To, że włosy wypadają, to normalka. Jeśli jednak wypadają NADMIERNIE, zatykając odpływ w wannie i zostając w ogromnych ilościach na szczotce, to zły znak. Jak sobie z tym radzić? Co zrobić? Zapraszam do lektury!

ZRÓB BADANIA

Okej, przepraszam, że zaczynam od takiego (niby) banału, ale jeśli włosy wypadają przysłowiowymi garściami i zauważyłaś, że jest ich znacznie mniej niż dotychczas, to sama nic nie zdziałasz. Organizm wysyła Ci sygnał alarmowy i musisz pójść do lekarza. Możliwe, że to wina hormonów, anemii albo choroby skóry. Pójdź do internisty po skierowania na badania krwi, ale koniecznie spotkaj się też z trychologiem. To taki pan lub pani, który dokładnie analizuje stan skóry głowy i cebulek, ustala przyczyny wypadania i dobiera sposób leczenia i pielęgnacji. 

PRZESTAŃ STOSOWAĆ SUCHE SZAMPONY 

Przyznaję, że mam suchy szampon i zdarza mi się po niego sięgać w naprawdę wyjątkowych sytuacjach. Tobie radzę to samo. Niech to nie będzie kosmetyk, którym za każdym razem przedłużasz świeżość fryzury. Stosuj go (lepiej ten w sprayu niż w pudrze, bo jest delikatniejszy) kiedy jesteś w podróży, bez dostępu „no limit” do wody albo kiedy miałaś spędzić niedzielę w domu z mało trendy kokiem, ale koleżanki wyciągnęły Cię do kina i nie chcesz straszyć ludzi 😉 Powiedzmy, że takie rzeczy dzieją się kilka razy w roku, a nie 3 razy na tydzień 😉 A dlaczego suchy szampon jest taki „straszny”? Podrażnia skórę głowy, zatyka pory, prowadzi do namnażania się grzybów. Nie myje, a jedynie wchłania tłuszcz. To trochę tak, jakbyś zamiast myć buzię, tylko ją pudrowała. Niewyobrażalne, prawda? 😉 

ZACZNIJ STOSOWAĆ PEELINGI 

Mówię tutaj o peelingujących kosmetykach do skóry głowy, takich jak te pokazane w kolażu, ale też o zwykłym szczotkowaniu skóry głowy. Te zabiegi znowu można porównać do zabiegów na twarz. Buzia po peelingach jest świeża i promienna, oddycha, lepiej wchłania kosmetyki. To samo dzieje się ze skórą głowy, ona też potrzebuje dogłębnego oczyszczania. Jeśli chodzi o szczotkowanie, to ja najbardziej lubię Tangle Teezer, która nie plącze i nie szarpie kosmyków, ale którą trzeba mniej więcej raz do roku wymieniać, bo zużyte ząbki uszkadzają włosy. Więcej na temat peelingów i oczyszczania pisałam w TYM artykule.

MASUJ GŁOWĘ PODCZAS MYCIA 

Masaż robimy opuszkami palców, delikatnie, miejsce po miejscu przesuwając kolistymi ruchami, trochę tak jakbyśmy próbowały odkleić skórę od czaszki. Gwarantuję, że już po minucie poczujesz się bardziej zrelaksowana i wypoczęta. Taki zabieg poprawia krążenie krwi, dotlenia cebulki. Pozbywamy się także martwego naskórka, a substancje odżywcze z oliwek czy masek lepiej wnikają w skórę. Możemy go robić na sucho i pod prysznicem. Po kilku tygodniach zauważysz pojawienie się baby hair, które zawsze zwiastują dobre zmiany 😉 Możesz również wypróbować TAKIE masażery elektryczne albo mniej skomplikowane, ręczne. 

1. PEELING Vianek | 2. PEELING Natura Siberica | 3. SERUM OCZYSZCZAJĄCE John Masters
4. MASAŻER Ali Express | 5. SZCZOTECZKA DO MASAŻU Oway Life

WYPRÓBUJ NATURALNE MASECZKI 

Czy wiesz, że w Twojej kuchni jest mnóstwo składników, które mają zbawienne działanie dla włosów i skóry głowy? TUTAJ znalazłam świetną obrazkową ściągawkę, z której dowiesz się co na co najlepiej wpływa 😉 . Moje ulubione domowe maseczki to:

DROŻDŻE + OLEJ

Drożdże wiadomo, takie w kostce. Olej najlepszy będzie rycynowy. Mieszamy pół kostki drożdży, dwie łyżeczki oleju, możemy tez dodać odrobinę jakiejś naturalnej odżywki do włosów (na przykład TAKIEJ), żeby maska lepiej się rozprowadzała. Trzymamy na głowie około pół godziny. Ta maska przeciwdziała wypadaniu, wzmacnia cebulki. 

