa czy smakuje lepiej, kiedy jest świeże (na przykład warzywa czy owoce). Swoją drogą, dokładnie taką samą listę tworzę przed udaniem się na buszowanie po… modowych wyprzedażach. To pozwala mi znaleźć dokładnie taki top, o jakim myślałam i spodnie, za którymi rozglądałam się od dłuższego czasu. I nic więcej 🙂

1. CZEKOLADA RÓŻOWA M.Pelczar Chocolatier | 2. HEBRATA Dilmah | 3. CZEKOLADA DO PICIA Cadbury | 4. CIASTECZKA BEZGLUTENOWE Zemanka

7. Shopping w weekendy

Wiem, wiem. Po całym dniu pracy i porządków domowych nie w głowie Ci zakupy, więc zostawiasz ten obowiązek na weekend. Jednak wybieranie się do supermarketu w sobotę, zwłaszcza od kiedy w niedziele panuje zakaz handlu, nie jest najlepszym pomysłem. Chyba, że lubisz sport ekstremalny, polegający na przeciskaniu się między innymi kupującymi i przepadasz za hałasem. Ja nie, dlatego do sklepów chodzę najczęściej późnym wieczorem, kiedy kolejki są już mniejsze. Dobrym pomysłem dla zapracowanych może być też korzystanie z opcji internetowych zakupów z dowozem. Taką usługę oferuje między innymi Auchan, Tesco, Frisco czy serwis Szopi.pl (tutaj kupisz nawet produkty z Lidla czy Biedronki, z dostawą gwarantowaną do 2 godzin lub w ustalonym czasie).

8. Patrzenie wyłącznie na górne półki

Już ja dobrze Was znam, marketingowcy! 😀 Wiem, że najbardziej atrakcyjne produkty (co często oznacza te droższe) najczęściej ustawiacie na sklepowych półkach na wysokości oczu po to, żebym właśnie po nie sięgnęła. Nie daję się tej sztuczce i po najlepszych okazji szukam… na  tych najniższych. To działa i w popularnych sieciach sklepów spożywczych, i w TK MAXX-ie. Warto się też porozglądać za regałem ze specjalnymi przecenami (w niektórych hipermarketach znajdują się niedaleko kasy) albo z produktami wyprzedawanymi ze względu na kończący się termin ważności. Jeśli jesteś pewna, że użyjesz ich natychmiast, to dobra okazja. 

9. Ignorowanie promocji i wyprzedaży

A propos okazji, warto się za nimi rozglądać, zwłaszcza, że sklepy i marki dosłownie prześcigają się w organizowaniu atrakcyjnych promocji. Lubię się o nich dowiadywać na wiele sposobów. Przeglądam katalogi i broszury, zapisuję się do mailowego newslettera, dostaję powiadomienia na telefon, podpytuję znajomych i sprzedawców. Opracowałam też system monitorowania wszystkich sklepów w poszukiwaniu wyprzedaży na konkretne grupy produktów. Przykład? Słodycze czy nabiał są tańsze w danym tygodniu w jednym sklepie, podczas gdy owoce albo produkty kuchni hiszpańskiej – w innym.

10. Robienie zakupów w pośpiechu

Jeśli planujesz zakupy większe, niż guma do żucia i kawa, znajdź na nie więcej czasu, niż kwadrans. Wbieganie do hipermarketu w pośpiechu kończy się nie tylko niepotrzebnym stresem, ale przede wszystkim bezsensownym wydawaniem pieniędzy, kupowaniem bzdur, zapominaniem o tym, co ważne, ale też… nieczytaniem etykiet, niezwracaniem uwagi na termin przydatności do spożycia, kupowaniem towarów z górnej półki, ignorowaniem promocji i wszystkimi pozostałymi błędami, o których wspomniałam w tym wpisie 😉