ŻÓŁTKO + MIÓD

Żółtko to składnik, którym skórę głowy nacierały już nasze babcie. Możesz stosować je solo, po prostu (w zależności od długości włosów) wetrzeć w skórę głowy i włosy 3, 4 żółtka i potrzymać pół godziny pod foliowym czepkiem. Możesz też dodać odrobinę miodu albo olejku rycynowego dla dodatkowego nawilżenia. Pamiętaj, że wszystkie maski na bazie jajek zmywamy chłodną wodą, nie chcesz mieć jajecznicy na głowie 😉 

AWOKADO + BANAN

Awokado ma całą gamę witamin i minerałów, między innymi witaminy z grupy B, witaminę E, C, K, magnez, cynk, żelazo. Stosowane w maskach, świetnie nawilża. Zmiksuj awokado i banana (ten natomiast ma tryptofan, aminokwas, który świetnie wpływa na skórę), nałóż na głowę i zmyj po 30-40 minutach. 

ODCHUDZAJ SIĘ Z GŁOWĄ 

Kobiety odchudzają się od zawsze i nie wierzę w to, że kiedykolwiek przestaną 😉 Ważne jednak, żeby robić to z głową. Nie stosuj drastycznych diet ani głodówek, jeśli nie zaleci Ci tego lekarz. Nawet modna teraz dieta dr Dąbrowskiej, to tak naprawdę post leczniczy, który powinien być poprzedzony wizytą u lekarza i być stosowany tylko wtedy, kiedy faktycznie stan zdrowia tego wymaga (czyli jeśli na przykład jesteś zagrożone choroba nowotworową). Większość z nas nie potrzebuje aż tak drastycznych sposobów. Im dłużej trwa dieta, tym dłużej będziesz się cieszyć jej wynikiem. Najlepsza dla zdrowia jest (moim zdaniem) dieta soutch beach, która dzieli się na 3 fazy. Pierwsza trwa dwa tygodnie, wykluczamy wtedy węglowodany, słodycze, owoce, regulujemy poziom cukru w organizmie. W drugiej fazie włączamy porcję owoców i zbóż, a trzecia to po prostu zdrowy sposób odżywiania na resztę życia. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ. 

Jeśli chcesz zmienić swój sposób odżywiania na długo, a nawet na całe życie, to polecam z całego serca dietę wegańską, którą sama stosuję. Już kilkanaście lat temu znany kardiolog, doktor Zbigniew Religa wskazywał ją jako najzdrowszą dla serca. Polega ona na niejedzeniu produktów odzwierzęcych, eliminuje niezdrowe tłuszcze, cholesterol, a przede wszystkim nie przyczynia się do cierpienia zwierząt. Od czego zacząć? Najlepiej od przeczytania książki na ten temat i zorientowaniu się, że na tej diecie (wbrew temu co twierdzą babcie) można się najeść 😉 Polecam takie pozycje jak: „Jadłonomia”, „Życie w stylu wege”, opowiadająca o tym jak dobrze zbilansować posiłki i nie nabawić się niedoborów pokarmowych, „La veganista”, a także „Hummusy i pasty” jeśli zastanawiasz się co weganie kładą na kanapki jeśli nie ser i wędliny 😉 

WZBOGAĆ DIETĘ 

Zbilansowana dieta to jedno, a uzupełnianie jej w składniki poprawiające wzrost i zdrowie włosów to drugie. O piciu drożdży i herbatkach ziołowych pisałam już TUTAJ, dlatego teraz tylko szybko przypomnę. Skuteczną kuracją na wypadające włosy jest picie drożdży (łyżeczkę zalewamy wrzątkiem, mieszamy, wypijamy jak ostygnie). Po 2, 3 tygodniach zauważysz różnicę. Świetnie działa czarna rzepa, z której sok kupisz TUTAJ. Możesz wspomagać się skrzypem polnym, pokrzywą, dziurawcem, pamiętając jednocześnie, że z ziołami nie warto przesadzać. Raz dziennie herbatka z pokrzywy całkowicie wystarczy. 🙂 

1. POKRZYWKA Noble Health | 2. SKRZYP POLNY Pharmovit | 3. BIOTYNA Swanson
4. MULTIWITAMINA Vitalis